„Maks i niezwykłości” – Katarzyna Zychla (recenzja 507)

„Maks i niezwykłości” to już dziesiąta książeczka z serii „Świat Maksa” autorstwa Katarzyny Zychli, a zarazem piąta, która trafiła do biblioteczki mojej córki. Opowiada ona o przygodach małego hipopotama Maksa, jego rodzinie oraz najbliższych przyjaciołach i choć skierowana jest do dzieci wieku od 2 do 5 lat, moja córka bardzo ją lubi, mimo tego, że sama ma już lat 6. Uwielbia słuchać kolejnych ciekawych historyjek z udziałem Maksa oraz oglądać przepiękne ilustracje autorstwa Agnieszki Filipowskiej. Zresztą nie tylko ona się nimi zachwyca. Sama uwielbiam te wielobarwne, sympatyczne, bardzo często zabawne małe dzieła sztuki, które wychodzą spod rąk ilustratorki. Oprawa graficzna tej serii to jeden z głównych powodów, dzięki któremu zwróciłam uwagę na tę serię książeczek.

Każda z książeczek z serii „Świat Maksa” zawiera trzy niedługie historyjki. O czym tym razem przeczytamy? Na początek wraz z Maksem wybierzemy się na poszukiwania tajemniczej złotej kulki, którą mały hipopotamek wypatrzył w pobliżu szopki z narzędziami, kiedy to spoglądał przez okno na podwórko oraz na coraz bardziej zachmurzone niebo. Dalej przeczytamy o tym, jak to Maks i jego młodsza siostrzyczka Zuzia otrzymali od swojej babci świnki-skarbonki, do których postanowili wrzucać otrzymane pieniążki, aby tym samym zaoszczędzić na wymarzone rzeczy. Mały hipopotamek przekona się, że nie tak łatwo jest oszczędzać, kiedy dookoła nas jest tyle pokus. Zrozumie, że na początek warto skupić się na małych celach, bo potem łatwiej jest nam osiągać te większe i trudniejsze do zdobycia. Ostatnia historyjka to opowieść o tym, jak to Maks wybrał się ze swoją mamą do sklepu z zabawkami pana Krokodyla. Nasz mały bohater miał wybrać sobie jeden prezent z powodu szczególnej okazji, którą było to, że nazajutrz miał po raz pierwszy przekroczyć próg przedszkola „Wesoła Gałązka”. Tylko jak tu wybrać jedną jedyną zabawkę, kiedy dookoła znajduje się tyle wspaniałości? Sami przyznajcie, że to nie lada orzech do zgryzienia. Czy Maks sobie poradzi z tym arcytrudnym zadaniem?

Niesienie pomocy słabszym i potrzebującym, nauka oszczędności oraz zrozumienie, że najważniejsi są przyjaciele, to mądrości płynące z tej krótkiej, ale bogatej w treści książeczki. „Świat Maksa” to jedna z ulubionych serii mojej córki. Jestem pewna, że niejednemu dziecku przygody małego hipopotamka przypadną do gustu. Wraz z głównym bohaterem odkrywać będą piękno otaczającego je świata. Dlatego też gorąco Wam polecam książeczki autorstwa Katarzyny Zychli. Są piękne, kolorowe, ciekawe i mądre. Czegóż chcieć więcej?

Moja ocena: 5/6

Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2014
Seria: Świat Maksa
Oprawa: miękka
Ilustracje: Agnieszka Filipowska
Liczba stron: 32
ISBN: 978-83-7437-989-2
Grupa wiekowa: 2-5

Skrzat3

Recenzja bierze udział w wyzwaniu:

„Odnajdź w sobie dziecko II” ; „Polacy nie gęsi II”

Recenzja opublikowana również:

Gandalf ; Libroteka ; Matras ; Merlin ; TaniaKsiazka

6 komentarzy

  • Aga T 14 lipca 2014 at 10:52

    Takie piękne obrazki i takie przesłanie. Kupię córce

    Reply
  • Kiti 14 lipca 2014 at 12:25

    Mam jedną książeczkę z tej serii i bardzo mi się podoba.

    Reply
  • magdalenardo 21 lipca 2014 at 22:13

    Te ilustracje są obłędne!
    Chętnie przeczytałabym całą serię, ale na razie nie mam w rodzinie dzieci w tym wieku.
    Dobrze jednak, że będę miała te wszystkie Twoje tytuły w wykazach na poszczególne miesiące, bo jak moja najnowsza siostrzenica – Zosia 🙂 zacznie rozumieć wypowiadane do niej słowa :p to książeczki kupię, przeczytam i podrzucę siostrze 🙂
    P.S. Sorry, że ten komentarz taki nie składny, ale zmęczenie robi swoje….

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 21 lipca 2014 at 22:14

      Nie masz za co przepraszać 🙂 Wierz mi 🙂 Komentarz czytelny, więc nie ma problemu 🙂

      Reply

Leave a Comment