“Mechaniczny książę” – Cassandra Clare [recenzja 401]

  • Mechaniczny Książę 1
  • Tytuł oryginalny: The Clockwork Prince
  • Tłumaczenie: Anna Reszka
  • Wydawnictwo: MAG
  • Rok wydania: 2013, wyd. 3
  • Trylogia: Diabelskie maszyny, tom 2
  • Oprawa: miękka
  • Liczba stron: 496
  • ISBN: 978-83-7480-404-2

 

 

Po przeczytaniu “Mechanicznego anioła” autorstwa Cassandry Clare, otwierającego trylogię “Diabelskie maszyny”, wiedziałam już, że oto mam przed sobą początek kolejnej niesamowitej opowieści, która z pewnością na długo pozostanie w mojej pamięci i do której nie jeden raz jeszcze powrócę. Spytacie, skąd ta pewność? Powiedzmy, że mam nosa do tego typu spraw, albo silną intuicję, która do tej pory mnie nie zawiodła. Poza tym mając za sobą wszystkie dotąd wydane części serii “Dary anioła”, historię również traktującą o przygodach Nocnych Łowców, poznałam autorkę na tyle, że wiem już, czego mogę się po niej spodziewać. I jak się okazało nie myliłam się. “Mechaniczny książę” okazał się równie dobry, a nawet lepszy, od swojego poprzednika.

Nocni Łowcy zdają już sobie sprawę, jak wielkie niebezpieczeństwo grozi im ze strony Mistrza. Co prawda nie rozumieją jeszcze, dlaczego tak bardzo zależy mu na Tessie, ale wiedzą już, że jest on nieobliczalnym człowiekiem, którego za wszelką cenę należy powstrzymać. Jednak aby zrozumieć tok myślenia szaleńca trzeba odkryć, dlaczego tak bardzo zależy mu na zniszczeniu Nocnych Łowców. Mieszkańcy Instytutu podejrzewają, że być może ta nienawiść ma swoje korzenie w przeszłości Mistrza. Czy mają rację? Tymczasem pojawia się kolejny problem. Jednemu z członków Rady zaczyna bardzo zależeć na tym, aby zdyskredytować Charlotte, ukazać ją w jak najgorszym świetle, aby samemu móc objąć władzę nad Instytutem w Londynie. Czy mu się to uda? Tessa natomiast próbuje sobie poradzić ze zdradą, jakiej doznała ze strony osoby, która była jej najbliższa na świecie. Nie ustaje również w staraniach, aby dowiedzieć się, kim tak naprawdę jest, co czyni ją tak wyjątkową, że Mistrz gotów jest na wszystko, aby dopaść ją w swoje ręce. Pragnie również zapomnieć o Willu po tym, co niedawno usłyszała od niego na swój temat. Ze zdumieniem zauważa, że coraz cieplejszymi uczuciami darzy Jema i jak się okazuje, nie jest ona mu obojętna… 

Nie sposób wyrazić wszystkiego, co czuję po skończonej lekturze “Mechanicznego księcia”, gdyż aby to uczynić musiałabym zdradzić nieco więcej z fabuły, a nie chciałabym w żaden sposób odbierać czytelnikom przyjemności samodzielnego odkrywania tej ekscytującej historii. Dzieje się tu doprawdy wiele. Można powiedzieć, że ta część obfituje w stale rozgrywającą się akcję, bez żadnych przystanków i chwil na wytchnienie. Autorka zdradza nam więcej szczegółów z przeszłości Willa, dzięki czemu odkryjemy tajemnicę, dlaczego chłopak zachowuje się w taki, a nie inny sposób – czemu wszystkich odtrąca nie pozwalając im się do siebie w żaden sposób zbliżyć. Odwiedzimy miejsce znane tym, którzy czytali książki z serii “Dary Anioła”. Mowa o Mieście Kości będącym siedzibą Cichych Braci. Odbędziemy podróż do innego Instytutu, gdzie Nocni Łowcy będą mieli do wykonania pewne zadanie, a nawet weźmiemy udział w balu maskowym. Przekonacie się, jak to jest poczuć wzbierającą w Was nadzieję, która zostanie brutalnie zgaszona niczym płomienie ognia pod naporem zalewających ich strumieni wody. Ponownie zetkniecie się ze zdradą ze strony tych, których byście o to nie podejrzewali. Na horyzoncie pojawią się nowi przyjaciele, którzy staną po Waszej stronie do walki przeciw wspólnemu wrogowi. To wszystko i jeszcze więcej czeka na Was w “Mechanicznym księciu”, drugim tomie trylogii “Diabelskie maszyny” autorstwa Cassandry Clare, który serdecznie Wam polecam.

Moja ocena: 6/6

Piekielne maszyny. Mechaniczny książę [Cassandra Clare] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

MAG

0Shares

9 Replies to ““Mechaniczny książę” – Cassandra Clare [recenzja 401]”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *