„Niezwykłe przygody latającej myszy” – Torben Kuhlmann (recenzja 581)

Główną bohaterką książki jest mała hamburska myszka. Pewnego dnia zauważa, że z kamienicy, w której mieszka, w tajemniczych okolicznościach poznikali wszyscy jej pobratymcy. Zastanawiając się, co też mogło się z nimi stać, dochodzi do wniosku, że być może wybrali się oni do dalekiego kraju, o którym słyszała każda mysz, do Ameryki. Tylko jak się tam dostać? W jaki sposób przemierzyć cały ocean, kiedy jest się zaledwie malutką myszką? Wędrując podziemnym labiryntem tuneli i piwnic nasza mysia bohaterka natrafia na dziwne, a zarazem straszne stworzenia o małych oczkach i wielkich uszach. Spotkanie to podsuwa jej pomysł – nauczy się latać! Tylko czy jej się to uda? Czy zdoła odnaleźć rodzinę oraz resztę mysiej kompani? I jakie przygody oraz niebezpieczeństwa czekają ją po drodze?

„Niezwykłe przygody latającej myszy” to debiut pisarski Torbena Kuhlmanna, a zarazem jego praca dyplomowa. Pomysł na książkę zrodził się u autora z jego niemal dziecięcej fascynacji dziwnymi wynalazkami oraz zainteresowania historią lotnictwa. Kuhlmann studiował w Wyższej Szkole Zawodowej w Hamburgu na kierunku ilustratorstwo i komunikacja wizualna ze specjalnością w ilustracji książkowej. Wszystkie grafiki zamieszczone w książce to jego dzieło. Przyznać muszę, że autor ma niebywały talent. Ilustracje są niesamowite, zachwycające, po prostu przepiękne. Bardzo wyraziste, szczegółowe, pieczołowicie dopracowane. Idealnie współgrają z czytanym tekstem. Ubarwiają go i dopełniają. Spoglądając na myszkę ma się wrażenie jakby była żywą istotką, która za moment wyskoczy z kartki i czmychnie gdzieś w kącik pokoju. To samo tyczy się otaczającego ją świata. Wszystko zdaje się być takie realne, prawdziwe. Duże wrażenie zrobiło na mnie również to, że książka ta wykonana została w taki sposób, by wydawało się, iż ma wiele lat – złudzenie pogniecionych i pozaginanych rogów, plamy na pożółkłych kartkach, stare zdjęcia oraz szkice.

Choć niedługa, historia tytułowej myszy udowadnia, jak ważne jest dążenie do spełnienia marzeń. To dowód na to, że nie warto zrażać się niepowodzeniami i poddawać, bo nie wszystko idzie tak, jak początkowo zakładaliśmy. Wręcz przeciwnie. Należy wytrwale i odważnie dążyć do celu, ciężko przy tym pracując, bo tylko w ten sposób można coś w życiu osiągnąć. I wcale nie trzeba być wielkim, aby dokonać czegoś niebywałego. Potrzeba dobrych chęci oraz głębokiej wiary, że się nam uda. Życie potrafi zaskakiwać, a historia latającej myszy jest tego przykładem.

Moja ocena: 5/6

Tytuł oryginalny: Lindbergh. Die abenteuerliche Geschichte einer fliegenden Maus
Tłumaczenie: Marta Krzemińska
Wydawnictwo: Wilga
Rok wydania: 2014
Oprawa: twarda
Ilustracje: Torben Kuhlmann
Liczba stron: 90
ISBN: 978-83-280-1307-0

8 Replies to “„Niezwykłe przygody latającej myszy” – Torben Kuhlmann (recenzja 581)”

  1. Przyznam, że jak zobaczyłam zdjęcie okładki to myślałam, że znalazłaś ją na strychu jakiegoś bardzo starego domu i nie zrobiło na mnie pozytywnego wrażenia.
    Piszesz jednak, że autor, jednocześnie ilustrator specjalnie tak stworzył tę książkę i jak widzę na dalszych ilustracjach doprowadził do końca wszystko w najdrobniejszych szczegółach
    I to się chwali, spełnił swoją wizję mimo, że była ryzykowna. To trochę tak jak z morałem tej historii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *