Recenzja: „Ciemne tunele” – Siergiej Antonow

„Tylko poeci i marzyciele potrafią uczynić świat lepszym, nawet jeśli cały ten świat mieści się w norze o nazwie metro.”

Takim marzycielem jest Anatolij (Tola) Tomski – młody anarchista, a zarazem główny bohater powieści Siergieja Antonowa „Ciemne tunele”. Wierzy w równość, braterstwo i powszechną sprawiedliwość. Chciałby, aby świat wyglądał tak, jak to sobie wyobrażał jego idol, książę Piotr Aleksiejewicz Kropotkin.

Pewnego dnia na stacji zamieszkałej przez anarchistów zjawia się pewien mężczyzna, który przynosi niepokojące informacje. Okazuje się, że na Lini Czerwonej naukowcy kontynuowali eksperymentalne badania nad stworzeniem modyfikatora genetycznego, swoistego wirusa, który zmieniałby strukturę ludzkiego DNA w taki sposób, aby człowiek był odporny na promieniowanie i mógł ponownie wyjść na powierzchnię, i są bliscy osiągnięcia celu. Anatolij i jemu podobni widzą w tym zagrożenie – jeśli Czerwoni zdołają stworzyć nadludzi, przejmą władzę i nie będzie już mowy o jakiejkolwiek wolności.

„To oznacza, że jeśli oni będą mieli takie ustrojstwo, to cała powierzchnia ziemi nad metrem będzie należeć do nich. Cała broń, wszystkie urządzenia, do których nie mogli dotrzeć żadni stalkerzy. Wszystko to będzie ich. Zbudują sobie w ten sposób imperium! Szala ostatecznie przechyli się na stronę czerwonych. Podporządkują sobie Hanzę, potem pozostałe stacje… Nie wolno do tego dopuścić!”

Dlatego też decydują się wysłać grupę żołnierzy, którzy mają zapobiec ukończeniu eksperymentu. Na ich czele staje Anatolij…

„O strachu w metrze nie trzeba specjalnie kłamać. Ono samo jest i straszniejsze i dziwniejsze od wszystkich wymysłów.”

Siergiej Antonow zabiera swych czytelników do świata pełnego niebezpieczeństw, mroku i tajemnic. Życiu jego bohaterów zagrażają nie tylko straszliwe, zmutowane stworzenia czające się w ciemnych tunelach (gigantyczne ślimaki wydzielające żrący śluz, ogromnych rozmiarów pasikoniki, ślepe podziemne węże, a nawet humanoidalne istoty zwane „czarnymi” -> tu ukłon w stronę powieści Glukhovsky’ego), czy bohaterowie mrocznych opowieści krążących pomiędzy mieszkańcami metra (Mamuśka, Dróżnik), ale też inni ludzie, którzy dawno zapomnieli już, czym jest prawdziwe człowieczeństwo. Wśród nich są między innymi faszyści traktujący innych gorzej niż psy, albo sataniści wykorzystujący do granic możliwości słabsze jednostki oraz składający je w ofierze Lucyferowi.

„Natura potrzebowała zaledwie dwudziestu lat, żeby zburzyć znaczenie słowa „cywilizacja”. Sataniści Szpona, na przykład, mieli szczęście pozostać ludźmi, ale nie przyjęli tego daru i bez pomocy promieniowania szybko zmienili się w potwory. Podobnie faszyści.”

Anatolij przemierzając kolejne stacje metra przekonuje się, że jego dotychczasowe o nich wyobrażenie nijak się ma do rzeczywistości.

„Dopiero teraz (…) zdał sobie sprawę. że nie zna prawdziwego, autentycznego metra. Że żył w cieplarnianych warunkach i jeszcze miał czelność uważać się za doświadczonego przez los. Nie, jest po prostu szczęśliwcem, który nie widział prawdziwego brudu, nie czuł tępego bólu, nie znał smaku autentycznego cierpienia.”

Niebezpieczna podróż pozwala mu spojrzeć w głąb samego siebie i zmierzyć się z kryjącymi się tam demonami. Z biegiem czasu jego spojrzenie na otaczającą go rzeczywistość, ludzi oraz na to, w co dotąd wierzył diametralnie się zmienia. Tola staje się zupełnie innym człowiekiem niż był, nim wyruszył wykonać powierzoną mu misję. A my jesteśmy świadkami jego stopniowej metamorfozy.

„Dlaczego widzisz wszystko w ciemnych barwach? (…) To, że w ciemnych tunelach nie ma jaskrawych kolorów, nie oznacza jeszcze, że nie istnieją w ogóle. Ucz się patrzeć na sytuację pod różnymi kątami, z różnych punktów widzenia.”

„Piotrze Aleksiejewiczu, proszę wybaczyć tę prymitywność, ale w naszych ciężkich czasach nikt nie ma głowy do wolności ani do równości, ani do braterstwa, ani do anarchokomunizmu. Mamy tu inną ideologię, prostą jak konstrukcja cepa, jak toporek z epoki brązu: wygrywa silniejszy. Ot i cała ideologia, Piotrze Aleksiejewiczu. My się nie degenerujemy. My po prostu… Tak… Wracamy do natury. Do źródeł.”

W dziele Antonowa napotkamy sporo odniesień do faktów historycznych. Pojawia się wspomniany już prędzej książę Kropotkin, którego dzieła stanowią swoistą Biblię dla Anatolija. W trakcie wykonywanej misji Tola trafia na Łubiankę, gdzie kiedyś mieściła się siedziba sowieckich służb bezpieczeństwa. Są odniesienia do Feliksa Dzierżyńskiego oraz opowieści o metrowozie, czyli specjalnie przebudowanym parowozie, który dałby radę poruszać się tunelami metra. Na drodze Anatolija staje nawet Lenin „Wiecznie Żywy”. Wszystkie te historyczne odniesienia uprawdopodabniają całą historię Antonowa. Sprawiają, że jest ona bardziej prawdziwa, realna, a mniej fantastyczna.

„Ciemne tunele” to zdecydowanie jedna z lepszych pozycji w całym Uniwersum Metro 2033 jakie dotąd dane mi było czytać. Pełna akcji, niespodzianek, mroczna, z doskonale wykreowanym głównym bohaterem i bardzo ciekawą fabułą. Polecam ją waszej uwadze, bo naprawdę warto sięgnąć po tę książkę.

Moja ocena: 5/6

Ciemne tunele [Siergiej Antonow]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Tytuł oryginalny: Тёмные туннели
Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Wydawnictwo: Insignis
Rok wydania: 2015
Seria: Uniwersum Metro 2033
Oprawa: miękka
Liczba stron: 328
ISBN: 978-83-63944-83-4

Wyzwanie: „Czytam Fantastykę III”

7 Replies to “Recenzja: „Ciemne tunele” – Siergiej Antonow”

  1. Wydaje sie byc dobra lektura, ale nie wiem czy ta tematyka by do mnie dotarla. Jakosc poki co srendio sie w nich czuje. Chociaz chyba warto sprobowac dla samego sprobowania 😀

  2. Przymierzam się do niej, tylko jeszcze nie wiem, czy kupię czy wypożyczę:) w wydaniu Metro 2033 opis trylogii Siergieja Antonova zachęcał, bo wspominał, że to właśnie jedna z najlepszych opowieści osadzonych w Uniwersum 2033.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *