PRZEDPREMIEROWO: „Miłość z jasnego nieba” – Krystyna Mirek [recenzja 404]

  • Miłość z jasnego nieba
  • Wydawnictwo: Feeria
  • Rok wydania: premiera 5.02.2014
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Liczba stron: 260
  • ISBN: 978-83-7229-367-1

 

 

O tym, że Krystyna Mirek potrafi pisać powieści, które chwytają za serce, opowiadają historie, które mogłyby przydarzyć się każdemu z nas, które poruszają tematy bliskie niejednemu zjadaczowi chleba, zdążyłam przekonać się przy okazji lektury „Pojedynku uczuć” jej autorstwa. Bardzo lubię tego typu książki – które pozostawiają po sobie trwały ślad zarówno w sercu jak i w pamięci. Dlatego też kiedy pojawiła się możliwość przeczytania jej najnowszej powieści „Miłość z jasnego nieba” nie wahałam się ani chwili i od razu zdecydowałam się na lekturę.

Historia opowiada o dwojgu młodych ludziach, których przewrotny los postanowił postawić na swojej drodze. Angelika Niemirska i Daniel Jakubowski, bo o nich mowa, spotykają się przy okazji finalizacji pewnego kontraktu. Jej zadaniem jest doprowadzić do tego, aby Daniel podpisał umowę, której warunki pod każdym względem są dla jego firmy niekorzystne. Przez lata szkoliła się w prowadzeniu tego typu spraw, jej szef uważa ją za specjalistkę w tej dziedzinie, zatem oboje są pewni swojego zwycięstwa. Jednakże tym razem Angela trafia na godnego siebie przeciwnika. Daniel ani myśli przystać na tak niegodziwe warunki współpracy. Zamierza wykorzystać swój osobisty urok, zdolność podbijania niewieścich serc, aby podstępem zmienić niektóre podpunkty w umowie. Okoliczności wydają się wręcz idealne, bowiem zbliżają się Walentynki. Wszystko zmierza we właściwym kierunku i nagle dzieje się coś, co zaskakuje zarówno Daniela jak i Angelikę… rodzą się uczucia, o które żadne z nich by siebie nie podejrzewało. Tylko czy mają one szanse przetrwać?

Krystyna Mirek po raz kolejny napisała powieść, która wzbudziła we mnie mnóstwo emocji, zarówno tych dobrych jak i złych. W swej najnowszej książce autorka ukazuje nam, jaki wpływ na nasze życie może mieć nasza przeszłość. Doznane przed laty krzywdy, trudy dzieciństwa, brak odpowiedniej opieki, a przede wszystkim niedostatek uczuć ze strony najbliższych nam ludzi odciskają się głęboko w naszej psychice, pozostawiają niegojące się rany w sercu i mocno odbijają się na naszym postępowaniu w przyszłości. Właśnie coś takiego spotkało główną bohaterkę powieści „Miłość z jasnego nieba” Angelikę Niemirską. Otoczenie postrzega ją jako wyszkoloną kobietę, w świetnie skrojonym ubraniu i z doskonałym makijażem, która bez problemu potrafi osiągnąć każdy postawiony sobie cel. Jednakże to tylko pozory, maska którą przywdziewa dla ludzi. W środku kryje się mała przestraszona dziewczynka, która tęskni za prawdziwą rodziną, poczuciem bezpieczeństwa, czułym dotykiem bliskiej osoby. I choć stara się przekonać wszystkich, że w jej życiu nie ma miejsca dla mężczyzn, a tym bardziej na miłość, tak naprawdę oszukuję samą siebie. Przez cały czas pielęgnuje w sobie żal do własnej matki, którą obwinia za całe zło, które przydarzyło jej się w przeszłości. Krystyna Mirek na przykładzie swojej bohaterki stara się udowodnić nam, czytelnikom, że nie warto stale rozgrzebywać przeszłości, bo to do niczego dobrego nas nie zaprowadzi. W zamian za to powinniśmy śmiało spoglądać w przyszłość, pozostawiając wszystko co złe za sobą. Powinniśmy jeszcze raz przyjrzeć się wielu sprawom, bo kto wie, czy po latach, w innym świetle, nie okaże się, że ówczesna rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej, niż dotąd zakładaliśmy. Zwraca również uwagę na to, że warto otworzyć się na drugiego człowieka, pozwolić mu wkroczyć do naszego życia, podzielić się z nim tym, co nas boli i przeraża, zaryzykować, a nie ciągle uciekać. Bo kto wie, czy dzięki temu nie spotka nas coś dobrego w życiu?

Krystynie Mirek po raz kolejny udało się napisać powieść, która mnie zachwyciła. Jest tak prawdziwa jak prawdziwe jest życie. Dotyka wielu aspektów naszego codziennego życia, dzięki czemu stanie się bliska niejednemu czytelnikowi, który na jej kartach odnajdzie fragmenty własnego życia. Jak napisano na okładce książki „Ta książka to opowieść o kiełkującym uczuciu, budującym się zaufaniu, dokonywaniu trudnych wyborów, godzeniu się z przeszłością i… opadających maskach.” W zupełności zgadzam się z powyższymi słowami. Gorąco polecam Wam „Miłość z jasnego nieba” i z niecierpliwością czekam na kolejną powieść Krystyny Mirek.

Moja ocena: 5/6

Miłość z jasnego nieba [Krystyna Mirek] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Feeria

18 komentarzy

  • ejotek Luty 4, 2014 at 12:45

    pilnuj półki, bo ukradnę 🙂 Lubię książki autorki, wczoraj opublikowałam nawet recenzję jej debiutu – http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2014/02/krystyna-mirek-prom-do-kopenhagi.html Zapraszam Cię 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek Luty 4, 2014 at 20:56

      Moich półek strzeże kocica z ostrymi pazurkami 😛

      Reply
  • Anne18 Luty 4, 2014 at 13:04

    Zaczęłam czytać.

    Reply
    • Miłośniczka Książek Luty 4, 2014 at 20:57

      Życzę zatem przyjemnej lektury 🙂 Chyba że już skończyłaś, wszak kilka godzin minęło od Twojego komentarza 🙂

      Reply
      • Anne18 Luty 5, 2014 at 09:22

        Nie nie skończyłam bo jeszcze egzamin mnie czeka więc ksiązka musi puść w odstawkę na chwilę.

        Reply
        • Anne18 Luty 6, 2014 at 12:29

          „Historia opowiada o dwojgu młodych ludzi” raczej ludziach.

          Reply
          • Miłośniczka Książek Luty 6, 2014 at 14:04

            Masz rację. Dzięki za spostrzegawczość. Początkowo to zdanie brzmiało inaczej i widać nie całe przerobiłam 🙂

  • monweg Luty 4, 2014 at 13:10

    Prześladuje mnie ostatnio na różnych blogach Krystyna Mirek. Chyba muszę coś przeczytać tej autorki 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek Luty 4, 2014 at 20:58

      Chyba tak 🙂 Widać to znaki 😉 A im się nie wolno przeciwstawiać 😉

      Reply
  • AnnieK Luty 4, 2014 at 16:28

    Czytałam ostatnio recenzję tej książki, która mówiła, że jest to średnia książka z nieciekawymi bohaterami, lecz coś czułam, że jednak ta książka może być lepsza niż opinia tej osoby i czekałam na kolejną. I jednak tak jest, teraz jestem pewna, że muszę przeczytać tę książkę.

    Reply
    • Miłośniczka Książek Luty 4, 2014 at 20:59

      Wiesz, recenzje bywają różne, bo i różne są oczekiwania od lektury u danego czytelnika. Mi się książka podobała i polecać będę ją innym. Gwarancji jednak nie mogę dać, że spodoba się każdemu, komu poleciłam 🙂 Ryzyko zawodowe recenzenta 😉

      Reply
  • Kiti Luty 4, 2014 at 20:14

    Czytałam Pojedynek uczuć tej autorki i bardzo mi się podobał. Na półce czeka na mnie jeszcze jedna powieść pisarki, ale tą także mam w planach:)

    Reply
    • Miłośniczka Książek Luty 4, 2014 at 20:59

      „Pojedynek uczuć” to był momentami wyciskacz łez. Ta również wzrusza, więc polecam 🙂

      Reply
  • ami. Luty 4, 2014 at 21:41

    Witaj 🙂
    Jeżeli bierzesz udział w wyzwaniach to chciałabym Cię zaprosić do udziału w moim autorskim – Czytam Opasłe Tomiska
    szczegóły tutaj: http://recenzjeami.blogspot.com/2014/02/wyzwanie-czytam-opase-tomiska_4.html

    Reply
    • Miłośniczka Książek Luty 5, 2014 at 01:10

      Dziękuję za zaproszenie 🙂 Zajrzę, zobaczę, o co chodzi 🙂 Choć wyzwań mam już sporo na głowie 🙂

      Reply
  • Irena Bujak Luty 5, 2014 at 12:36

    Widzę, że i Ci się spodobała 😉 No ale akurat nic w tym dziwnego, bo książka jest na prawdę bardzo dobrze napisana 😉 Ja ją pochłonęłam zaledwie w cztery godzinki w nocy, nikt mi nie przeszkadzał, byłam tylko ja i książka 😉

    Reply
    • Miłośniczka Książek Luty 5, 2014 at 13:23

      No mi zeszło dłużej z lekturą, bo ciągle mnie dziecko rozpraszało 😉 A w nocy znów poczytać nie mogłam, bo rano wstać musiałam. Ale tak czy inaczej książkę skończyłam w ciągu jednego dnia 🙂

      Reply
  • Alicja Luty 11, 2014 at 08:44

    Ahhh… Muszę przeczytać 🙂

    Reply

Leave a Comment