„Miniaturzystka” – Jessie Burton (recenzja 585)

„Czy poznamy z biegiem lat wszystkie swoje tajemnice? To tylko wątki na osnowie – ale przecież tak było zawsze (…) Wszyscy, pełni nadziei, tkamy swój własny gobelin, nikt nas w tym nie wyręczy.”

Historia rozpoczyna się w dniu, w którym Petronella Oortman przybywa do Amsterdamu, by zamieszkać w domu Johannesa Brandta, bogatego kupca, którego niedawno poślubiła. Do tej pory przebywała na wsi, gdzie dorastała pod czułym okiem kochającej matki. Ogrom miasta oraz jego wieczny zgiełk napawają ją przerażeniem. Do tego doszedł strach przed tym, co ją czeka jako żonę majętnego, wysoko postawionego człowieka – czy sprosta jego oczekiwaniom, czy go nie zawiedzie, czy będzie dla niego odpowiednią życiową partnerką. Nim przybyła do Amsterdamu, wyobrażała sobie moment, w którym przekroczy próg nowego domu. Kiedy w końcu do tego dochodzi, okazuje się, że jej wszystkie wyobrażenia na temat tego miejsca nijak mają się do rzeczywistości. Zamiast męża wita ją jego zimna, nieprzyjemna siostra Marin, a jej zachowanie jasno wskazuje na to, że to ona jest i zawsze będzie panią tego domu. Służąca nie okazuje jej należnego szacunku i traktuje z podejrzliwością. Jednak najbardziej zaskakuje ją sam Johannes – trzyma się na dystans, nie okazuje należnych młodej żonie uczuć, a w ramach prezentu ślubnego daje jej wielki, bogato zdobiony kredens, którego wnętrze skrywa replikę domu Brandtów. Nella ma go wyposażyć wedle własnego uznania. Zatrudnia więc miniaturzystę, który w rzeczywistości okazuje się być kobietą. Wykonane przez nią figurki domowników oraz inne domowe sprzęty z jednej strony zachwycają Nellę swym pięknem i kunsztem wykonania, z drugiej zaś napawają przerażeniem, gdyż są niesamowicie realne i tak bliskie pierwowzorom, jak to tylko możliwe. Dołączane do nich tajemnicze, zagadkowe, pełne niedomówień maksymy tylko aby wzmacniają i tak już silne poczucie niepokoju. Kim jest miniaturzystka? Czego od nich chce? Skąd tyle wie o rodzinie Brandtów, o ich sekretach, które od tylu lat skrzętnie skrywali przed całym światem? Czy będzie ich wybawicielką, czy też doprowadzi ich wszystkich do upadku?

– Co to w ogóle znaczy? – pyta zafrasowany. – „Co tylko człek widzi, zabawką mu się mieni.”
– To znaczy, że zdaje nam się, że jesteśmy olbrzymami, a to nieprawda.
Mężczyzna marszczy brwi.
– Ano tak. Czyli że powinienem się umniejszać, tak?
– Nie całkiem. Tylko że wszystko… nie zawsze jest tym, na co wygląda.

„Miniaturzystka”, literacki debiut Jessie Burton, jest dziełem kompletnym. Doskonale napisanym i zaskakującym na każdym kroku. Którego bohaterowie są barwni, wyraziści, wielowymiarowi, z własną historią i motywami działania. Pełnym tajemnic i niebywałych zwrotów akcji. Podczas lektury ma się wrażenie, jakby spoglądało się przez kolejne dziurki od klucza zamkniętych drzwi, które po kolei otwieramy (jedne delikatnie, inne brutalnie) poznając krok po kroku sekrety, które się za nimi kryją. Tak jak niemożliwością jest przewidzenie tego, co skrywają przed czytelnikiem, tak nie sposób przygotować się na to, co nastąpi tuż po ich otwarciu. A im dalej się posuwamy, tym większy odczuwamy niepokój przed tym, co nas jeszcze czeka. Jednocześnie, przez coraz bardziej narastające napięcie, niemożliwe jest oderwanie się na dłużej od lektury. Ta historia wzywa, kusi, mami, szepcze, by poznać dalsze losy jej bohaterów, odkryć prawdy, które są do odkrycia…

Burton świetnie odwzorowała Amsterdam u schyłku XVII wieku, jego historyczny obraz. Pokazała złożoność drabiny społecznej i zależności przedstawicieli poszczególnych jej klas. Pozycję i władzę Kościoła, a także bogobojność Amsterdamczyków, która częstokroć była jedynie pozorna, na pokaz. Miejsce i powinności kobiety w społeczeństwie. Stosunek mieszkańców miasta do mniejszości narodowych i cudzoziemców w nim zamieszkałych. Hipokryzję przedstawicieli władz. Amsterdam Jessie Burton żyje. Oddycha. Czuwa. Jest pełen zapachów, kolorów, niespodzianek i tajemnic. Pokusić się można o stwierdzenie, iż jest on tak samo pełnowartościowym bohaterem powieści jak cała reszta postaci w niej występujących. Stanowi nie tylko tło dla rozgrywających się tu wydarzeń, ale również w nich uczestniczy.

Dzieło Burton to opowieść o próbie odnalezienia się w nowym obcym świecie, o trudnej wędrówce w kierunku samowyzwolenia, o zrozumieniu siebie samych oraz otaczającego nas świata, o wielkich marzeniach i brutalnie zdeptanych nadziejach, o niespełnionych i nieszczęśliwych miłościach, o dawnych przyjaźniach i niezapomnianych krzywdach, o żądzy i zemście, o niespodziankach, które potrafi zgotować nam życie, o pozorach i rzeczywistościach, ale przede wszystkim o tym, że to my jesteśmy kowalami własnego losu. Nie kto inny, tylko my. To od nas zależy, jak wykorzystamy czas, który został nam dany, jak przeżyjemy własne życie. „Miniaturzystka” zachwyca i urzeka pełnią magii, która ją wypełnia. To piękna i wzruszająca historia, która na długo zapadnie w pamięci niejednego czytelnika. To historia „z gatunku tych, które przypominają nam, dlaczego zakochaliśmy się w czytaniu”.

„Co tylko człek widzi, zabawką mu się mieni. (…) I tak dzieckiem zostaje na wieczne czasy.”

Moja ocena: 5/6

Miniaturzystka [Jessie Burton] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Tytuł oryginalny: The Miniaturist
Tłumaczenie: Anna Sak
Wydawnictwo: Literackie
Rok wydania: 2014
Oprawa: twarda
Liczba stron: 464
ISBN: 978-83-08-05428-4

28 komentarzy

  • Weronika Z. 29 listopada 2014 at 15:07

    Obecnie czytam ”Miniaturzystkę” i jestem pod dużym wrażeniem. Zobaczę, jak to się dalej potoczy 🙂

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 30 listopada 2014 at 00:35

      Skoro już jesteś pod wrażeniem, to dalej będzie tylko aby lepiej 😀

      Reply
  • Alicja 29 listopada 2014 at 15:09

    Na pewno przeczytam, mam ją w planach od momentu zapowiedzi 🙂

    Reply
  • Magda Lidia 29 listopada 2014 at 16:01

    Czuję się osaczona recenzjami tej książki ^^ Wszyscy ją czytają, a co ważne, naprawdę się podoba i nie widziałam jeszcze jej niskiej oceny :)) Fascynująca opowieść.

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 30 listopada 2014 at 00:36

      Jest naprawdę fascynująca 🙂 Oderwać się nie mogłam od niej 😀 Mimo trwającego u mnie remontu podczytywałam kiedy tylko mogłam 😀

      Reply
  • Natalia 29 listopada 2014 at 18:39

    Niezwykle mnie ta powieść ciekawi – interesująca była jej kampania promocyjna, obserwowałam ją jakiś czas i czytałam wiele recenzji, i wiem jedno: Miniaturzystkę muszę przeczytać.

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 30 listopada 2014 at 00:36

      Kurcze, widziałam tę kampanię. Do mnie dotarła tylko książka. Żałuję, że choć jeden mebelek do mnie nie zawitał 🙁

      Reply
  • barwinka 29 listopada 2014 at 20:00

    Bardzo chciałabym przeczytać ten tytuł. Naczytałam się bardzo dużo pozytywnych recenzji tej książki i sama chce ją poznać 🙂

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 30 listopada 2014 at 00:37

      Zatem życzę Ci, by książka szybko wpadła w Twoje łapki 🙂

      Reply
  • Martyna K. 29 listopada 2014 at 21:50

    Jestem ciekawa jak rolę odegrała tutaj tytułowa miniatury sta. Nie sądziłam, że ta powieść aż tak mnie zaciekawi.

    Reply
  • Dominika S. 30 listopada 2014 at 06:31

    Nie słyszałam wcześniej o tej powieści, ale teraz jestem pewna, że nie przejdę obok niej obojętnie. Lubię historie rozgrywające się kilka wieków temu, w których na dodatek prym wiedzie kobieta 🙂

    Reply
  • Marta 30 listopada 2014 at 10:31

    Mimo, że zdecydowanie nie jest to mój klimat, to zachęcona pozytywnymi opiniami blogerami, chyyyba się skuuszę. 😉

    Reply
  • Olga 30 listopada 2014 at 11:47

    Jedna z bardziej zaskakujących powieści tego roku – wymknęła się totalnie wszelkim opisom i gatunkowym ramom. Piękna powieść 🙂

    Reply
  • Anastazja 30 listopada 2014 at 15:16

    Na pewno kiedyś przeczytam!

    Reply
  • Asia Szarańska 30 listopada 2014 at 19:41

    Chcę przeczytać 😉

    Reply
  • Elenkaa_ 1 grudnia 2014 at 09:58

    Tę książkę wygrałam w konkursie i już czeka na przeczytanie… Cieszę się, że tak ci podobała, może ja będę miała podobną ocenę 😉

    Reply
  • Joanna M.P. 4 grudnia 2014 at 13:45

    Mam w planach tę książkę i widzę, że pokładane w niej nadzieje nie są przesadne 🙂

    Reply
  • Mormolyke 4 grudnia 2014 at 19:10

    Przymierzam się do zakupu tej książki. Mam na nią ochotę od momentu przeczytania fragmentu jakiś czas temu na facebooku. 🙂
    Nie spotkałam się jeszcze z negatywną recenzją na jej temat, więc musi być bardzo dobra.

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 28 grudnia 2014 at 20:50

      Jest tajemnicza i co nieco mroczna. Bywa zaskakująca… Warta uwagi 🙂

      Reply

Leave a Comment