„Miecz przeznaczenia” – Andrzej Sapkowski

O książce słów kilka

„Miecz przeznaczenia”, podobnie jak „Ostatnie życzenie”, jest zbiorem luźno powiązanych ze sobą opowiadań fantasy stanowiących wstęp do cyklu o wiedźminie Geralcie z Rivii, zwanym też Białym Wilkiem i Rzeźnikiem z Blaviken. W „Granicy możliwości” wyruszamy wraz z kompanią śmiałków zapolować na smoka, którego niedawno widziano nad pastwiskiem pod Hołopolem. „Okruch lodu” to z kolei burzliwa historia związku Geralta i Yennefer. W opowiadaniu „Wieczny Ogień” wiedźmin spotka dopplera (zwanego też mimikiem), niezwykłe stworzenie potrafiące zmieniać postać i czyniące to tak dokładnie, że nie sposób poznać, kto jest oryginałem, a kto podróbką. W historii pt „Trochę poświęcenia” Geralt zmierzy się z zagrożeniem kryjącym się w morskich czeluściach, a także doświadczy, czym jest poświęcenie. W przedostatniej opowieści – „Miecz przeznaczenia” – trafi do Brokilonu, sanktuarium driad, niosąc poselstwo ich przywódczyni, a przy okazji odnajdując swoje przeznaczenie. Ostatnia historia pt „Coś więcej” nawiązuje do opowiadania z „Ostatniego życzenia” pt „Kwestia ceny”, w którym po raz pierwszy mowa była o Prawu Niespodzianki. Teraz mamy okazję przyjrzeć się wypadkom poprzedzającym wydarzenia rozgrywające się w „Kwestii ceny”, a także dowiedzieć się, jak dalej potoczyły się losy dziecka Niespodzianki.

Główny bohater – Geralt z Rivii

Wiedźmin jako taki nie do końca jest człowiekiem. Posiada cechy wyglądu, zdolności i umiejętności charakterystyczne dla swego fachu. Jego obowiązkiem jest chronić ludzkość przed Złem czającym się w mroku. Jest niezwykle charyzmatyczną osobą, o silnej woli, mężną i odważną, o silnym poczuciu sprawiedliwości, wierną ustanowionemu przez siebie kodeksowi. Nie wierzy w przeznaczenie i nigdy nie ogląda się za siebie. Jest postacią, która mimo otaczającej jej brutalności i śmierci, wzbudza sporą sympatię.

Kogo jeszcze spotkamy wędrując u boku wiedźmina

W „Mieczu przeznaczenia” ponownie spotykamy Jaskra, słynnego w świecie trubadura, minstrela i poetę, przyjaciela Geralta, a także czarownicę Yennefer, która bliska jest sercu wiedźmina. Na scenie pojawiają się jednak zupełnie nowe postaci, które odegrają mniejszą bądź większą rolę w życiu głównego bohatera, jak chociażby poetka Essi Daven, zwana przez niektórych Oczkiem, pyskata księżniczka Ciri, która w życiu Geralta pojawia się nie przypadkiem (choć on wolałby wierzyć, że tak jest w istocie), czy też Borch zwany Trzy Kawki, którego chronią dwie doskonale wyszkolone w sztukach walki Zorrikanki, Tea i Vea.

Świat, w którym żyją

Ważnym elementem książki jest sam świat wykreowany przez Sapkowskiego oraz sposób jego przedstawienia. Kroczą po nim nie tylko ludzie, ale też elfy, krasnoludy, gnomy i całe mnóstwo mniej lub bardziej przerażających stworów znanych m.in z naszych rodzimych legend czy podań ludowych. Smoki, dopplery, driady, strzygi, upiory, rusałki, płaczki, lesze, kikimory, wippery, alpy, bruxy, wilkołaki, bobołaki, mantikory, przerazy, żagnice, ghule, mglaki… to tylko część tego, co czyha w nim na naszego bohatera.

Co wyróżnia tę książkę

„Miecz przeznaczenia” posiada osobliwy klimat, wyraźnie odróżniający to dzieło od innych należących do tego samego gatunku. Ma to związek nie tylko z występowaniem w nim wiedźmina, postaci, której przed lekturą poprzedniej części – „Ostatniego życzenia” – nie napotkałam w innych książkach, ale przede wszystkim z językiem, którym jest ono napisane, oraz którym posługują się jego bohaterowie. Mamy tu odniesienia do języka staropolskiego, archaizmy – zarówno w konstrukcjach zdaniowych, jak też związkach wyrazowych. Mogłoby się wydawać, że coś takiego prowadzić będzie do trudności ze zrozumieniem, odbiorem i czerpaniem przyjemności z lektury. Nic bardziej mylnego! Książkę czyta się po prostu świetnie. Przygody Geralta niesamowicie wciągają, zaś język stanowi tylko aby wisienkę na torcie.

Ale to nie wszystko

W książce odnaleźć można nawiązania do legend i baśni, jak chociażby tej o naszym rodzimym Smoku wawelskim („Granica możliwości”), „Królowej Śniegu” Hansa Christiana Andersena („Okruch lodu”), czy „Czerwonego Kapturka” Charles’a Perraulta („Miecz przeznaczenia”).

Godne uwagi cytaty

„Prawda (…) jest okruchem lodu” (s. 126)

„Nikt nie ujdzie przed swym przeznaczeniem” (s.300)

„Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza… Jednym jesteś ty” (s. 315)

Czy warto sięgnąć po „Miecz przeznaczenia” ?

Jeśli jesteście miłośnikami fantastyki i to takiej przez duże F, poszukujecie wciągających, pełnych przygód historii, w których główne skrzypce gra nietuzinkowy, niedający się zapomnieć bohater, to „Miecz przeznaczenia”, dzieło naszego rodzimego pisarza fantasy Andrzeja Sapkowskiego (laureata wielu nagród literackich zarówno polskich jak i zagranicznych, w tym Paszportu Polityki oraz pięciokrotnie nagrody im. Janusza A. Zajdla) będzie dla was idealnym wyborem.

Moja ocena: 6/6

Wiedźmin: Miecz przeznaczenia [Andrzej Sapkowski] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

Wydawnictwo: SuperNowa
Rok wydania: 2014
Seria: Wiedźmin, tom 0,2
Oprawa: miękka
Liczba stron: 400
ISBN: 978-83-7578-064-2

bonito-pl

10 komentarzy

  • Beti G. Wrzesień 19, 2015 at 15:26

    Ostatnie życzenie czytałam niedawno i przepadłam:) Poluję na Miecz Przeznaczenia, ale mam pecha – w bibliotece ciągle jest wypożyczony…

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Wrzesień 20, 2015 at 13:05

      Poluj do skutku, bo naprawdę warto 🙂 A fakt, że jest ciągle wypożyczony przemawia tylko na jego korzyść 😀 Taki jest los świetnych książek – wciąż znajdują się chętni, by je czytać 😀

      Reply
  • Marta z Zaczytanej Doliny Wrzesień 19, 2015 at 18:31

    Uwielbiam „Wiedźmina”. Postacie, humor, język, świat przedstawiony – to wszystko czyni z powieści Sapkowskiego po prostu jedną, wspaniałą, czytelniczą ucztę. 🙂

    Reply
  • Antyśka Wrzesień 19, 2015 at 18:42

    Czytałam prawie rok temu tę książkę i bardzo ją sobie chwalę. Jest warta przeczytania, choć to „tylko” opowiadania. I muszę przyznać, że nowa forma recenzji jak najbardziej mi się podoba. Jest nawet znacznie czytelniejsza! 🙂

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Wrzesień 20, 2015 at 13:06

      Tak, kombinuję z formą recenzji. Nie wiem, czy wszystkie będą wyglądały w taki sposób jak ta powyżej, ale cieszę się, że Ci przypadła do gustu ^_^

      Reply
  • Upadły czy Anioł Wrzesień 19, 2015 at 19:52

    Czytałam – starsze wydanie. Miło wspominam. Ogólnie książki o Wiedźminie są godne uwagi.

    Reply
  • miqaisonfire Wrzesień 20, 2015 at 23:47

    Koniecznie muszę wreszcie sięgnąć po książki Sapkowskiego, przecież to klasyka i jedyne takie znamienite nazwisko w tej dziedzinie literatury, znane chyba na całym świecie!

    Reply
  • Marta Kraszewska (Elaine Blath) Wrzesień 23, 2015 at 09:21

    To głównie te zalety wyróżniające opowiadania i całą sagę Sapkowskiego sprawiły, że zakochałam się w fantastyce. Od niego zaczęła się moja przygoda z tą literaturą:)

    Reply

Leave a Comment