Podróże z filiżanką #2 – Herbata Bananowo – wiśniowa

Witam Was kochani. Cieszę się, że po raz kolejny spotykamy się w kąciku Podróże z filiżanką. Poprzednim razem prezentowałam Wam herbatę o wdzięcznej nazwie “Świąteczna Kompozycja”, która wprost idealnie oddaje ducha zbliżających się świąt Bożego Narodzenia. Dziś chciałabym Wam zaproponować kolejną mieszankę o nazwie “Bananowo-Wiśniowa”.

Jest to herbata owocowa, w skład której wchodzą: organiczny hibiskus, rodzynki, kawałki banana, papaja, wiśnia oraz aromat. Herbata przywędrowała do mnie dokładnie zapakowana, podwójnie – susz znajduje się w woreczku, który dodatkowo został umieszczony w opakowaniu strunowym. Dzięki temu po otwarciu woreczka herbata nadal będzie zachowywała swoje właściwości zapachowe, które z czasem nie wywietrzeją.

Muszę Wam powiedzieć, że zapach herbaty tuż po otwarciu woreczka powalił mnie na kolana. W pierwszej chwili uderzył we mnie wyraźny zapach bananów. Z miejsca nabrałam ochoty na jednego 🙂 Kiedy jednak po raz drugi powąchałam mieszankę, na myśl przyszedł mi marcepan i olejek migdałowy. Stałam i delektowałam się tym cudownym zapachem przez dłuższy czas, aż w końcu mój mąż sprowadził mnie na ziemię pytając, czy w końcu zaleję tę herbatę wodą, czy też dalej będę jedynie stać i ją wąchać 😉

Bananowo-wiśniowa (1)

Podczas przygotowywania “Świątecznej kompozycji” wystarczyło wsypać dwie małe łyżeczki suszu do szklanki, dlatego też podczas przygotowywania herbaty “Bananowo-Wiśniowej” postanowiłam postąpić tak samo.

Bananowo-wiśniowa (2)

Następnie zalałam mieszankę gorącą wodą (nie wrzącą!, temperatura wody nie powinna przekraczać 96 stopni). Czas odparzania 5-8 minut. Przyglądałam się z boku, jak susz powolutku zaczynał nabierać kolorów – od delikatnego różu, aż po krwistoczerwoną barwę. Ciekawa byłam zapachu. Nadal dało się wyczuć migdałową nutę, aczkolwiek zapach zdominował silny aromat wiśni.

Bananowo-wiśniowa (3)

Kiedy herbata była gotowa, zasiadłam w swoim ulubionym kąciku z książką Cassandry Clare “Miasto upadłych aniołów” (IV tomem cyklu Dary Anioła) oraz ulubionym ciachem – szarlotką jabłkową. 

Bananowo-wiśniowa (4)

Herbatę można pić niesłodzoną, ale tym razem dodałam półtorej łyżeczki cukru. W smaku? Cudowny wiśniowy kompot na gorąco. Wraz z mężem delektowaliśmy się tym wybornym smakiem. Coś wspaniałego, mówię Wam!

Za możliwość spróbowania tej wybornej mieszanki dziękuję firmie

Skworcu

Herbatę “Bananowo-Wiśniową” możecie zakupić tutaj. Opakowania zawierają 50g suszu, a przyjemność ta kosztuje zaledwie 3,99zł. Zachęcam do zakupu. Warto uprzyjemniać sobie wolne chwile 🙂

0Shares
1 views

6 Replies to “Podróże z filiżanką #2 – Herbata Bananowo – wiśniowa”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *