Podróże z filiżanką #20 – Herbata Orzechowa Przyjemność

Witam Was w kolejnej odsłonie cyklu „Podróże z filiżanką”. Dziś chciałabym Wam zaprezentować herbatę owocową o nazwie „Orzechowa przyjemność”, którą otrzymałam do wypróbowania od sklepu Skworcu.

Jak widzicie na powyższym zdjęciu jest to herbatka na bazie hibiskusa. Dodatki w postaci dzikiej róży, wiórków kokosowych, cząstek orzechów ziemnych oraz orzechowego aromatu czynią z tej mieszanki dość egzotyczny napój. Przyznam szczerze, że byłam bardzo ciekawa, czy ta herbata faktycznie smakuje orzechami, które tak bardzo lubię.

Herbatkę przygotowujemy w bardzo prosty sposób. Wystarczy do zaparzacza / szklanki wsypać 1-2 łyżeczki mieszanki (wedle uznania), zalać gorącą wodą o temperaturze nie przekraczającej 96 stopni, po czym odczekać 5-8 minut, aż się odparzy.

Gotowa herbata ma piękną rubinową barwę. O ile zaraz po otwarciu torebki było dość mocno czuć aromat orzechów, o tyle po zaparzeniu prawie zupełnie zaniknął. W smaku? Dosłodziłam jedną łyżeczką cukru. Bardzo dobra owocowa herbatka. I powiem Wam, że nie tyle w chwili picia, ile po przełknięciu da się wyczuć posmak orzechów. 

Jak widzicie herbata „Orzechowa przyjemność” towarzyszyła mi podczas lektury powieści Helen Fielding „Bridget Jones: w pogoni za rozumem”. Znacie? Lubicie? Czy to może zupełnie nie Wasze klimaty?

Tymczasem żegnam się z Wami zapraszając jednocześnie na kolejną odsłonę „Podróży z filiżanką”, która ukaże się już niebawem.

Za możliwość wypróbowania „Orzechowej Przyjemności” dziękuję

Skworcu

Zdjęcia wykonane aparatem Nikon 1 J3 dzięki uprzejmości Nikon Polska

Nikon-logo

3 komentarze

  • Alicja 19 kwietnia 2014 at 10:49

    Pysznie, uwielbiam takie napoje 😉

    Reply
  • Anne18 19 kwietnia 2014 at 11:32

    Na herbatkę się nie skuszę , ale na książkę już tak.
    Ps wpis z piosenkami będzie po świętach.

    Reply
  • Kiti 19 kwietnia 2014 at 13:35

    Ja akurat nie przepadam za orzechami, ale Paulinie powinna zasmakować, bo je uwielbia.

    Reply

Leave a Comment