„Opowieści niesamowite” – Edgar Allan Poe [recenzja 415]

  • Opowieści niesamowite
  • Tłumaczenie: Bolesław Leśmian
  • Wydawnictwo: Skrzat
  • Rok wydania: 2009, wyd II
  • Seria: Klasyka z feniksem
  • Oprawa: twarda
  • Ilustracje: Suren Vardanian
  • Liczba stron: 240
  • ISBN: 978-83-7437-237-4

 

Opowieści niesamowite (2)Edgara Allana Poe, amerykańskiego poety, nowelisty, krytyka literackiego oraz redaktora, chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. W jego twórczości dominują wątki zarówno z fantastyki jak i horroru, i mimo tego, że są to moje ulubione gatunki literackie, długo zwlekałam z sięgnięciem po jego dzieła. Nadarzyła się ku temu okazja z chwilą, w której w me ręce trafił zbiór piętnastu opowiadań jego autorstwa zebranych w pięknie wydanej książce pt „Opowieści niesamowite”. Zostały one przetłumaczone na nasz rodzimy język przez Bolesława Leśmiana, a za zamieszczone ilustracje w zbiorze odpowiedzialny jest Suren Vardanian, którego dzieła miałam już możliwość podziwiać przy okazji lektury takich książek jak „Podróże Guliwera”, „Przygody Tomka Sawyera” czy serii książek o przygodach Pana Kleksa („Akademia Pana Kleksa”, „Podróże Pana Kleksa”, „Tryumf Pana Kleksa”). „Opowieści niesamowite” zostały wydane pod znakiem „Klasyka z feniksem”. Pod jej banderą znajdują się historie, które mimo upływu dziesiątek lat od czasu ich pierwszej publikacji, są nadal chętnie czytane przez rzesze czytelników na całym świecie. Wiecznie żywe i niezapomniane, odradzające się niczym feniks z popiołów, nieśmiertelne.

Opowieści niesamowite (5)Spośród zamieszczonych w książce opowiadań na szczególną uwagę z pewnością zasługuje historia pt „Czarny kot”. Opowiada ona o mężczyźnie, który od zawsze kochał zwierzęta. Wśród swoich licznych pupili miał też czarnego kocura imieniem Pluton, swojego ulubieńca, którego darzył szczególnymi uczuciami. Jednakże z czasem, pod wpływem destrukcyjnego w skutkach zażywania alkoholu, zmienia się wręcz nie do poznania charakter bohatera. Zaczyna być okrutny w stosunku do swojej żony, jak i ukochanego kota. Któregoś dnia będąc w stanie upojenia wydłubuje kotu nożem oko, przez co zwierzę zaczyna unikać swego właściciela. Z tego powodu, w napadzie szału, mężczyzna wiesza kota. Los chciał, że tej nocy, w której zabił zwierzę, w jego domu wybucha tajemniczy pożar. Wśród zgliszczy znaleziona zostaje figura gigantycznego kota. Początkowy niepokój udaje mu się uciszyć w miarę logicznymi wyjaśnieniami całego zajścia i jego życie wraca pozornie na spokojne tory. Podczas odwiedzin w jednej z tawern, bohater natyka się na kocura bardzo podobnego do Plutona – nie ma jednego oka, a jego futro jest prawie całe czarne. Wyjątek stanowi nieokreślonego kształtu biała pręga na brzuchu zwierzęcia. Z czasem nabiera ona dającą się rozpoznać formę, która zaczyna wzbudzać w mężczyźnie przerażenie. Z dnia na dzień czuje do kota coraz większą odrazę i strach. Aż pewnego dnia dochodzi do nieszczęścia…

Opowieści niesamowite (3)„Czarny kot” w dużej mierze przypomina inne opowiadanie zawarte w tym zbiorze – „Serce – oskarżycielem”. Obie historie poruszają takie tematy jak względne poczucie bezpieczeństwa po dokonaniu przerażającej zbrodni, poczucie winy, wyrzuty sumienia, zszargane do granic możliwości nerwy i ostateczna utrata panowania nad sobą. Dodatkowo oba opowiadania stawiają pytania o to, czy ich bohaterowie są jeszcze aby normalni, czy też ogarnęło ich już totalne szaleństwo.

O ile wspomniane powyżej opowieści były dla mnie jak najbardziej zrozumiałe, potrafiłam bezproblemowo odczytać ich sens oraz przesłanie, o tyle inne przyprawiały mnie o zawrót głowy i pozostawiały na końcu z otwartą buzią oraz pytaniem – o co tu właściwie chodziło? Tego typu historią było dla mnie opowiadanie pt „William Wilson”, w którym narrator czując zbliżającą się śmierć pragnie wytłumaczyć się ze swoich życiowych występków. W tym celu cofa się aż do lat wczesnego dzieciństwa i momentu, w którym to w szkolnych murach poznaje zagadkowego chłopca. Od samego początku zaczynają ze sobą rywalizować, a ten drugi stara się do niego upodobnić. Wszystko zmienia się w dniu, w którym nasz bohater zakrada się nocą do miejsca spoczynku Wilsona i widzi jego prawdziwą tożsamość. Widok ten tak bardzo go przeraża, że postanawia opuścić szkołę i wyjechać jak najdalej, gdzie nikt go nie zna. Jednakże nie dane mu jest zaznać spokoju, bowiem odnosi wrażenie, że Wilson stał się jego prześladowcą. Czy tak faktycznie się stało? Kim tak naprawdę jest ów Wilson? O ile większa część tej historii była dla mnie zrozumiała, o tyle końcowe wydarzenia stanowią dla mnie pewną zagadkę, na którą nie potrafię odnaleźć zadowalających mnie odpowiedzi.

Opowieści niesamowite (4)Język Edgara Allana Poe jest specyficzny, przez co odbiór jego opowiadań stanowić może dla niektórych spory problem. Konstruuje on długie, mocno rozbudowane zdania, które należy czytać w pełnym skupieniu, aby nie utracić sensu płynącego z ich całości. Wszystko, o czym pisze, jest bardzo szczegółowe, obrazowe i sugestywne. Nie ważne, czy mówi o czyimś wyglądzie, opisuje miejsca zdarzeń, uczucia targające bohaterami, czy też stara się zobrazować nam ich psychikę – wszystko to czyni niezwykle dokładnie i skrupulatnie. Dzięki temu jego opowieści były w stanie wzbudzić we mnie szereg przeróżnych emocji – niepokój, zwątpienie, niedowierzanie, odrazę, pogardę i wiele innych. Wizje przedstawione w jego historiach są z całą pewnością śmiałe, momentami obrazoburcze, bywają też niedorzeczne. Wielu już zastanawiało się, czy tego typu historie mógł zrodzić normalny prawidłowo funkcjonujący umysł, czy też są one wytworem prawdziwego szaleńca. Sama nie potrafię udzielić Wam na to odpowiedzi, gdyż jest to po prostu niemożliwe. Dla mnie opowieści Edgara Allana Poe są wyjątkowe pod każdym względem, a ich wyjątkowość polega na tym, że jak wskazuje nam tytuł książki są po prostu niesamowite.

Czy mogę polecić Wam ten zbiór opowieści pana Poe? Szczerze mówiąc? Nie wiem. Przeczytawszy jego historie wiem już, że nie są one proste w odbiorze, nie tak łatwo zrozumieć płynący z nich sens, a czasami tak mieszają w głowie… Mówi się, że z klasyką się nie dyskutuje, jednak w tym momencie można się sprzeczać z tym stwierdzeniem. „Opowieści niesamowite” Edgara Allana Poe niech przeczytają osoby, które nie boją się stawić czoła pokrętnej wyobraźni autora. Jest to doprawdy prawdziwe wyzwanie zmierzyć się z jego piórem i nie każdemu będzie dane mu sprostać. Zadajcie więc sobie pytanie: czy to aby dla mnie? A jeśli odpowiedź będzie twierdząca, sięgnijcie wówczas po tę książkę. Tylko nie mówcie później, że Was nie ostrzegałam…!

„Zgroza i przerażenie zawsze – ręka w rękę – pędzą po swoich ścieżkach.” (s. 54)

Moja ocena: 5/6

Skrzat2

Recenzja bierze udział w wyzwaniu: „Czytam Fantastykę II”

Recenzja opublikowana również:

lubimyczytac.pl ; nakanapie.pl ; granice.pl ; Matras

18 komentarzy

  • electric_cat 26 lutego 2014 at 09:24

    Mi wystarczyło zobaczyć nazwisko tłumacza i już wiem, że chcę. Okładka podoba mi się średnio, ale i tak o teksty chodzi 😉

    Reply
    • Miłośniczka Książek 26 lutego 2014 at 23:25

      Na „żywo” okładka prezentuje się lepiej 🙂 Te zdjęcie jakieś takie szare, przyciemnione 🙁

      Reply
  • Piotr Wysocki 26 lutego 2014 at 10:43

    Tak, te tłumaczenie Leśmiana jest podobno najlepsze, najbliższe oryginałowi. Od dawna zamierzam poznać opowiadania E.A. Poe, w końcu to jeden z mistrzów Lovecrafta! 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 26 lutego 2014 at 23:27

      Dzieła Lovecrafta, aż wstyd się przyznać…, nadal są przede mną 😉 Poe’go byłam natomiast ciekawa od dawna i w końcu dane mi było się z nim zapoznać 😀

      Reply
  • Beata P. 26 lutego 2014 at 11:37

    Z klasyką się nie dyskutuje? Wydaje mi się, że właśnie dyskusje dotyczące tego typu literatury mogą być niezwykle interesujące;)
    Czytałam „Opowieści niesamowite” i bardzo mi się te opowiadania podobały. Są niepokojące, czasami dziwne i wymagające przemyślenia. Ale dla mnie była to – choć może trochę paradoksalnie to zabrzmi – naprawdę przyjemna lektura. Szczególnie, kiedy miałam do czynienia z tłumaczeniem Bolesława Leśmiana;)

    Reply
    • Miłośniczka Książek 26 lutego 2014 at 23:28

      Cieszę się, że i Tobie spodobały się te opowiadania. Jedno trzeba przyznać Poe’mu – potrafi zbudować niesamowity klimat w swych historiach 🙂

      Reply
  • Himitsu 26 lutego 2014 at 14:36

    Kiedy tylko zobaczyłam wpis z tą okładkę na Twoim fanpage’u, wiedziałam, że po recenzji mogę spodziewać się właśnie tego. Osobiście w ogóle nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że „z klasyką się nie dyskutuje”, co w moim przypadku potwierdza chociażby przykład Brama Stokera i jego „Draculi”. Kiedy jednak mówimy o Poem, sytuacja wygląda nieco inaczej. To faktycznie jest pisarz, którego może czytać każdy. Pamiętajmy o tym, że wzorował się na nim Lovecraft, a przecież i z nim jest podobnie (sam zresztą stwierdził w liście do Pani Natalie H. Wooley: „proszę sobie ani trochę nie zawracać głowy weird fiction, jeśli nie czuje pani prawdziwej skłonności do tego gatunku. Jest to najtrudniejszy z wszelkich materiałów przeznaczonych do profesjonalnej sprzedaży, a krąg ludzi prawdziwie zadowalanych przez weird fiction i doceniających jej przedstawicieli jest zniechęcająco niewielki”). Twórczość Poego przeznaczona jest więc tylko dla prawdziwych fascynatów.

    Przepraszam Cię za ten komentarz i jego bardzo ogólny wydźwięk, ale zwyczajnie nie mogłam się powstrzymać!

    Pozdrawiam
    Himitsu

    Reply
    • Himitsu 26 lutego 2014 at 14:37

      „To faktycznie nie jest pisarz…”, miało widnieć na górze! Gapa ze mnie.

      Reply
      • Miłośniczka Książek 26 lutego 2014 at 23:29

        Kochana, nie przepraszaj mnie za swój komentarz, bo absolutnie nie masz za co. Cieszę się, że postanowiłaś się szerzej wypowiedzieć. Lubię poznawać zdanie innych, coś więcej poza standardowym „fajne, przeczytam” 🙂

        Reply
        • Himitsu 27 lutego 2014 at 16:26

          Już przeczytałam, więc powyższy komentarz odpadał 😀

          Reply
  • Anne18 26 lutego 2014 at 15:00

    Słuchałam ich w wersji audio i byłam zachwycona.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 26 lutego 2014 at 23:30

      W audio mam gdzieś jedynie „Czarnego kota”, którego niegdyś dostałam od Audeo 🙂 Ale jeszcze nie miałam okazji przesłuchać 🙂

      Reply
  • monweg 26 lutego 2014 at 20:43

    Mam w swojej biblioteczce 🙂

    Reply
    • Miłośniczka Książek 26 lutego 2014 at 23:30

      A czytałaś?

      Reply
  • Kiti 26 lutego 2014 at 21:30

    Kiedyś były do ściągnięcia za darmo 3 opowiadania, więc ściągnęłam. Wśród nich był właśnie Czarny kot, o którym pisałaś. Podobało mi się.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 26 lutego 2014 at 23:31

      Skoro podobały Ci się trzy, to jest nadzieja, że i reszta przypadnie Ci do gustu 🙂

      Reply
  • Alicja 27 lutego 2014 at 08:50

    W takim razie muszę przeczytać 🙂

    Reply
  • AnnieK 28 lutego 2014 at 13:39

    Mam tę książkę, lecz jeszcze nie miałam okazji przeczytać jakiegokolwiek opowiadania z niego, jednak czytałam kilka innych, które bardzo mi się spodobały.

    Reply

Leave a Comment