„Mroczny zakątek” – Gillian Flynn

„Gdzieś we mnie w środku gnieździ się wredność, namacalna niczym organ wewnętrzny. Gdyby ktoś rozciął mi brzuch, pewnie by wypadła na podłogę, jak kawał brunatnego mięsa, który można by podeptać. Jestem nieodrodną córką Dayów. W naszych żyłach płynie skażona krew.”

Takimi oto słowami rozpoczyna się historia Libby Day, trzydziestokilkuletniej kobiety, która w dzieciństwie, w wyniku prawdziwej masakry, straciła dwie starsze siostry oraz matkę. Jej zeznania doprowadziły do skazania na dożywocie Bena – jej nastoletniego brata, samotnego, społecznie wycofanego, pogardzającego samym sobą chłopaka.

Teraz, po przeszło dwudziestu latach od tych makabrycznych wydarzeń, mająca kłopoty finansowe Libby zaczyna prowadzić prywatne śledztwo, by odkryć prawdę dotyczącą tego, co tak naprawdę stało się w nocy 3 stycznia 1985 roku. Miała wówczas zaledwie siedem lat, była małą i przerażoną dziewczynką, której w jednej chwili zawalił się cały świat. Możliwe więc, że podczas przesłuchania została zmanipulowana przez ludzi prowadzących śledztwo, którym zależało na szybkim złapaniu zabójcy i zamknięciu sprawy. Tak przynajmniej twierdzą członkowie Klubu Kryminalnych Ciekawostek, którzy święcie wierzą w to, że Ben Day nie mógł popełnić zbrodni, o które został oskarżony.

Czy odkryją prawdę?

Libby Day

Jest bohaterką, którą doprawdy trudno polubić. Mimo trzydziestki na karku nie jest dojrzałą i samodzielną kobietą. Ma postawę roszczeniową. Wydaje jej się, że z racji przeżytej w dzieciństwie tragedii ludzie nadal powinni jej współczuć i łożyć na jej utrzymanie. Złości ją, że zamiast interesować się nią, wolą śledzić losy innych zagubionych i skrzywdzonych przez los osób. Powodowana głównie chciwością zgadza się pomóc członkom Klubu Kryminalnych Ciekawostek odkryć prawdę dotyczącą wydarzeń z przeszłości jej rodziny, z miejsca przeliczając, ile będzie mogła wyciągnąć od nich kasy za poszczególne etapy prowadzonego wspólnie śledztwa. Choć z biegiem czasu, w miarę odkrywania kolejnych elementów mrocznej układanki, nastawienie Libby ulega zmianie, to do samego końca nie byłam w stanie się do niej przekonać i w jakikolwiek sposób jej kibicować. Nie pozwalała na to jej mroczna i odpychająca natura.

Gdzie diabeł mówi dobranoc

Masakra na rodzinie Day wydarzyła się w 1985 roku w Kinnakee w stanie Kansas leżącym w samym sercu Ameryki. Rodzinne strony Libby były spokojną wspólnotą farmerów, miejscem, w którym każdy każdego znał i niczego nie dało się ukryć przed sąsiadami. Lata osiemdziesiąte nazywano wówczas okresem paniki satanistycznej. Kult szatana i krwawe rytuały rozprzestrzeniały się w całej Ameryce, nawet w pozornie bezpiecznych i przyjaznych miejscach. Ludzie się bali, w odmienności upatrując oznak czcicieli szatana. Nic więc dziwnego, że nastoletni Ben – cichy, trzymający się na uboczu, nie mający przyjaciół chłopak szybko znalazł się na celowniku ludzkich języków. Wystarczyło, że ktoś coś słyszał, albo widział, a plotka szerzyła się i rozrastała w zastraszającym tempie. Gillian Flynn bardzo obrazowo przedstawiła życie w tym ponurym, dysfunkcyjnym miasteczku, dając nam tym samym sposobność lepszego zrozumienia tego, co się wówczas wydarzyło, dlaczego wypadki potoczyły się tak, a nie inaczej.

Akcja

Jest niespieszna, co dla niektórych czytelników stanowić może problem. Niemniej jednak nie można powiedzieć, że książka jest przez to nudna. Wręcz przeciwnie – naprawdę wciąga. Historię śledzimy wielotorowo – z jednej strony mamy dwie retrospektywne narracje trzecioosobowe – matki oraz Bena, z drugiej zaś współczesną, pierwszoosobową narrację głównej bohaterki. Przekonujemy się, że żadna z tych osób nie jest idealna, skrywa jakieś ponure tajemnice, które w trakcie lektury powoli wychodzą na światło dzienne.

Mroczny zakątek

To stan naszego umysłu, miejsce, do którego spychamy wspomnienia, do których nie chcemy powracać. Niewygodne, lepkie, przerażające. Takie, które, gdyby wydostały się na wolność, zatrułyby nasze życie doprowadzając nas prędzej czy później do szaleństwa. Nie bez powodu autorka nadała taki a nie inny tytuł tej powieści. Opowiedziana przez nią historia wyraźnie pokazuje, w jaki sposób ludzki umysł radzi sobie z przeżytą traumą i że pamięć, wbrew pozorom, bywa doprawdy zawodna.

Książka

Jest nie tylko doskonałym, niebanalnym thrillerem psychologicznym, gratką dla miłośników gatunku, z ciekawie rozrysowaną fabułą i mrocznymi, nie do końca pozytywnymi bohaterami, oraz pozycją obowiązkową dla fanów twórczości Gillian Flynn. Została też nagrodzona – najlepsza książka roku wg „Publisher’s Weekly”, ulubiona książka krytyków „New York Timesa” i „Chicago Tribune”. Na jej podstawie powstał film z Charlize Theron w roli głównej, którego nie omieszkam obejrzeć.

Mówiąc krótko

Z czystym sumieniem – polecam!

Moja ocena: 5/6

Tytuł oryginalny: Dark Places
Tłumaczenie: Mateusz Borowski
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wydania: 2015
Oprawa: miękka
Liczba stron: 512
ISBN: 978-83-240-3571-7

Znak

4 komentarze

  • Martyna i Paulina Kwiatkowskie Listopad 27, 2015 at 16:38

    Czytałam wszystkie trzy książki pisarki i ,,Mroczny zakątek” akurat najmniej mi się podobał, ale też jest warty polecenia.
    M.

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Listopad 27, 2015 at 16:51

      Tak, „Zaginiona dziewczyna” oraz „Ostre przedmioty” są faktycznie ciut lepsze 🙂 Zwłaszcza ta pierwsza 🙂

      Reply
  • Magia Słowa Listopad 27, 2015 at 17:39

    Może się skuszę 😉

    Reply
  • Miłka Kołakowska Grudzień 12, 2015 at 11:05

    Czytałam „Mroczny zakątek”, ale zupełnie mi nie przypadł do gustu. Mimo, że lubię opowieści z lekkim dreszczykiem, to ta mnie męczyła. Myślę, że to przede wszystkim sprawka Libby, której nie potrafiłam polubić, nie potrafiłam wejść w jej rolę. Zakończenie też nie było zbyt porywające, czegoś mi w nim zabrakło.

    Reply

Leave a Comment