Podróże z filiżanką #19 – Herbata Królowa Serc

Czas najwyższy na kolejny wpis prezentujący Wam bogactwo herbacianych smaków dostępnych na stronie sklepu Skworcu 🙂 Dziś chciałabym Wam zaprezentować herbatę o nazwie „Królowa Serc”. Skąd taka nazwa? Myślę, że się domyślicie 🙂

W skład herbatki wchodzą następujące składniki:

herbata czarna ceylońska
organiczny hibiskus
czarny bez
rodzynki
czarna porzeczka
maliny
kawałki jabłka
plasterki truskawki
czerwona porzeczka
liście maliny
kwiaty prawoślazu lekarskiego
serduszka z cukru
aromat

Spójrzcie tylko na poniższe zdjęcie. Te cukrowe serduszka są przepiękne 😀

Kiedy otworzyłam opakowanie herbaty, uderzył mnie bardzo intensywny, słodki aromat. Z miejsca poczułam, że ta herbata mnie nie zawiedzie. I miałam rację! Przygotowałam szklanki: dla siebie, męża i córki – bo przeważnie kosztujemy wszyscy razem daną mieszankę i po wypiciu dzielimy się wrażeniami. Dopiero wówczas zasiadam przed laptopem i przygotowuję dla Was wpis z cyklu „Podróże z filiżanką”. A zatem miałam już szklanki. Do zaparzacza (700 ml) wsypałam 3 łyżeczki suszu i zalałam go gorącą wodą (nie wrzącą! temperatura nie ma przekraczać 96 stopni). Odparzać należy od 3 do 5 minut, po czym herbata gotowa jest do spożycia. 

Gorący napój zatracił tę intensywną słodkawą woń. W smaku? Musiałam dosłodzić… a wówczas – normalnie bajka 😀 Pierwsza myśl – landrynki!! Dosłownie tak smakuje „Królowa Serc”. Jest bardzo delikatna i smaczna. Do tego ma piękny czerwony kolor, co widać na zdjęciu poniżej w szklaneczce po prawej stronie. Sama nie wiem, czemu w pozostałych kolor wyszedł dość blady – we wszystkich był jednakowo intensywną czerwienią. 

Gorąco Wam polecam „Królową Serc”. To przepyszna herbata 😀 Idę sobie teraz zrobić kolejną herbatkę, a Was zapraszam na stronę Skworcu, gdzie możecie zakupić przedstawianą dziś herbatkę 🙂

Za możliwość przetestowania „Królowej Serc” dziękuję

Skworcu

Zdjęcia wykonane aparatem Nikon 1 J3 dzięki uprzejmości Nikon Polska

Nikon-logo

16 komentarzy

  • monweg 8 kwietnia 2014 at 09:37

    Już mi ślinka leci 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 12 kwietnia 2014 at 20:58

      Hihi nie dziwię się 🙂

      Reply
  • Kiti 8 kwietnia 2014 at 09:58

    Prawdziwa uczta dla podniebienia. Landrynki <3

    Reply
    • Miłośniczka Książek 12 kwietnia 2014 at 20:59

      Też uwielbiam landrynki 😛 Choć bywają czasem niebezpieczne 😉

      Reply
  • Katarzyna K 8 kwietnia 2014 at 11:04

    Mniam, wszystko brzmi pysznie 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 12 kwietnia 2014 at 20:59

      Bo i takież jest 🙂

      Reply
  • Alicja 8 kwietnia 2014 at 11:10

    nono, ale pycha! A ja właśnie kawkę piję 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 12 kwietnia 2014 at 20:59

      Kawoszka 😉

      Reply
  • Sylwuch 8 kwietnia 2014 at 13:27

    Mmm, zapowiada się smakowicie 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 12 kwietnia 2014 at 20:59

      W rzeczy samej 🙂

      Reply
  • Gąska 9 kwietnia 2014 at 10:30

    uwielbiam próbować różnych herbat 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 12 kwietnia 2014 at 21:00

      To tak jak i ja! 😀 Stąd cykl „Podróży z filiżanką” 🙂

      Reply
  • Edyta 9 kwietnia 2014 at 12:53

    Zaparzona ma landrynkowy kolor 🙂 Tych czerwonych lub różowych landrynek 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 12 kwietnia 2014 at 21:00

      Dokładnie 😀

      Reply
  • Irena Bujak (Bujaczek) 12 kwietnia 2014 at 16:13

    Tej herbaty to ja bym się napiła 😉

    Reply
    • Miłośniczka Książek 12 kwietnia 2014 at 21:00

      yhy 😉 no to musisz odwiedzić Skworcu i zamówić 😛

      Reply

Leave a Comment