„Księga wieszczb” – Erika Swyler

Niektóre księgi mają moc otwierania drzwi…

Kiedy do Simona Watsona, młodego bibliotekarza mieszkającego samotnie w starym rodzinnym domu nad klifem, nieoczekiwanie trafia dziwna księga będąca czymś w rodzaju dziennika, ten nie podejrzewa nawet, jak wiele zadawnionych sekretów dzięki niej odkryje i jak bardzo odmieni ona życie nie tylko jego, ale również bliskich jego sercu ludzi.

„Połowa uroku starych książek tkwi w odciśniętych w nich śladach życia.”

Historia odżywa na nowo. Powracają wspomnienia o matce, która pewnego dnia wyszła z domu i utopiła się w wodach zatoki Long Island. Choć nie powinna… Potrafiła bowiem przebywać pod wodą o wiele dłużej niż zwykli śmiertelnicy. Nim odeszła, zdążyła nauczyć tego Simona, a on zrobił to samo dla swojej młodszej siostry – Enoli.

Chwilowa fascynacja księgą z dnia na dzień przeradza się w coś mrocznego, napędzanego odkryciem, że prócz jego matki w ten sam sposób życie straciły inne kobiety z jego rodziny. Nie dość, że umierały młodo, to na dodatek do tragedii za każdym razem dochodziło dwudziestego czwartego lipca.

Przypadek? A może rodzinna klątwa?

Kiedy więc niespodziewanie do domu wraca Enola, krótko przed feralną datą, Simon musi zrobić wszystko, by odkryć prawdę na temat przeszłości swojej rodziny. Nim będzie za późno na ratunek dla jego siostry…

„Księga wieszczb” Eriki Swyler oczarowała mnie od pierwszych stron. Aż trudno uwierzyć, że to powieściowy debiut autorki. Wciągnął mnie w historię pełną tajemnic i zagadek do odkrycia, od której ciężko było się oderwać.

Śledzimy w niej losy nie tylko Simona i jego bliskich, ale też bohaterów żyjących przed dziesiątkami lat. Dwie osie czasowe, dwie różne historie, które w pewnym momencie dochodzą do punktu, w którym zaczynają tworzyć jedną spójną całość dającą odpowiedzi na wiele pytań kłębiących się nam po głowie podczas lektury książki.

Z kart powieści bije prawda o tym, jak wielką potęgą jest rodzina, jak ogromną moc sprawczą może mieć miłość, jak silne bywają kobiety i że wszelkie tajemnice oraz kłamstwa prędzej czy później ujrzą światło dzienne pociągając za sobą konsekwencje, którym trzeba stawić czoła.

To pełna pasji historia, która przypadnie do gustu miłośnikom głęboko skrywanych sekretów i zawiłych rodzinnych losów. Niesamowita opowieść, klimatyczna i niecodzienna, która nie tylko urzeka, ale też sprawia, że zaczyna się wierzyć w to, czemu na co dzień nie daje się wiary. Magia, klątwy, żywe legendy – na kartach tej powieści wszystko jest możliwe.

Moja ocena: 5/6

Tytuł oryginalny: The Book of speculation
Tłumaczenie: Magdalena Nowak
Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania: 2016
Oprawa: miękka
Liczba stron: 408
ISBN: 978-83-8015-233-5

Czarna Owca

12 komentarzy

  • Marta Kraszewska Lipiec 16, 2016 at 12:58

    Podoba mi sie tytul, ale widzę, ze i treść powinna mnie wciągnąć:)

    Reply
  • Sisters92 Lipiec 16, 2016 at 16:15

    Mimo wszystko, jakoś nie nasze klimaty.

    Reply
  • Meg Sheti Lipiec 16, 2016 at 18:17

    Przedstawiłaś ją w taki sposób, że chyba faktycznie nabiorę ochoty na zapoznanie się z nią! 🙂

    Reply
  • Krystian Ka Lipiec 17, 2016 at 16:52

    Książka polecana, znana, warto przeczytać 🙂

    Reply
  • Królewskie Recenzje Lipiec 18, 2016 at 17:07

    Strasznie intryguje mnie ta okładka. Zawiera takie piękne stare książki…

    Reply
  • Marta Murzyn | na Pięknej Lipiec 25, 2016 at 13:16

    Jestem bardzo na tak! Czytałam już o tej książce na innych blogach i jestem bardzo nią zaintrygowana! Magia, klątwy, legendy – lubię to! 😉

    Reply

Leave a Comment