„Lekarstwo na krowę” – Agnieszka Gadzińska

Słowa miewają zaskakującą moc, często wręcz magiczną. Pewnego dnia przekonuje się o tym Lusia, mała dziewczynka pozostawiona pod nieobecność rodziców pod opieką swej starszej, nastoletniej siostry Poli.

Samej bywa nudno, wręcz smutno, dlatego też Lusia prosi siostrę, by ta się z nią pobawiła. Niestety Pola ma co innego do roboty i ani myśli spędzać czasu ze smarkulą. Nie reaguje na prośby siostrzyczki nawet wówczas, kiedy ta prosi o coś do jedzenia. Nic więc dziwnego, że zawiedziona zachowaniem siostry Lusia w pewnym momencie stwierdza: „Ale z ciebie… krowa!”. Słowa te już niedługo wszystko zmienią w ich relacjach.

Oto bowiem Pola, jakby za dotknięciem magicznej różdżki, na oczach młodszej siostrzyczki przemienia się w najprawdziwszą krowę! Co począć? Czy istnieje lekarstwo na krowę? Czy Polę uda się odkrowić, nim powrócą rodzice?

Lekarstwo na krowę (2) Lekarstwo na krowę (3)

W książce znalazły się jeszcze dwa inne opowiadania – „Lena, Kalafior i straszny ogród” oraz „Plomba, Szczepan i smocze jajo”.

W pierwszym z nich poznajemy rodzeństwo, tytułową Lenę oraz jej starszego braciszka Karola, którego ze względu na kształt nosa przezywają Kalafiorem. Chłopiec lubi straszyć siostrę i często doprowadza ją tym do płaczu. Śmieszy go, że ta się wszystkiego boi – nie to, co on. Żeby to udowodnić oznajmia, że nocą przejdzie się po ich ogrodzie. A ten w świetle księżyca wygląda zupełnie inaczej niż za dnia. Nic tu nie jest takie, jak się początkowo wydaje. Napotkane zjawy i duchy zamiast straszyć, raczej śmieszą. Bo czy można przerazić się ducha w niezapominajki, wampira mdlejącego na widok krwi, strachliwej dyni, albo ładnej czarownicy z alergią na koty i wiecznie gubiącej swoją różdżkę? Jak zakończy się wizyta chłopca i jego siostrzyczki, która w międzyczasie dołącza do niego, w ogrodzie?

Lekarstwo na krowę (4) Lekarstwo na krowę (5)

Druga historia opowiada o Agacie, do której wszyscy zwracają się „Plomba”. Dziewczynka uważa, że jest brzydka, niezdarna, często prześladuje ją pech i nikt jej nie lubi. Pewnego dnia spotyka chłopca, który okazuje się być najprawdziwszym diabłem! Niestety i on nie jest zbytnio szczęśliwy z tego, jak wygląda. Nie dość, że jest rudy, czysty i ma loki na ogonie, to na dodatek nosi imię świętego – Szczepan. Obciach po całości. Plomba i Szczepan postanawiają, że przestaną być sobą. Tylko jak to zrobić? W międzyczasie odnajdują smocze jajo, które jeszcze bardziej wszystko komplikuje. Jak zakończy się ich wspólna przygoda?

Lekarstwo na krowę (6) Lekarstwo na krowę (7)

„*Uwaga: przed czytaniem zapoznajcie się z treścią notki zawartej na książce bądź skonsultujcie się z autorem lub wydawcą. „

A wszystko dlatego, że lektura tej książki grozi niepohamowanymi atakami śmiechu. Starannie wydana, ładnie zilustrowana, pełna humoru i dużej dawki absurdu powinna spodobać się wielu dzieciom, które nie dość, że będą się świetnie bawić podczas jej lektury, to na dodatek zrozumieją, co jest ważne w życiu – rodzina i docenianie tego, co się ma. Zdecydowanie polecam.

Moja ocena: 5/6

Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2015
Oprawa: twarda
Ilustracje: Artur Gulewicz
Liczba stron: 80
ISBN: 978-83-7915-274-2
Grupa wiekowa: 5-8 lat

Skrzat2

2 komentarze

  • sisters92 Październik 21, 2015 at 16:38

    Już z Twojego opisu widać, że to śmieszna książka. Z chęcią kupimy ją do domowej biblioteczki.

    Reply
  • Dominik Październik 22, 2015 at 23:58

    Podoba mi się ta książka z krową. Mimo 3,5 rocznej różnicy pomiędzy moimi synami już widzę pewne analogie 🙂

    Reply

Leave a Comment