Moje zdanie na temat tego, co lepsze – książka papierowa czy elektroniczna.

Moje zdanie na temat tego, co lepsze – książka papierowa czy elektroniczna.

Świat się zmienia. Wiele rzeczy odchodzi do tzw lamusa, gdyż wypierają je coraz to nowe nowinki technologiczne. To samo dotyczy książek. Zdaję sobie sprawę, że zapewne nie jeden raz trafiliście w sieci na tekst porównujący książki tradycyjne z tymi wydawanymi w wersji elektronicznej, czyli tzw e-bookami. Ale to nic. Postanowiłam i ja zabrać głos w tej sprawie. Do tej pory w zasadzie wypowiadałam się jedynie w komentarzach pod postami innych osób. Uznałam jednak, że na mojej stronie powinien pojawić się wpis o tej tematyce. Jeśli zatem macie już dość dyskusji na temat tego, co lepsze – książka papierowa czy wersja elektroniczna – w tej chwili zrezygnujcie z dalszej lektury, nie wiem, przeglądnijcie sobie inne wpisy, albo po prostu opuśćcie moją stronę – co kto woli. Jeżeli natomiast macie chęć poznać moje zdanie na ten temat, zapraszam do dalszej lektury…

book-vs-ebook

Jak wiecie uwielbiam książki. Kupuję, dostaję, wymieniam. Moja biblioteczka przez lata rozrosła się do dość pokaźnych rozmiarów. Nigdy dotąd nie pokusiłam się o policzenie książek, które posiadam. Z całą pewnością jest ich bardzo dużo. Zajmują wszystkie możliwe półki w moim domu, stojąc nie w jednym, a w dwóch rzędach. Każda wolna przestrzeń wykorzystana jest do maksimum – wszędzie upchnięte są jakieś tomiszcza. Niestety mieszkanie nie jest z masy plastycznej, nie rozciągnie mi się cudownie tylko dlatego, że bardzo bym tego chciała. A nowe książki non stop zasilają moje zbiory… Znalazłam się w sytuacji, która zapewne wielu z Was jest dobrze znana – zaczyna brakować miejsca, już teraz ciężko jest mi znaleźć wolny kąt, aby ustawić kolejną moją książkową zdobycz. I tu na ratunek przychodzi czytnik e-booków. Swego czasu miałam tablet, na którym jednak rzadko czytałam. Nie odpowiadał mi wyświetlacz – za mocno świecił, raził w oczy. Poza tym bateria nie za długo trzymała, bo wiadomo, jak to z tabletami jest – system i inne pierdoły zżerają mu pamięć. Przyszedł jednak dzień, w którym mój tablecik stracił życie – moja córcia „niechcący” spaliła wejście zasilania, a sam tablet przestał reagować. Długo zbierałam się z myślą o kupnie kolejnego. W końcu jednak podjęłam decyzję, że jeśli mam już czytać książki w wersji innej, niż tradycyjnej, to potrzebuję porządnego sprzętu stworzonego specjalnie w tym celu. Odkładałam przez jakiś czas grosz do grosza i wkrótce stałam się posiadaczką czytnika e-booków z prawdziwego zdarzenia. Nie będę Was tu zanudzać specyfikacją techniczną, bo to nie jest zbyt interesujące. Wystarczy, że napiszę, iż jest to jeden z lepszych czytników, który sporo potrafi i wart jest swojej ceny. Nie, to nie Kindle 😉 Jakoś mam awersję do tego sprzętu, sama nie wiem dokładnie, dlaczego, ale tak już jakoś jest i tyle. No ale mniejsza o to. Czytnik zagościł w moim domu, a ja zaczęłam więcej czytać książek w wersji elektronicznej. Tak samo chętnie czytam książki w wersji papierowej, jak i elektronicznej. W zasadzie nie robi mi to wielkiej różnicy. Książki tradycyjne są mi po prostu bliższe ze względu na pewien rodzaj sentymentu, który do nich żywię.

book-vs-ebook2

Różnic pomiędzy książką tradycyjną a elektroniczną jest sporo, z czego każdy mol książkowy doskonale zdaje sobie sprawę. Pozwólcie jednak, że wypiszę Wam z mojego punktu widzenia plusy i minusy tych dwóch wersji książek.

Książka tradycyjna (papierowa jak kto woli)

  • magiczne okładki, które niejednokrotnie skłaniają po sięgnięcie po daną pozycję
  • szelest kartek
  • zapach farby drukarskiej, którą uwielbiam… tak, tak, przyznaję się, wącham książki 😉
  • ładnie wyglądają na półce, zwłaszcza kiedy tworzą jakiś większy cykl
  • ponoć posiadają duszę…
  • można je przytulić 🙂
  • zajmują stanowczo za dużo miejsca
  • z czasem papier żółknie, ciemnieje
  • okładka miewa załamania, rozdwajające się rogi, zamazują się tytuły/autorzy
  • kartki się zaginają
  • łatwo zniszczyć poprzez zalanie…
  • chwila nieuwagi i pozostawiamy na stronach ślady paluchów…

Książka elektroniczna (krótko mówiąc e-book)

  • nie zajmuje miejsca na półce, jeden czytnik pomieści tysiące pozycji; a jeśli jeszcze możemy dodać karty pamięci, to już w ogóle nie ma o czym mówić – przeolbrzymia niczym nie ograniczona kolekcja
  • jeśli w jakiś sposób stracimy plik z książką, zawsze możemy wejść na stronę księgarni/sklepu/inne gdzie dokonaliśmy zakupu i ponownie ściągnąć dany tytuł
  • nie kurzy się
  • kartki nie żółkną, nie ciemnieją
  • nie można w żaden sposób zabrudzić stronic powieści
  • czytnik można zabrać ze sobą wszędzie z dowolną ilością powieści nie skazując się na dźwiganie kilku książek w torbie
  • czcionkę książki można powiększyć tak, aby była czytelna dla każdego
  • czytnik jest lekki, nie ciąży w dłoni
  • porządny sprzęt jednak kosztuje
  • nie ma tego, co wymieniłam w plusach książki papierowej
  • nie każdy tytuł jest dostępny w wersji elektronicznej (niestety nasz kraj jeszcze pod tym względem raczkuje…)
  • często cena e-booka nie wiele się różni od ceny książki tradycyjnej, ale to ponoć mają zmienić, bo to wszystko wina tego, że na e-booki nałożony jest nadal podatek 23%…

book-vs-ebook5

Ostatnimi czasy mocno się nad czymś zastanawiam. W mojej biblioteczce znajduje się doprawdy bardzo dużo książek. Większość z nich została przeze mnie przeczytana i stoją sobie na półce, kurząc się niestety. W mej głowie zrodził się pewien pomysł, choć pewnie niektórzy uznają go za szalony… Zastanawiam się, czy nie wyprzedać wszystkich książek papierowych poza tymi, które są mi wyjątkowo drogie i które wolałabym zostawić sobie w tradycyjnej formie tak, żebym mogła zawsze spojrzeć na nie na półeczkę. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży całej reszty przeznaczyłabym na zamianę, tzn zakup tych samych tytułów tyle że w wersji elektronicznej. Książek bym nie straciła, a jednak sporo wolnego miejsca uzyskałabym w ten sposób.

Garść pytań do Was!

  • Co sądzicie o moim pomyśle wyprzedaży i zamiany wszystkiego, co się da oczywiście, na wersje elektroniczne?
  • Uważacie, że to szalony pomysł, czy też ma sens?
  • Sami zdecydowalibyście się na coś takiego?
  • Jaki w ogóle jest Wasz stosunek do książek elektronicznych? Czytujecie? Nienawidzicie? Macie sprzęt do tego, czy czytacie na ekranach komputera/laptopa/telefonu?

Czekam na Wasze komentarze. Pragnę poznać Wasze zdanie na ten temat.

book-vs-ebook0

6Shares
Powrót do góry