"Ostrożnie z marzeniami" – Maja Kotarska [recenzja, 163]



Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 304
Oprawa: miękka
Ilość stron: 304
ISBN: 978-83-7839-215-6

Agnieszka Starzyk pewnego dnia dowiaduje się, że zmarły wuj zapisał jej spadek. Było to nic innego, jak jego mieszkanie obejmujące cały parter domku przy ul. Sławińskiej. Nie do końca było to to, o czym od zawsze marzyła, jednakże postanowiła wykorzystać okazję na stworzenie prawdziwego domu dla siebie oraz swego narzeczonego, Michała. Wraz z domem odziedziczyła też sąsiadkę z góry, panią Sabinę Boszko. Z pozoru niewinnie wyglądająca staruszka z czasem okazuje się być prawdziwą wiedźmą z piekła rodem. Kobieta z niejasnych przyczyn wzięła Agnieszkę na cel i za wszelką cenę starała się uprzykrzyć młodej sąsiadce życie. Sytuacja na Sławińskiej staje się coraz trudniejsza do wytrzymania. Jakby tego było mało, na naszą bohaterkę zaczyna czyhać banda rzezimieszków, zimnych i wyrachowanych, zdolnych do najgorszych okropieństw. Ale to nie koniec nieszczęść, jakie spadają na pannę Starzyk. W międzyczasie bowiem zostaje porzucona przez ukochanego, co doszczętnie ją podłamuje. Na całe szczęście w doli i niedoli może zawsze liczyć na swoją wierną przyjaciółkę, Baśkę.
Jak potoczą się losy Agnieszki? Dlaczego pani Sabina tak nie cierpi dziewczyny? Czego mogą chcieć od naszej bohaterki bandyci? I czemu Michał postanowił zerwać zaręczyny? Czy przy natłoku tylu nieszczęść, które spadły na głowę Agnieszki, ma ona jeszcze szansę na szczęśliwą przyszłość?

Autorką książki „Ostrożnie z marzeniami” jest Maja Kotarska, absolwentka Wydziału Biologii AR we Wrocławiu. Pasjonatka przyrody i literatury. Przez wiele lat pracowała w różnych zawodach, zbierając tym samym mnóstwo doświadczeń, co z kolei przekładało się na kolejne pomysły życiowe. W końcu chwyciła za pióro i zadebiutowała jako pisarka w 2007 roku powieścią kryminalną „Dracena przerywa milczenie”. Od tamtego czasu wydała jeszcze kilka innych dzieł, których jednak nie dane mi było czytać. „Ostrożnie z marzeniami” to moje debiutanckie spotkanie z twórczością autorki. Czy było udane? Jasne, że tak!

Kiedy rozpoczęłam lekturę książki, od razu miałam skojarzenie z filmem „Starsza pani musi zniknąć” (reż. Danny DeVito), w którym to młoda para małżeńska po wprowadzeniu do nowego domu musiała zmagać się z uprzykrzającą im na wszelkie sposoby życie staruszką z pięterka. Bohaterka książki, Agnieszka Starzyk, ma dokładnie ten sam problem z panią Sabiną. Staruszka wykazuje się niesamowitą pomysłowością odnośnie psikusów i żarcików, którymi raczy swą młodszą sąsiadkę. Czego tu nie było! Wielokrotnie wybuchałam śmiechem, kiedy czytałam o poczynaniach pani Boszko. No bo jak tu się nie śmiać, kiedy sprowadza do swego mieszkania pokaźną grupkę staruszek, które to ubrawszy na nogi drewniaki zaczynają tańczyć Flamenco tuż nad głową biednej Agnieszki. To tylko jedna z zabawnych sytuacji, a w książce znajdziecie ich bez liku. Doprawdy podziwiałam sąsiadkę panny Starzyk za upór w dążeniu do celu, tj wypędzenia sąsiadki z ich domu. Z drugiej strony podziw należy się również samej Agnieszce. Przez długi okres czasu ze stoickim spokojem znosiła kolejne wybryki staruszki. Jednak i jej cierpliwość miała granice, a ona sama zaczęła miotać się po własnym mieszkaniu, niczym rozwścieczona lwica, szukając wyjścia z sytuacji, w której się znalazła. Obie mieszkanki domu przy ul. Sławińskiej zostały doskonale przedstawione przez autorkę powieści, za co należy się jej duży plus. Równie ważną postacią w powieści jest również Baśka, przyjaciółka Agnieszki. Jest to osoba, którą można nazwać prawdziwą przyjaciółką. Jest lojalna, zawsze ma czas dla swej koleżanki oraz biegnie na złamanie karku, aby wyciągać ją z kolejnych opresji. Doprawdy można pozazdrościć wzajemnych relacji tych dwóch młodych kobiet.

Tocząca się wojna podjazdowa pomiędzy mieszkankami domu przy Sławińskiej to tylko jeden z wątków książki. Drugim jest wątek kryminalny, który nie został potraktowany przez pisarkę po macoszemu. Mamy ofiarę, są bandyci, napady, rabunki, jest zagrożenie życia i praca nad rozwiązaniem sprawy przez funkcjonariuszy prawa. Oba wątki są ze sobą doskonale połączone i wzajemnie się przenikają tworząc jedną spójną całość.

Ciekawie przedstawiona intryga, mnóstwo zabawnych sytuacji i dialogów, interesujący wątek kryminalny – to wszystko składa się na doskonałą lekturę, która nie jednej osobie umili czas wolny. Sama spędziłam przy niej przyjemne chwile i będę mile wspominać „przyjaźń” dwóch sąsiadek z ul. Sławińskiej. A Wam dobrze radzę przeczytajcie tę książkę. Zwłaszcza w niepogodę, albo kiedy dopadnie Was chandra. Ta historia ponownie przywoła na Wasze usta uśmiech, dzięki czemu choć na jakiś czas zapomnicie o dręczących Was troskach.

Moja ocena: 5/6
Na ten moment zakończyłam prace remontowe nad blogiem. Muszę odpocząć.. bo mam serdecznie dość. Miało być szybko i prosto… a okazało się zupełnie inaczej. Spostrzegawczy może już zauważyli, że poleciały mi wszystkie podgrupy z obserwowanymi blogami. Próbowałam załatać to importując kopię bloga z chwili sprzed rozpoczęcia remontu. I co? Nic! Nadal nie było, a do tego wszelkie posty zrobiły się podwójne… przez co musiałam co drugi usuwać ręcznie. Zwariować czasem idzie przy poprawkach wizualnych bloga.
W czym ten szablon jest lepszy od poprzedniego? Chociażby w tym, że z głównej strony mam dostęp do poszczególnego widżetu (wiecie.. te skrzyżowane narzędzia w prawym dolnym rogu). Poprzedni szablon przy każdym kliknięciu wywalał mi błędem. Teraz jest chociaż to tak, jak być powinno. Nadal nie wyświetla się więcej niż 200 komentarzy, ale to jakoś przeżyję. Niestety ściągając szablon nie wiadomo, co dokładnie będzie chodzić, a co nie. Wszystko wychodzi w praniu…
No dobra. Ja idę odpocząć. Później może wejdę jeszcze na poprawki kosmetyczne. I czeka mnie ręczne dodawanie podkategorii z obserwowanymi blogami…

25 Replies to “"Ostrożnie z marzeniami" – Maja Kotarska [recenzja, 163]”

    1. Mam dokładnie tak samo. 🙂 A to dlatego, że naczytałam się tyle obcojęzycznych książek w moim życiu, że polskie nazwiska to coś bardzo nie na miejscu dla mnie. 🙂

  1. Podobał mi sie film „Starsza pani …” dlatego z chęcią zapoznam się z pomysłami naszej rodzimej autorki i tym w jaki sposób zamierza wykurzyć Agnieszkę 😉

  2. Książka brzmi naprawdę ciekawie. Mam ochotę na taką powieść. 🙂
    A co do wystroju bloga to zmieniasz go częściej niż ja, a to ja „zasłynęłam” z tego, że przy każdych odwiedzinach gościła u mnie inna szata graficzna 😉 Szczerze? Ten jest dużo ładniejszy niż poprzedni. Poza tym jest przejrzyściej i tak przytulnie. Nawet z tą czernią 🙂

  3. Myślę, że chętnie przeczytałabym tę lekturkę, tym bardziej, że jak piszesz jest ona całkiem zabawna, a w te zimowe właśnie uśmiechu mi brakuje. Całkiem podobał mi się film „Starsza pani musi zniknąć”, więc książkę w podobnym guście z pewnością również bym polubiła.

  4. Z chęcią przeczytałabym tę książkę, zwłaszcza po tak zachęcającej recenzji 😉 Czuję się zaciekawiona.
    Wiem jak irytujące potrafi być, gdy szablon nie chce działać tak jak powinien 🙁 Ale jest u Ciebie bardzo ładnie i jest przejrzyście, chociaż musiałaś na pewno się nad tym strasznie napracować.

  5. Lubię połączenie humoru i intrygi kryminalnej, więc dlaczego nie…
    Podziwiam za walkę z szablonem, zdrowie na tym można stracić, dlatego poszłam na łatwiznę i zostałam przy szablonach bloggera 🙂

  6. Dlatego też nie bawię się w szablony na blogu:) Denerwowałabym się bardzo… Jadnak muszę powiedzieć, że bardzo ładnie się u Ciebie zrobiło:)
    Co do książki to sama nie wiem, może kiedyś;)

  7. Ksiazka mi sie bardzo podoba, zapisuje na moja liste do przeczytania.
    Wyglad ladny, tez nie lubie bawic sie z szablonami.
    Pozdrawiam, u mnie nowa recenzja. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *