"Pojedynek uczuć" – Krystyna Mirek – przedpremierowo [recenzja, 249]


Wydawnictwo: Feeria
Data wydania: premiera 19.06.2013
Oprawa: miękka
Liczba stron: 336
ISBN: 978-83-7229-335-0

Wydawać by się mogło, że bohaterka „Pojedynku uczuć” ma wszystko, o czym może marzyć kobieta. Trzydziestoletnia Maja od pięciu lat jest w związku z Adamem, prezesem dobrze prosperującej firmy. Sama spełnia się zawodowo pracując jako sekretarka prezesa Leovity Leona Burskiego. Ich czteroletni synek Krzyś jest okazem zdrowia i nie sprawia rodzicom problemów. Mieszkają w pięknym apartamencie, o którym większość z nas mogłaby tylko pomarzyć. Dlaczego więc Majka nie jest szczęśliwa? Być może dlatego, że z pozoru idealne życie wcale takim nie jest. Adam ani myśli o ślubie. W razie jakichkolwiek kłótni wynosi się do własnego mieszkania, by po kilku dniach wrócić jakby nigdy nic. Nad mieszkaniem wisi kredyt zaciągnięty we frankach (pomysł Adama). Do tej pory Adam bez słowa dawał pieniądze na ratę, ale teraz coś się zmieniło. Zbliża się termin kolejnej płatności, a Maja boi się go spytać, czy to załatwi. Kobieta martwi się również, że w ogóle nie ma czasu dla własnego synka. Jej szef wykorzystuje ją do granic możliwości. Zmuszona jest zostawać do późnych godzin wieczornych, aby spełniać wszystkie jego zachcianki i być zawsze pod ręką „tak w razie czego”. Adam wymiguje się od opieki nad dzieckiem tłumacząc się tym, że on również ma sporo na głowie. Majka zmuszona jest wszystko załatwiać w biegu – zakupy, odbiór dziecka z przedszkola w czasie krótkiej przerwy w pracy, dosłownie wszystko. Stara się jednak jakoś ze wszystkim sobie radzić, choć nie ma u kogo liczyć na wsparcie.
Pewnego dnia Adam oświadcza, że ma dość takiego życia. Jest zmęczony i potrzebuje przestrzeni. Dosłownie z dnia na dzień zabiera wszystkie swoje rzeczy i wyprowadza się zostawiając Majkę samą z synkiem. Jakby tego było mało pojawiają się problemy w Leovicie. Ktoś potajemnie wykupywał akcje firmy i prezesura Leona Burskiego jest zagrożona. Nie wiadomo, kto podjął kroki, aby przejąć władzę oraz co się stanie z obecnie zatrudnionymi pracownikami. Co to oznacza dla Majki? Jak sobie poradzi w roli samotnej matki? Czy zdoła pogodzić wymagającą pracę z opieką nad małym synkiem? Czy ma jeszcze szansę na lepsze jutro?

„Wobec mężczyzny, któremu zależy mniej, kobieta jest zupełnie bezradna. Taki mężczyzna przyparty do muru po prostu odejdzie. I co wtedy?.” (s. 14)

„Pojedynek uczuć” to książka bardzo prawdziwa. Porusza wiele życiowych tematów, codziennych problemów. Motywem przewodnim jest walka z uczuciami. W każdym tego słowa znaczeniu. Bohaterowie powieści toczą walkę zarówno ze sobą, jak i z innymi. A o co? O poczucie bezpieczeństwa, własną godność, dumę, utracone szczęście, spełnienie marzeń, wskrzeszenie przeszłości, ponowne scalenie rodziny, władzę, lepsze jutro. Ta powieść doprawdy porusza serce, a nawet doprowadza to łez. Niektórych bohaterów było mi żal i mocno im współczułam. Mocno trzymałam kciuki za to, aby w końcu los się do nich uśmiechnął, żeby zła passa się skończyła. A kiedy pojawiała się jakaś iskierka nadziei na to, że coś się w końcu zmieni, cieszyłam się wraz z nimi.

” „Wiem, jak to jest, kiedy tata przestaje być.” Wiedziała, że nigdy nie zapomni tych słów.” (s. 291)

Krystyna Mirek w swej powieści porusza bardzo ważne tematy, które dla wielu z nas są chlebem powszednim. Na podstawie losów Majki pokazuje nam, jak wygląda życie samotnej matki, jej codzienna walka o zapewnienie dziecku i sobie dachu nad głową. Szczęście dziecka jest najważniejsze, a już zwłaszcza takiego, które porzucił własny ojciec. Matka stara się ochronić je za wszelką cenę, żeby ponownie nie musiało przechodzić przez to samo. Z tego powodu dystansuje się od mężczyzn, obawia się zbliżyć do któregokolwiek z nich bojąc się, że historia się powtórzy, a dziecko, które zdołało przez ten czas zbliżyć się do nowego partnera mamy, znów będzie cierpieć. Kobieta będąca matką jest w stanie poświęcić wiele, aby jej dziecko było szczęśliwe i miało poczucie stabilizacji w życiu. Nawet kosztem własnego szczęścia…

„Krzyś leżał na podłodze. Na jego buzi były wyraźnie widoczne ślady po kanapce z Nutellą, ale także niestety łez. W brudnym ubranku, skulony z zimna, spał na poduszce.” (s. 32)

Kiedy przeczytałam powyższe słowa, łzy stanęły mi w oczach. Jestem mamą nie wiele starszej dziewczynki niż synek Majki. Czytając te słowa z miejsca wyobraziłam sobie własne dziecko na podłodze, które usnęło samiutkie, bo ja nie mogłam z nim zostać, tylko zmuszona byłam biec z powrotem do pracy, aby jej nie stracić. Pani Krystyna Mirek opowiada o bezduszności pracodawców, którzy znając sytuację na rynku pracy, wiedząc ilu jest bezrobotnych, wykorzystują tę sytuację eksploatując zatrudnionych przez siebie ludzi do granic ich możliwości. I nikt się temu nie sprzeciwi, gdyż każdy obawia się utraty zatrudnienia, a tym samym środków do życia. Dlatego każdy zaciska zęby i nie ważne, czy jest chory, czy ma problemy rodzinne, albo że nie ma z kim zostawić malutkiego dziecka w domu, musi pracować tak długo, jak tego sobie życzy szef. A jeśli ktoś zdecyduje się zaprotestować, natychmiast wylatuje z pracy, a na jego miejsce w kolejce czekają dziesiątki innych bezrobotnych. W takiej właśnie sytuacji znalazła się Maja, kiedy zostawił ją Adam. Samotna matka nie mająca z kim zostawić synka, zmuszona pracować do bardzo późnych godzin wieczornych. Z całych sił kibicowałam bohaterce, aby w końcu jej los się odmienił. Razem z nią przeżywałam strach przed tym, że jak się wyda, iż zostawia dziecko same, zjawią się przedstawiciele odpowiednich organizacji i jej je odbiorą.

„Pojedynek uczuć” autorstwa Krystyny Mirek to książka, która poruszy nie jednego czytelnika. Jestem pewna, że w historii bohaterów każdy znajdzie choć część własnego życia, codziennych problemów, przez co stanie się ona bliska naszemu sercu. Książka, mimo że porusza bardzo trudne tematy, została napisana lekko, często z humorem, przez co nie sprawia trudności w czytaniu. Wciąga już od pierwszych stron i bardzo trudno oderwać się od lektury. Spodoba się każdemu, kto chciałby przeczytać opowieść o życiu zwyczajnych ludzi i ich losach tak prawdziwych, jak to tylko możliwe. Jeśli zatem macie ochotę na lekturę książki, która wzbudza wiele emocji, w której zżyjecie się z bohaterami, a sama historia na długo zapadnie Wam w pamięci, sięgnijcie po najnowsze dzieło Krystyny Mirek. Gwarantuję Wam, że się nie zawiedziecie.

Moja ocena: 5/6
Za książkę bardzo dziękuję

22 Replies to “"Pojedynek uczuć" – Krystyna Mirek – przedpremierowo [recenzja, 249]”

  1. O, już jesteś po lekturze 🙂 Spojrzałam jedynie na Twoją ocenę i cieszy mnie taka wysoka nota. Dopiero jutro zamierzam zabrać się za „Pojedynek uczuć”, bo również mam go w swojej biblioteczce 🙂 Najpierw jednak mam w kolejce „Cień i kość”, które już też recenzowałaś.
    Pozdrawiam 🙂

  2. Właśnie czytam „Pojedynek uczuć” i jestem bardzo zadowolona z lektury – nie mogę się od niej oderwać! Krystyna Mirek zaskoczyła mnie niezwykle pozytywnie – moja ocena tej książki również będzie wysoka :3

  3. Po twojej recenzji tym bardziej się cieszę że i ja wkrótce będę mogła przeczytać tą książkę. Swoją drogą zdobytą też trochę dzięki jej zapowiedzi u Ciebie 🙂

  4. Dopisuję tę książkę do listy, bo chociaż sama jeszcze nie muszę martwić się o kredyty, pracę i dzieci, to jednak historia opisana przez Krystynę Mirek wydaje mi się interesująca i przede wszystkim życiowa.

  5. Niezbyt lubię powieści polskich autorów (dlatego, że na wielu się zawiodłam), ale skoro gwarantujesz, że przy tej nie będę się nudzić… czemu nie? 🙂 Lubię takie historie ^^

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *