„Kolorowy trening antystresowy”

Żyjemy w czasach, w których stres jest nieodłącznym elementem naszego życia. Towarzyszy nam od najmłodszych lat, choć z początku nie jesteśmy tego świadomi. Już w piaskownicy dziecko przeżywa stresujące chwile, kiedy np nie uda mu się babka z piasku, albo inny maluch nie chce pożyczyć mu łopatki bądź grabek. Czym to się wówczas kończy? Płaczem, bo właśnie w ten sposób mały człowiek wyraża swoje emocje i wyładowuje swoje nerwy. W kolejnych latach stres dopada nas przed klasówkami i odpytywaniem przez nauczyciela. Któż z nas nie denerwował się przed pierwszą randką zastanawiając się, jak wypadniemy, czy spodobamy się drugiej osobie? Dorosły człowiek ma jeszcze więcej powodów do zdenerwowania – stresująca praca, kłopoty finansowe, obawa o swoich bliskich. Chcąc poradzić sobie z własnymi nerwami często sięgamy po medykamenty, albo udajemy się po pomoc do specjalisty. A może zamiast wydawać pieniędzy na leki czy drogie prywatne konsultacje warto byłoby spróbować na początek czegoś innego, mniej inwazyjnego i nie uderzającego tak po kieszeni jak wspomniane prędzej sposoby radzenia sobie ze stresem?

Nakładem wydawnictwa Bouchmann, należącego do Grupy Wydawniczej Foksal, na naszym rynku pojawiły się trzy zeszyty z serii Kolorowy trening antystresowy. Do mych rąk trafiły dwa z nich: „Wzory i wzorki” oraz „Wzory i ornamenty”. Są jeszcze „Esy-floresy”. Każdy z nich jest formatu A4 i liczy sobie 128 stron.

Stronice zeszytów zapełnione są różnorodnymi wzorami do kolorowania. Mamy kwiaty, rośliny, motyle, fale, wzory przypominające witraże, dmuchane lampiony, parasolki, łapacze snów, czajniczki, takie rodem z obracającego się w dłoniach kalejdoskopu i wiele, wiele innych. Różnią się jednak nie tylko wyglądem, ale również stopniem szczegółowości. Jedne są dość duże i proste do pokolorowania, inne znów tak drobne i rozbudowane, że wymagają prawdziwego skupienia podczas wypełniania kolorem i sporo wolnego czasu. Nie ma żadnych wzorców, w jaki sposób możemy dany obrazek pokolorować, zatem mamy prawdziwe pole do popisu. Możemy puścić wodze naszej fantazji i wykazać się zmysłem artystycznym oraz kreatywnością, które drzemią w naszym wnętrzu. Efekt końcowy naszej pracy bywa naprawdę zachwycający – zwłaszcza jeśli dysponujemy dobrymi kredkami, o żywych kolorach – wówczas bowiem potrafią wyjść spod naszych rąk prawdziwe dzieła sztuki. Dzięki perforacji kartek gotowe obrazki możemy w łatwy sposób oddzielić od zeszytu, by później je oprawić i powiesić sobie na ścianie, aby stanowiły ozdobę naszych wnętrz.

Kolorowanie obrazków to po prostu świetna zabawa zarówno dla młodszych, jak i starszych osób – choć ze względu na wspomnianą prędzej szczegółowość niektórych wzorów nie polecałabym tych pozycji małym dzieciom, które nie mają jeszcze tak wyrobionych rączek jak starsi i mogłyby po prostu nie poradzić sobie z utrzymaniem się w liniach.

Pozostaje odpowiedzieć na pytanie: w jaki sposób powyższe pozycje mogą pomóc nam w zwalczeniu stresu? Odpowiedź jest bardzo prosta. Z racji tego, że wykończenie poszczególnych obrazków wymaga od nas sporej koncentracji, musimy oderwać się od dręczących nas w danej chwili myśli i przenieść całą naszą uwagę na wykonywaną przez nas pracę. Poza tym czynność kolorowania normuje oddech, a to z kolei prowadzi do wyciszenia i uspokojenia całego organizmu. Na mnie to działa, dlatego też z czystym sumieniem mogę polecić wam te zeszyty, zwłaszcza że nie są drogie, a zapewniają mnóstwo czystej rozrywki i co najważniejsze – naprawdę pozwalają opanować stres.

 

 

Tytuł: Wzory i wzorki
Tytuł oryginalny: The Creative Colouring Book for Grown-ups
Autor: opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo: Bouchmann
Rok wydania: 2014
Oprawa: miękka
Liczba stron: 128
ISBN: 978-83-280-1291-2
Tytuł: Wzory i ornamenty
Tytuł oryginalny: Beatiful Patterns
Autor: opracowanie zbiorowe
Wydawnictwo: Bouchmann
Rok wydania: 2014
Oprawa: miękka
Liczba stron: 128
ISBN: 978-83-280-1292-9

 

Pierwsze dwa zdjęcia pochodzą z „Kolorowego treningu antystresowego. Wzory i wzory” (wzór z ptakami zajął mi około 4 godzin), a kolejne z „Kolorowego treningu antystresowego. Wzory i ornamenty”. Każdą z pozycji można nabyć w bardzo okazyjnej cenie na stronie Księgarni Bonito.

15 komentarzy

  • Lenka ^^ Marzec 21, 2015 at 17:37

    Mnie by to bardziej wkurzyło, niż odstresowalo :p

    Reply
  • dagunia Marzec 21, 2015 at 18:22

    Ja już od jakiegoś czasu „czaję się” na te wzorki – będą w sam raz na maj, kiedy to wreszcie będę miała mniej pracy i więcej wolnego czasu.. Odstresowanie będzie konieczne po kilku miesiącach intensywnej pracy, stosik książek też cały czas rośnie 🙂 Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego relaksu!

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Marzec 21, 2015 at 19:24

      Tyle że tu chodzi o to, by się odstresowywać w czasie, kiedy ten stres nam dokucza. Czyli powinnaś zająć się tym najlepiej teraz, kiedy masz dużo obowiązków, sporo na głowie i potrzebujesz chwili wytchnienia 😉

      Reply
      • dagunia Marzec 26, 2015 at 10:16

        taaak.. tylko terminy gonią i są nieubłagane.. 🙁

        Reply
  • Jenah Stempor Marzec 21, 2015 at 18:25

    Jako dziecko uwielbiałam malowanki i jak się okazało, wcale z tego nie wyrosłam 🙂 Wczoraj właśnie dokupiłam drugą część „Kolorowego treningu…”, trzecią mam w planach 🙂 Uwielbiam!

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Marzec 21, 2015 at 19:27

      Cieszę się, że i Ciebie wciągnęły te zeszyty 😀 Naprawdę są super 😀

      Reply
  • Alex Marzec 22, 2015 at 12:06

    Lubię rysować i kolorować, a zazwyczaj korzystam ze zwykłych kolorowanek dla dzieci xD

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Marzec 26, 2015 at 12:02

      Takie dziecięce mnie niestety nie zadowalają. Za proste 😀 Wolę bardziej szczegółowe, skomplikowane wzory 🙂

      Reply
  • Lustro Rzeczywistości Marzec 22, 2015 at 17:39

    Mam Esy-floresy i wybrałam je ze względu na zwierzęce wzorki 😉 Teraz czekam na zestaw dobrych kredek, bo te mojej córki zupełnie się nie nadają, a Bambino mają za grube wkłady. Jednak już widzę, że to świetny relaks i będę go stosować w chwilach największej masakry… 😉

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Marzec 26, 2015 at 12:01

      Esy-Floresy dokupiłam sobie ostatnio w Empiku 🙂 Jedno mi się tylko w nich nie podoba – to, że od połowy nie ma gotowych wzorów, a trzeba samemu dorysowywać. Może niektórzy to lubią, ale ja wolę gotowce do wypełniania kolorem 🙂
      A co do kredek. Kupiłam sobie zarówno Bambino ołówkowe grube i komplet 30 kredek z Faber-Castell. Te z Bambino się sypią… A po przejechaniu palcem rozmazują. Tragedia jakaś. Nie wiem czemu poleca się je do rysowania…
      Wypróbuj te z Faber-Castell. Ja mam komplet o nazwie „30 Grip Colour Triangular Colour Pencils”. Dałam za niego 43 zł i jestem naprawdę zadowolona. Dobrze leżą w dłoni, mają ładne wyraziste kolory. Naprawdę polecam 🙂
      Chcę jeszcze wypróbować kredki z Koh-i-Noor, bo słyszałam, że też są bardzo dobre.

      Reply
  • natka294 Marzec 23, 2015 at 18:58

    Mnie by się podobało jeden zeszyt podzielony na rozdziały „Esy-floresy”,”Wzory i wzorki”, i „wzory i Ornamenty”…

    Reply
  • Dzosefinn Marzec 30, 2015 at 18:12

    To coś dla mnie <3. Obowiązkowa rzecz obok wykreślanek i sudoku na wakacje 😀

    Reply

Leave a Comment