„Podła dzielnica” – Neely Tucker (recenzja 517)

Wyobraźcie sobie miasto, a w nim park. Oddziela on od siebie dwa zupełnie różne światy. Pierwszy z nich należy do białych. Ludzie opływają tu w luksusy, mogą pozwolić sobie na co dusza zapragnie i nie muszą zawracać sobie głowy ani rachunkami, ani tym, czy będą mieli co wrzucić do garnka. Po drugiej stronie nie jest już tak kolorowo. Jest brudno, domy ledwo się trzymają, panuje bezrobocie. Tu na każdym kroku trzeba uważać, co i komu się mówi, a także oglądać się za siebie z obawy, czy przypadkiem ktoś podejrzany nie podąża naszym śladem. To dzielnica zamieszkana w głównej mierze przez Afroamerykanów, jednakże osiedlili się tu również przedstawiciele innych mniejszości narodowych. To właśnie tutaj dochodzi do największej ilości przestępstw odnotowywanych w całym mieście. Jednakże nikomu nie spędza to snu z powiek, bo czegóż można spodziewać się po tamtych mieszkańcach… Policja odfajkowuje kolejne zgłoszenia, prowadzi śledztwa po łebkach i szybko odkłada sprawy na bok. Wszystko zmienia się w dniu, w którym na tyłach jednego ze sklepów znalezione zostają zwłoki nastoletniej Sarah Reese, córki jednego z najbardziej wpływowych obywateli miasta, sędziego federalnego Davida Reese’a. W pobliżu miejsca zbrodni widziano trzech czarnoskórych chłopaków mieszkających w tej dzielnicy. Nic więc dziwnego, że to właśnie na nich pada główne podejrzenie jako ewentualnych sprawców zabójstwa, zwłaszcza, że widnieją już w kryminalnych kartotekach. Rozpoczyna się policyjna nagonka oraz rozpętuje się medialna wrzawa. Jedynie Sully’emu Carterowi, dziennikarzowi „The Washington Post” z wieloletnim doświadczeniem, coś w tej sprawie nie pasuje. To wydaje się zbyt proste. Przypomina sobie, że całkiem niedawno w okolicy znaleziono zwłoki prostytutki nijakiej Lany Escobar, a kilka miesięcy później zgłoszono zaginięcie atrakcyjnej studentki Noel Pittman. Żaden z przypadków nie zainteresował policji na tyle, aby wszczęto porządne dochodzenie. Po prostu zamieciono wszystko pod dywan, jakby nic się nie stało. No bo kto by się przejmował kolorowymi kobietami… Co innego sprawa Sarah. Biała dziewczyna, a do tego córka wysokiego urzędnika państwowego – czegoś takiego nie da się przemilczeć i zapomnieć, sprawa szybko zostaje nagłośniona, a znalezienie sprawcy zabójstwa staje się priorytetem dla wszystkich organów ścigania, od miejscowej policji po FBI. Ale nie dla Sully’ego. Jego zdaniem możliwy jest związek pomiędzy śmiercią Lany, zaginięciem Noel, a znalezionymi niedawno zwłokami nastolatki. Rozpoczyna więc własne śledztwo, podczas którego zmuszony będzie stawić czoła ludzkiej nieufności, nieprzychylności przedstawicieli prawa (w tym samego Davida Reese’a, z którym jakiś czas temu wdał się w pewien konflikt), a także naciskom ze strony władz miejskich oraz swoich zwierzchników. Czy uda mu się znaleźć cokolwiek, co potwierdziłoby jego przypuszczenia odnośnie powiązania tych trzech spraw?

Autorem powieści „Podła dzielnica” jest Neely Tucker, dziennikarz z dwudziestopięcioletnim doświadczeniem, z czego trzynaście lat przepracował w „The Washington Post”. Omawiana dziś książka nie jest pierwszą na jego koncie. Przed dziesięciu laty wydany został jego pamiętnik pt „Love in the Driest Season”, który szybko poszybował w górę na listach bestsellerów i uznany został przez „Publishers Weekly” za jedną z 25 najlepszych książek roku. Inspiracją do napisania „Podłej dzielnicy” stały się dla Tuckera autentyczne zbrodnie dokonane w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, które określano mianem „morderstw z Princeton Place”. Jednakże wszystko to, co dzieje się na kartach jego powieści stanowi już czystą fikcję.

Główny bohater to człowiek po przejściach, ze sporym bagażem. Przed laty był wojennym korespondentem. Ówczesne wydarzenia pozostawiły po sobie nie tylko fizyczne ślady, ale również dokonały emocjonalnego spustoszenia, z którym nie do końca sobie poradził. Nadal prześladują go demony przeszłości, a zwłaszcza poczucie straty, z którym nie umie się pogodzić. Życie straciła kobieta, z którą planował wspólną przyszłość. Z jej powodu nie potrafi zaangażować się w nowy związek, kolejno nawiązywane relacje z kobietami prędzej czy później kończą się rozstaniem. Nieumiejętność pogodzenia się z przeszłością doprowadziła do tego, że zaczął coraz częściej zaglądać do kieliszka, co zostało zauważone nawet przez jego współpracowników i pracodawcę. Ewidentnie ma problem ze sobą i wszyscy dookoła doskonale zdają sobie z tego sprawę. Jednakże mimo osobistych kłopotów jest jednym z najlepszych dziennikarzy w kraju, z którego autorytetem i zdaniem liczy się całe społeczeństwo. Dlatego więc nie dziwi, że w pracy przymykają oko na jego wyskoki, choć dają mu do zrozumienia, że jeśli czegoś ze sobą nie zrobi, to prędzej czy później zmuszeni będą go wylać. Wyjaśnienie sprawy zabójstwa nastoletniej Sarah nabiera kluczowej wagi dla jego całej kariery, stanowi jego być albo nie być w tym zawodzie. Tylko czy człowiek nie potrafiący rozwiązać własnych problemów, z pooraną psychiką, zdolny będzie odkryć prawdę?

„Podła dzielnica” to doskonała lektura dla każdego miłośnika powieści kryminalnych. Tucker doskonale nakreślił tu obraz amerykańskiego społeczeństwa, podziały rasowe, ludzką nieufność, funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości oraz siłę, jaką dysponują media. Całość została napisana w doskonałym stylu,  iście rasowym, typowym dla wyjadacza dziennikarskiego fachu.  Od samego początku jest dobrze, a im dalej, tym jest coraz lepiej. Przez cały czas towarzyszy nam napięcie, oczywiście odpowiednio stopniowane przez autora. Historia porywa. Kiedy rozpoczniecie lekturę, nie będziecie potrafili się od niej oderwać. Przynajmniej ja nie mogłam, tak bardzo pochłonęło mnie śledztwo prowadzone przez głównego bohatera. Wraz z nim odkrywałam kolejne elementy skomplikowanej układanki, a kiedy dotarłam do końca, to wierzyć mi się nie chciało, że właśnie tak ma to wyglądać, że kończy się to w taki, a nie inny sposób. W przypadku powieści Tuckera śmiało rzec można, że prawda bywa zaskakująca. Świetna, naprawdę świetna książka. Nie żałuję ani chwili poświęconej lekturze. Absolutnie zgadzam się z tym, co na jej temat powiedział Michael Connely (zacytowany na jednym ze skrzydełek okładki): „Jeśli tak wygląda pierwszy kryminał Neely’ego Tuckera, to nie mogę doczekać się następnego.”

Moja ocena: 5/6

Podła dzielnica [Neely Tucker] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Tytuł oryginalny: The Ways of the Dead
Tłumaczenie: Teresa Komłosz
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2014
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 368
ISBN: 978-83-7839-778-6

Recenzja dla:

KOSTNICA

4 komentarze

  • Anne18 Lipiec 27, 2014 at 12:41

    Kryminały to nie do końca moja bajka.

    Reply
  • Dominika S. Lipiec 27, 2014 at 15:26

    Zapowiada się świetna powieść. Uwielbiam kryminały, więc pewnie też będę zadowolona z lektury. Ogromnie przykre jest to, że policja nie zajmowała się przestępstwami dokonywanymi na mieszkańcach tamtej dzielnicy, bo pewne autor taką obserwację zaczerpnął z rzeczywistości i umieścił ją w książce.

    Reply
  • Kiti Lipiec 27, 2014 at 16:06

    Niby lubię kryminały, fabularnie niby ciekawie, ale to chyba jednak nie do końca moje klimaty.

    Reply
  • Gośka Lipiec 27, 2014 at 21:37

    Jak najbardziej książka w moim guście. Dziwne, że jeszcze o niej nie słyszałam. Poszukam, bo zapowiada się całkiem fajnie:)

    Reply

Leave a Comment