„Pozaświatowcy. W pogoni za proroctwem” – Brandon Mull [recenzja 372]

  • W pogoni za proroctwem1
  • Tytuł oryginalny: Beyonders. Chasing the Prophecy
  • Tłumaczenie: Małgorzata Strzelec
  • Wydawnictwo: MAG
  • Rok wydania: 2013
  • Trylogia: Pozaświatowcy, tom 3
  • Oprawa: miękka
  • Liczba stron: 576
  • ISBN: 978-83-7480-379-3

 

W pogoni za proroctwem to ostatni tom trylogii Pozaświatowcy autorstwa Brandona Mulla, amerykańskiego pisarza znanego m.in z bestsellerowej serii fantastycznej BaśniobórNareszcie mamy okazję przekonać się, w jaki sposób zakończy się historia dwojga młodych ludzi pochodzących z Poza, którzy pewnego razu zostali przeniesieni do Lyrianu, aby stanąć u boku ludzi walczących z tyranią cesarza Maldora. Poznawszy proroctwo, które być może jest jedyną szansą na obalenie czarnoksiężnika, Rachel wraz z Galloranem wyrusza do Trensicourt, aby podnieść ludzi do walki przeciwko cesarzowi. Tymczasem Jason wraz z wyznaczonymi mu towarzyszami wyrusza za wskazówkami, które mają doprowadzić go do legendarnego jasnowidza Doriana Piromanty. Zgodnie z tym, co wiadomo, Dorian od dawna nie żyje. Jednak Jason wierzy, że wyrocznia nie posyłałaby go nadaremno w poszukiwaniu ostatniego miejsca pobytu jasnowidza. Musi być coś, cokolwiek co po sobie pozostawił, a co mogłoby dać im wskazówkę, w jaki sposób mogą zwyciężyć Maldora. Zarówno zadanie Rachel, jak i Jasona jest niebywale trudne. Jednakże wszyscy są zgodni, iż należy wierzyć w proroctwo i uczynić wszystko, aby się ono wypełniło. Tylko czy aby jest to naprawdę możliwe? A może wyrocznia się pomyliła i wszyscy z góry skazani są na śmierć? Czy możliwe jest, aby współpracowała z cesarzem i poprowadziła ich prosto w jego pułapkę?

Dzięki lekturze trzeciego tomu Pozaświatowców ponownie dane mi było spotkać się z moimi ulubionymi bohaterami. Z napięciem śledziłam ich losy. Zdawałam sobie sprawę, że droga, przez którą będą zmuszeni przejść nie będzie łatwa, a czasami wręcz niemożliwa. Zresztą już samo proroctwo jasno się w tej kwestii wyrażało. Wszyscy ci, którzy postanowili przyłączyć się do Gallorana i stanąć u jego boku w walce przeciwko porażającym siłom cesarza Maldora, od samego początku zdawali sobie sprawę, że ich próba obalenia go ma nikłe szanse powodzenia. Jednakże póki istniała choć iskierka nadziei, że zwyciężą, byli gotowi poświęcić własne życie dla sprawy. W obliczu przyszłości, w której Maldor przejmuje władzę nad całym Lyrianem, warto było zaryzykować wszystko, aby chociaż spróbować do tego nie dopuścić. Lepsza bowiem jest śmierć niż niewolnicze życie pozostające w rękach bezlitosnego oprawcy.

„Wiara to nie wiedza. Wiara to narzędzie. Wiara pozwala nam uparcie dążyć do zdobycia wiedzy. Wiara podtrzymuje nas w naszych wysiłkach, aż dotrzemy do konsekwencji naszych najważniejszych decyzji”. (s. 321)

Od samego początku podobał mi się Lyrian. Czytając poszczególne tomy Pozaświatowców z uwagą przyglądałam się niesamowitym krainom i ich mieszkańcom. Dzięki bohaterom powieści Brandona Mulla miałam okazję odwiedzić miejsca, które nawet mi się nie śniły. Autora cechuje wyobraźnia, której można mu tylko pozazdrościć. W ostatniej części trylogii dane jest nam przemierzyć kolejne ścieżki, odwiedzić wiele niesamowitych, ale i niebezpiecznych miejsc, stawić czoła trudnym przeciwnikom, z którymi dotąd jeszcze nie mieliśmy okazji się zmierzyć. Ponownie mamy okazję skrzyżować miecze z torivorami, zwanymi również czatownikami, a jak pamiętacie walka z nimi to nie przelewki. Są doskonale wyszkoleni, silni i nieprzewidywalni. Praktycznie każdy, kto stanął z nimi do walki, zginął. Mieszkańcom Lyrianu znana jest tylko jedna osoba, której udało się przeżyć spotkanie z tymi niezwyciężonymi wojownikami – Galloran. Nic więc dziwnego, że ludzie gotowi są mu zaufać, podążyć za legendarnym bohaterem. Bo jeśli jemu się nie uda, to któż w ogóle zdoła stawić czoła cesarzowi Maldorowi?

Tom wieńczący trylogię Pozaświatowcy odkrywa przed czytelnikiem wiele tajemnic, a niektóre z nich z pewnością go zaskoczą. Wszystkie rozpoczęte wątki zostają doprowadzone do końca i już nic więcej nie zostaje do powiedzenia. Jest tak, jak powinno być – kończy się trylogia, kończy się historia jej bohaterów. Ta część pozwoli zasmakować Wam zarówno zwycięstwa, jak i porażki. Odczujecie ból po stracie przyjaciół, ale cieszyć się będziecie z tego, że ktoś inny zdołał ujść z życiem. Będziecie mieli do czynienia z zawiłymi intrygami, jak i bolesną zdradą. A jak ostatecznie zakończą się losy bohaterów? Czy uda im się pokonać Maldora i przywrócić spokój w Lyrianie? Co z Jasonem i Rachel? Czy uda im się powrócić kiedykolwiek do domu? Tego wszystkiego dowiecie się sięgając po ostatni tom trylogii Brandona Mulla W pogoni za proroctwem. Ze swojej strony polecam.

Moja ocena: 6/6

MAG

9 komentarzy

  • Anne18 8 grudnia 2013 at 11:11

    Mam na półce dwa pierwsze tomy, ale jeszcze nie wiem kiedy się za nie zabiorę. Za trzecim na razie się nie rozglądam, ale Twoja recenzja jak zawsze trzyma poziom i zachęca do lektury.

    Reply
  • AnnieK 8 grudnia 2013 at 11:52

    Też już jestem po całej trylogii, bardzo dobre książki.

    Reply
  • Katarzyna Chojecka-Jędrasiak 8 grudnia 2013 at 13:03

    A mnie niestety trzeci tom trochę rozczarował, wiele fragmentów było przegadanych. I choć generalnie cały cykl mi się podobał, to liczyłam na lepsze podsumowanie trylogii.

    Reply
  • Aga T 8 grudnia 2013 at 14:48

    Mull umie czarować słowem

    Reply
  • miqaisonfire 8 grudnia 2013 at 22:04

    Musiałabym się zabrać za lekturę tej serii od 1 tomu.

    Reply
  • Kiti 9 grudnia 2013 at 18:19

    Ja tego autora czytałam Baśniobór, wszystkie 5 tomów, ale na tą serię też mam ogromną ochotę, tylko szkoda mi tych 100 złotych na 3 książki w księgarni. Ale dzięki Twojej dobroci będę potrzebowała jeszcze tylko dwa;)

    Reply
  • Marta 9 grudnia 2013 at 20:57

    Bardzo dobrze, że umieszczona została recenzja tej książki, bo zastanawiam się nad jej lekturą, lecz pierwszą częścią serii. Mam za sobą wszystkie tomy „Baśbioboru” i wszystkie bardzo mi się spodobały.

    KONKURS! ZAPRASZAM, DO WYGRANIA DWIE KSIĄŻKI!

    http://faaantasyworld.blogspot.com/2013/12/konkurs-poroczny.html

    Reply
  • Tala 9 grudnia 2013 at 23:15

    Muszę w końcu zapoznać się z tą serią 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 9 grudnia 2013 at 23:22

      Mogłabyś 🙂 Całkiem przyjemna historia 🙂

      Reply

Leave a Comment