Podróże z filiżanką #3 – Herbata Blask choinki

Dziś chciałabym Wam przedstawić kolejną ciekawą herbacianą propozycję. Jest nią herbata o nazwie na myśl przywodzącej zbliżające się święta Bożego Narodzenia. Chodzi o „Blask Choinki”. Przywędrowała do mnie dzięki uprzejmości firmy Skworcu, za co serdecznie dziękuję panu Markowi 🙂

Blask Choinki (1)

Czy wiedzieliście, że herbatę czarną otrzymuje się z herbaty zielonej? Przyznaję, że sama byłam zaskoczona tym faktem. Powstaje ona w wyniku fermentacji herbaty zielonej, a otrzymać ją można prawie z każdego jej gatunku. Kolejną właściwością herbaty czarnej jest to, iż pita działa na nas rozgrzewająco, podczas gdy herbaty zielone stanowią napój orzeźwiający.

W skład „Blasku Choinki” wchodzi: herbata czarna, kawałki cukru w kształcie choinek (czerwonych oraz zielonych), aromat przypraw korzennych oraz cytryny. Sami przyznajcie, że te maleńkie choineczki wyglądają przeuroczo 😀

Blask Choinki (2)

Mój mąż ostatnio ochoczo bierze udział w degustacjach nowych smaków herbat. Zresztą zawsze był ciekaw rzeczy, które dostaję do recenzji, tylko nie chciał się do tego przyznawać. Jednak herbaty od Skworcu przełamały jego nieśmiałość i wyznał, że z chęcią będzie wraz ze mną próbował nowych przysmaków. Tak więc przygotowałam tym razem dwie szklanki 🙂 Herbata za każdym razem jest bardzo dokładnie zapakowana. Mieszanka znajduje się w zamkniętym woreczku, a całość w jeszcze jednym worku strunowym. Tego typu zabezpieczenie gwarantuje świeżość herbaty nawet po otwarciu opakowania. Po otwarciu poczułam wyraźną woń korzennych przypraw – najmocniej goździków 🙂

Blask Choinki (3)

Nie doczytałam do końca informacji na stronie i na dno szklanek nasypałam dwie płaskie łyżeczki herbaty. Co nieco za dużo 😛 Na stronie Skworcu  znajduje się informacja, że należy użyć na każde 200ml wody od 1/2 do całej łyżeczki suchej herbaty. No cóż, stało się. Zalałam całość wodą (nie powinna przekraczać 95 stopni) i odczekałam, aż herbata się odparzy (2-3 minuty). Łatwo można się domyśleć, że otrzymany napar był bardzo intensywny. W momencie zalania herbata miała barwę złoto – brązową, a po upływie wyznaczonego czasu odparzania była już mocno brązowa. Łyk herbaty upewnił mnie, że bez cukru się nie obędzie. Tak, tak, wiem. W składzie są cukrowe kolorowe choineczki, ale nie dają rady osłodzić tak mocno zaparzonej herbaty 🙂 Zapach? Bardzo wyraźny, typowy dla herbaty czarnej, jednakże przebija się przez niego aromat korzennych przypraw, co sprawia, że napój nie jest podobny do żadnej z dotąd pitych przeze mnie herbat tego rodzaju.

Podsumowując – osłodzona herbata smakowała mi i spełniła swoje główne zadanie – udało jej się mnie rozgrzać. A wierzcie mi, było to konieczne w czasie, kiedy za oknami szaro, buro i szalało wietrzysko. Co tu dużo mówić – polecam 🙂

Skworcu

12 Replies to “Podróże z filiżanką #3 – Herbata Blask choinki”

  1. Miałam ją u siebie ale obdarowałam nią koleżankę więc nie mam pojęcia jak smakuje. Przy następnym razie na pewno ją zakupię 😀 Domyślałam się jednak że choineczki nie podołają osłodzeniu 😉

    1. Miałaś i nie spróbowałaś? No wiesz Ty co 😀 Na drugi raz nie dawaj prezentów w ciemno, wpierw sama sprawdź 😉

    1. Cieszę się, że cykl herbaciany Ci się podoba 😀 To dopiero początek współpracy ze Skworcu. Mam jeszcze kilka smaków w szafce do spróbowania 😀 Więc będzie się działo 😉

  2. Akurat piję sobie herbatę, ale.. moja nijak nie równa się z Twoją. 🙂 O tej stronie już niejednokrotnie słyszałam, sama nawet chciałam coś z niej zamówić… Nie wiem, dlaczego do tej pory tego nie zrobiłam.
    Pozdrawiam!

    1. Musisz zajrzeć koniecznie. Ich oferta jest przebogata! Jest w czym wybierać 🙂 Także w imieniu właściciela firmy Skworcu serdecznie zapraszam do odwiedzin oraz życzę udanych zakupów 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *