"Plan: żyć długo i szczęśliwie" – Alisa Bowman [recenzja, 207]

Tytuł oryginalny: Project: Happily Ever After
Tłumaczenie: Beata i Rafał Śmietana
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wydania: 2013
Oprawa: miękka
Ilość stron: 302
ISBN: 978-83-240-2357-8

Lektury książki autorstwa pani Bowman w ogóle nie miałam w planach. Można powiedzieć, że dałam się skusić namowom drugiej osoby, która twierdziła, że ta pozycja może mi się spodobać. Czemu tak uznała? Tego do końca nie wiem, ale mogę przypuszczać, że chodzić może o fakt, iż jestem mężatką i historia opisana w omawianym dziele może być mi pod wieloma względami bliska. A o czym ona właściwie jest? O tym, jak pani Bowman pewnego dnia doszła do wniosku, że ma dość swojego małżeństwa, a w szczególności męża. Doszło nawet do tego, że fantazjowała o tym, w jaki sposób go zamorduje rozpoczynając tym samym zupełnie nowe życie.

„Plan: żyć długo i szczęśliwie” nie jest w żadnym stopniu typowym poradnikiem, choć może się tak w pierwszej chwili wydawać. Książka nie zawiera suchych faktów i kolejnych porad, które mają wspomóc partnerów w ratowaniu ich związku. Została w niej przedstawiona autentyczna historia samej autorki, która pewnego dnia zrozumiała, że jej małżeństwo nieubłaganie chyli się ku końcowi. Wydawało jej się nawet, że jedynym rozsądnym rozwiązaniem będzie rozwód. Spotkanie z najlepszą przyjaciółką skłoniło ją jednak do podjęcia prób ratowania swojego małżeństwa. Postanowiła uczynić wszystko, co w jej mocy, aby ich związek odżył i miał przed sobą przyszłość. W książce przeczytamy zatem o kolejno podejmowanych przez nią krokach mających wspomóc zarówno ją, jak i jej męża w odbudowaniu wzajemnych relacji oraz łączących ich niegdyś romantycznych więzi. Czy jej plan się powiedzie? Tego niestety nie mogę Wam zdradzić, gdyż odebrałabym Wam całą przyjemność z lektury tej książki.

Książka została bardzo fajnie napisana. Czyta się ją lekko i przyjemnie. Tytuły rozdziałów, po złożeniu ich po kolei w całość, układają się w krótką historię autorki, która stanowi cały sens opisanej w książce opowieści. Poza tym pod koniec miałam okazję przeczytać interesujący wywiad z panią Bowman. Oprócz tego znalazłam też wiele innych ciekawych dodatków, jak chociażby zebrane w jednym miejscu porady pt „Dziesięć kroków do szczęścia w małżeństwie.”

Po przeczytaniu nie-poradnika pani Bowman mogę rzec jedno: nie żałuję, że zostałam namówiona do sięgnięcia po tę pozycję. Może jeszcze moje małżeństwo nie jest na etapie, w który wkroczył związek autorki i jej męża, niemniej jednak teraz już wiem, że jeśli kiedykolwiek przyjdą mi do głowy dziwne myśli dotyczące mojego męża i naszego związku, to nie będę się tym przejmować, gdyż jest to zupełnie naturalne i dotyka wiele kobiet. Żadne małżeństwo nie jest bowiem usiane różami. Bywają wzloty i upadki. Jednego dnia jest dobrze, a następnego wszystko wali nam się na głowę i jesteśmy przekonani, że nic dobrego nas już nie spotka. Jednak nie warto się poddawać! Lektura książki pozwoliła mi zrozumieć, jakich rzeczy powinnam się wystrzegać w przyszłości i na co zwracać szczególną uwagę, aby nie doprowadzić do sytuacji, w której znalazła się pani Bowman. Jeśli jednak dojdzie już do tego, że moje małżeństwo zacznie przechodzić większe kryzysy, będę miała pod ręką książkę, której lektura podniesie mnie na duchu i doda sił do tego, aby spróbować wszystko naprawić zanim będzie za późno. W moim odczuciu z książką powinna zapoznać się każda kobieta, niezależnie od wieku i życiowych doświadczeń. Z pewnością każda z nas odnajdzie w tym dziele coś dla siebie, coś, co jest jej bliskie, gdyż sama to przeżyła na jakimś etapie swojego życia. Dlatego też gorąco polecam „Plan: żyć długo i szczęśliwie”. Warto, naprawdę warto przeczytać tę książkę.

Moja ocena: 5/6
Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu:

21 komentarzy

  • alison2 17 kwietnia 2013 at 14:24

    Nie wiedzialam ze ta ksiazka podejmuje ten temat… Zaintryygowalas mnie, musze sprawdzic czy jest dostepna w formie ebooka 😉

    Reply
    • Miłośniczka Książek 18 kwietnia 2013 at 00:31

      O patrz, to fajnie, że zdołałam Cię zaciekawić książką odbiegającą od tego, co zazwyczaj czytuję 🙂 A z tymi e-bookami to chyba sama z ciekawości sprawdzę, czy można w tej formie nabyć książkę.

      Reply
  • AnnieK 17 kwietnia 2013 at 15:22

    Książka raczej nie dla mnie, przynajmniej na razie.

    Reply
  • Cohrri 17 kwietnia 2013 at 15:25

    Może kiedyś po nią sięgnę 🙂

    Reply
  • lady_flower123 17 kwietnia 2013 at 15:34

    Czy jesteś molem książkowym, który jak ja ostatnimi czasy lubi poczytać w tramwaju, na świeżym powietrzu lub też w domowym zaciszu?

    Jeśli odpowiedź na to pytanie jest twierdząca to zapraszam do akcji blogowej:

    http://lady-flower123.blogspot.com/2013/04/akcja-blogowa-czytamy-i-polecamy.html

    Reply
  • Alice 17 kwietnia 2013 at 15:52

    Ksiazka wydaje mi sie w stu procentach w moim guscie. Z checia sie z nia zapoznam.

    Reply
  • Apetyt na książki 17 kwietnia 2013 at 15:57

    ha, pewnie, że sięgnę! jestem wprawdzie mężatką z malutkim stażem, ale kryzysy bywały nawet przed ślubem a i po są 😉 małżeństwo to moim zdaniem to wielkie wyzwanie, ale warte świeczki i pielęgnacji 😉 książkę kupię więc bankowo 😀 fajnie, że o niej napisałaś, dzięki!

    Reply
    • Miłośniczka Książek 18 kwietnia 2013 at 00:29

      Że wyzwanie, to nie musisz mi mówić 🙂 Ze swoim mężem jesteśmy razem od 11 lat (4 lata małżeństwa) i bywało różnie 🙂 Książka bardzo fajnie przedstawia problemy, które mogą spotkać każdą kobietę 🙂

      Reply
  • monalisap 17 kwietnia 2013 at 17:14

    Na razie tematycznie nie dla mnie, ale kiedyś kto wie…

    Reply
  • Recenzje Kiti 17 kwietnia 2013 at 17:26

    Ja mimo zachęcającej recenzji raczej się na nią nie skuszę:)

    Reply
  • Just me! 17 kwietnia 2013 at 17:26

    Of course I’m going to read it ;). !!!!!!!!!1

    Reply
  • Ciastek 18 kwietnia 2013 at 09:19

    Niezbyt mi pasuje, choć może dzięki niej dowiem się czegoś o płci przeciwnej 🙂 Nie mówię tu aby rozumieć, bo to wykracza poza moje malutkie horyzonty myślowe 😀

    Reply
  • Aleksnadra 18 kwietnia 2013 at 13:22

    Bardzo ciekawa recenzja 🙂

    Reply

Leave a Comment