“Pisane szkarłatem” – Anne Bishop [recenzja 344]

  • Świąteczna Kompozycja (5)
  • Tytuł oryginalny: Written in red
  • Tłumaczenie: Monika Wyrwas-Wiśniewska
  • Wydawnictwo: Initium
  • Rok wydania: 2013
  • Seria: Inni, tom 1
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Liczba stron: 560
  • ISBN: 978-83-62577-36-1

 

 

Dużo dobrego słyszałam o twórczości Anne Bishop. Spod jej pióra wyszła m.in trylogia “Czarne Kamienie”, która podbiła serca czytelników na całym świecie. Jako miłośniczka fantastyki od zawsze byłam ciekawa jej powieści, jednak tak się jakoś składało, że nigdy nie było mi z nimi po drodze. Biłam się z tego powodu w piersi i obiecywałam w tej kwestii poprawę. Szansa na nadrobienie zaległości pojawiła się w momencie, kiedy na naszym rynku nakładem Wydawnictwa Initium pojawiła się najnowsza książka autorki “Pisane szkarłatem” otwierająca nowy cykl pt “Inni”. Już sam tytuł zwrócił moją uwagę na tę pozycję, a kiedy spojrzałam w bursztynowe oczy spoglądające na mnie z okładki powieści, nie mogłam przejść obok niej obojętnie. Przeczytanie tego dzieła stało się dla mnie priorytetem.

“Jesteśmy lokatorami, nie właścicielami (…) Jedynie pożyczamy powietrze, którym oddychamy, jedzenie, którym się żywimy, i wodę, którą pijemy”. (s. 72)

Świat nie należy do ludzi. Są oni jedynie lokatorami zamieszkującymi tereny, które od zarania dziejów należą do Innych, czyli rdzennych mieszkańców Ziemi. Od ich dobrej woli zależy życie mieszkańców poszczególnych miasteczek. Decydują oni o zasobach żywności, przydziałach wody oraz otrzymywanych surowcach służących do wytwarzania przedmiotów potrzebnych ludziom na co dzień. Inni zamieszkują Dziedzińce, z których kontrolują przydzielone im obszary terenu. Wiele lat temu ludzie zbuntowali się i próbowali walczyć z Innymi. Skończyło się to na tym, że ludzkie siedziby zostały zrównane z ziemią, wraz z ich mieszkańcami. Od tamtej pory pomiędzy ludźmi a Innymi panuje względny spokój. Równowagę tę burzy pojawienie się pewnego dnia na Dziedzińcu w Lakeside, na którym rządzi zmiennokształtny Simon Wilcza Straż, młodej kobiety przedstawiającej się jako Meg Corbyn. Nie pachnie ona jak typowa zwierzyna, co z miejsca zaczyna intrygować przywódcę Dziedzińca. Poza tym wyczuwa bijący od niej strach i szybko dochodzi do wniosku, że kobieta przed czymś ucieka. Choć niechętnie, postanawia zatrudnić ją jako łącznika ludzi z Innymi. Przez cały czas bacznie się jej przygląda, chcąc odkryć prawdziwy powód, dla którego zjawiła się na Dziedzińcu. Kiedy Simon pozna prawdę o tym, kim jest Meg i przed kim ucieka, będzie musiał podjąć trudną decyzję. Czy jest ona warta tego, aby dla zachowania jej życia postawić na szali trwający pokój pomiędzy ludźmi a Innymi?

“(…) czas najwyższy, żebyś doświadczyła świata, zamiast jedynie identyfikować jego fragmenty.” (s. 380)

Meg jest niesamowitą postacią. Mimo tego, iż jest dorosłą kobietą, ma w sobie niewinność dziecka. Z powodu tego, kim jest i co potrafi, znajdowała się wraz z innymi takimi jak ona we władzy Kontrolera. Czerpał on korzyści z umiejętności Meg, jednakże wykorzystywanie ich wiązało się z wieloma nieprzyjemnościami dla kobiety, włącznie z trudnym do zniesienia bólem. Odkąd trafiła na Dziedziniec, zmianie uległo nie tylko jej życie, ale również jego mieszkańców. Ona odkrywała uroki życia na wolności oraz nawiązywała pierwsze przyjaźni. Przez swoją niewiedzę wielokrotnie wykazywała się naiwnością i zbytnią ufnością. Kończyło się to czasem wieloma nieporozumieniami, które mogły mieć przykre konsekwencje. Starała się jednak uczyć od Innych wszystkiego, co dotąd było dla niej zakazane, aby nie popełniać już błędów. Czas spędzony wśród Innych zmienił ją, przeobraził zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie. Przestała być tą bezradną i słabą istotą, która pewnego dnia zapukała do Zabójczo Dobrych Lektur, księgarni prowadzonej przez Simona Wilczą Straż. Z kolei rdzenni mieszkańcy Ziemi, dzięki obecności tej dziwnej i intrygującej kobiety, zaczęli inaczej patrzeć na ludzi. Przestali uważać ich jedynie za zwierzynę łowną, specjalne mięso zaspokajające ich głód. Stali się bardziej ufni i otwarci na ludzki świat.

Świat stworzony przez Anne Bishop jest niezwykły. Autorka ma zaskakująco bujną wyobraźnię, której można jej pozazdrościć. Wśród mieszkańców Dziedzińca znaleźli się zmiennokształtni (Wilki, Jastrzębie, Wrony, Kojoty, Niedźwiedzie…), wampiry, Żywioły oraz inne niesamowite istoty. Wszyscy oni wzbudzali moją ciekawość. Każdego chciałam poznać bliżej, a dzięki autorce było to możliwe. Dokładnie ich przedstawiła, zarówno pod względem ich powierzchowności, jak i cech charakteru oraz umiejętności, które posiadają. Jedni z miejsca wzbudzali moją sympatię, a do niektórych podchodziłam z pewną dozą nieufności nie wiedząc, czego można się po nich spodziewać. Najbardziej intrygującą jak dla mnie postacią była Tess prowadząca lokal tuż obok Zabójczo Dobrych Lektur. Żaden z mieszkańców Dziedzińca nie miał pojęcia, jakim konkretnie gatunkiem Innych jest ta kobieta. A i ona sama skrzętnie skrywała swoją tajemnicę. Wiedziano jedynie tylko to, że należy mieć oko na jej włosy, które pod wpływem emocji zmieniały barwę. Nie daj Bóg, jeśli miałyby one stać się czarne…

“Pisane szkarłatem” to niesamowita powieść, która wywarła na mnie ogromne wrażenie. Bardzo żałuję, że prędzej nie sięgnęłam po powieści Anne Bishop. Jeśli są one choć w części tak dobre, jak jej najnowsze dzieło, to biorę je w ciemno i zabieram się za lekturę.  Mimo jej objętości, książkę czyta się łatwo i doprawdy szybko, co w dużej mierze jest zasługą lekkiego pióra autorki. Niesamowita historia, pełna tajemnic, nagłych zwrotów akcji, buzująca energią i emocjami, a także różnorodni, wielobarwni bohaterowie są gwarantem tego, że powieść nie zawiedzie żadnego fana fantastyki. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu tego cyklu, aby móc poznać dalsze losy bohaterów. Będę z niecierpliwością wyczekiwała kontynuacji. A Wam kochani gorąco polecam “Pisane szkarłatem”. Obok TAKIEJ książki nie można przejść obojętnie!

Moja ocena: 6/6

Pisane szkarłatem. Inni. Tom 1 [Anne Bishop]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Initium

Tom II za granicą planowany jest na marzec 2014 roku

MurderOfCrows_AnneBishop

Więcej informacji na temat autorki oraz jej powieści znajdziecie na tej oto stronie.

Podczas lektury towarzyszyła mi herbatka “Świąteczna Kompozycja”której wybornym smakiem mogłam delektować się dzięki uprzejmości firmy SKWORCU.

9Shares
3 views

22 Replies to ““Pisane szkarłatem” – Anne Bishop [recenzja 344]”

    1. Hmm co prawda nie czytuję fantastyki dla tak młodych ludzi, ale… tak myślę, że może seria “Magiczne drzewo” Andrzeja Maleszki byłaby odpowiednia? “Ostatni rycerz” Marcina Mortki, książka z nowości, ale wydaje mi się, że wiekowo odpowiednia, a autor zbiera same pozytywne recenzje swoich książek. I może jeszcze seria Brandona Mulla “Baśniobór”, o której piszą: “Pierwsze miejsce na liście książkowych bestsellerów dla dzieci „The New York Timesa”!”

    1. Z pewnością sięgnę po inne jej książki. Po tym, co zrobiła ze mną TA książka, nie może być inaczej 😀

  1. Recenzja ciekawa, a książka bardzo kusi. Co trochę dziwne, bo ten gatunek nie należy do moich ulubionych 🙂 Z rozpędu przeczytałem też recenzje herbatki 😀 Ciekawie się Ciebie czyta 🙂

  2. Też czytałam – nie wiem czym nasączyli kartki ale nie mogłam się oderwać. Ta książka jest nie good, nie better ale THE BEST! Nie mogę się doczekać następnej części. Słyszałam że akcja będzie związana z masakrą w Georgette i że Meg będzie miała proroczy sen. coś mi się wydaje że miłość rozkwita między Simonem a Meg – Simon to twarda postać, i nie łatwo jest sie z nim zaprzyjaźnić szczególnie że Meg jest człowiekiem. Bardzo podobał mi się fragment:
    ” Twarz rodem z koszmarów, z wizji o ciemnej wodzie i okropnym zimnie. Nagle futro cofnęło się i rozpoznała tę twarz.
    – Si-Simon?
    W bursztynowych oczach zamigotały czerwone iskry, kiedy na nią warknął.
    – Jeśli jeszcze kiedyś tak mnie nastraszysz, to cię zjem! – zagroził, ale zaraz przycisnął czoło do jej ramienia i zaskomlił.”

    1. Też nie mogę doczekać się kolejnego tomu 🙂 Chyba podpytam Wydawnictwo, kiedy można się go spodziewać 😀

  3. Dzięki za recenzję, jestem świeżo po pierwszym rozdziale i gdyby nie fakt, że jest już 5:00, pewnie czytałbym dalej. Postacie są bardzo ciekawe, a przy niektórych naprawdę ciężko się zastanowić, czy powinno się trzymać jego/jej stronę ^_^ Jak to pani napisała, nie wiadomo, czego się po nich spodziewać.

    Jeśli to panią zainteresuje jako blogerkę, to trafiłem do tej już nieco starszej recenzji poprzez pani ranking najlepszych książek pierwszej połowy 2015 roku, w którym jest już aż trzeci tom tej serii. Dla kogoś, kto czyta książki tak rzadko jak jak, takie top 10 to bardzo dobra opcja 🙂

    Dodałem panią do kręgów na Google+ już wieki temu, ale gry zawsze u mnie zwyciężały nad książką. Dzisiaj jednak postanowiłem wreszcie zabrać się za jakąś lekturę i od razu pomyślałem o tym blogu, który żyje już ho, ho, ho i aż nie dowierzam, jak pani to robi. Odciągnęła mnie pani od gier i zainspirowała do własnych pasji. Dziękuję 🙂

    1. Ojej bardzo Ci dziękuję za tak miłe słowa odnośnie mojego bloga i mojej osoby 🙂 Nawet nie wiesz, jak cieszą mnie tego typu komentarze, a zwłaszcza fakt, że dzięki temu, co tu robię, ktoś faktycznie sięga po polecane przeze mnie książki i czyta, czyta, czyta 🙂 Coś pięknego 😀
      Dziękuję stokrotnie 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *