Kringle Candle Tangerine

Lato powoli zmierza ku końcowi. Niedługo nadejdą chłodniejsze i bardziej słotne dni. Przed nami czas melancholii i rozmyślań. Lubicie jesień? Jedni tę porę roku lubią, inni wręcz nienawidzą. I wcale im się nie dziwię. Piękne są różnobarwne liście utrzymujące się ostatkiem sił na gałęziach drzew. Romantyczne może być zbieranie we dwoje kasztanów. Dojrzewa jarzębina, z której wraz z dziećmi możemy przygotowywać przepiękne korale. Z drugiej jednak strony niebo coraz częściej zasnute jest cięższymi chmurami, natomiast dni stają się coraz krótsze. Jesienną porą częściej czuję się zmęczona, senna, rozkojarzona. Nie do końca więc przepadam za tym okresem. No ale cóż poradzić…

W tym roku jednak jesień mi nie straszna. Kiedy dopadnie mnie chandra i nie będę miała na nic ochoty, wówczas postawię w pobliżu kominek, na którym odpalę wosk „Kringle Candle Tangerine”. Dlaczego akurat ten? Odpowiedź jest prosta. Przywodzi na myśl lato, jest ciepły jak promienie słońca i orzeźwiający niczym letnia bryza. Do tego wydziela z siebie przecudny aromat świeżych mandarynek. Coś niesamowitego! Po odpaleniu go w pomieszczeniu rozchodzi się bardzo realistyczny zapach tych owoców – identyczny z tym, który daje się wyczuć z chwilą obierania mandarynki ze skórki. I co najważniejsze – nie przytłacza, nie dusi, w żaden sposób nie drażni. Jestem bardzo wyczulona na zapachy i naprawdę ważne jest dla mnie to, aby odpalane przeze mnie woski nie przyprawiały mnie o zawroty głowy, a w najgorszym razie migrenę. „Tangerine” należy do tych wosków, po które będę sięgała bez obaw. Naprawdę polecam 😀

A teraz krótki instruktaż dla tych, którzy nigdy nie mieli do czynienia z woskami. Jak ich używać? Otóż jest to bardzo proste. Potrzebujemy: kominka, bezzapachowego tealighta oraz wybranego wosku. Kominek składa się z dwóch części – w dolnej umieszczamy zapalony tealight, natomiast na górze kładziemy fragment wosku. Kiedy wnętrze kominka rozgrzeje się, wosk zacznie się topić, a co za tym idzie – wydzielać z siebie aromat. Proste? No jasne, że tak 🙂 W przypadku wosków od Kringle Candle fajne jest to, że zostały one podzielone na części, które łatwo odłączyć od reszty. I przy tej czynności nic nam się nie kruszy, ani nie sypie. Świetne jest również to, że woski te znajdują się w plastikowym opakowaniu z wieczkiem. Dzięki temu po odłamaniu fragmentu wosku w celu użycia go na kominku, resztę możemy zamknąć i schować na później bez obawy, że wosk nam wywietrzeje.

Zachęcam Was do odwiedzin sklepu cozazapach.pl, gdzie kupicie nie tylko ten wosk, ale również całą masę innych produktów, które sprawią, że Wasze domy staną się po prostu wyjątkowe 😀 Możecie przy okazji skorzystać ze specjalnego kodu: „magicznyswiat”, który przygotowany został specjalnie dla moich Czytelników, a który pozwoli Wam dokonać zakupów z 15% rabatem! Kod ważny do końca sierpnia 🙂

CoZaZapach

4 komentarze

  • Kreatywa 25 sierpnia 2014 at 11:16

    Mnie mandarynki kojarzą się ze świętami i zimą, latem raczej ich nie widuję na bazarach 🙂 Uwielbiam ich zapach, uwielbiam ich smak – to jedne z absolutnie ‚najlepsiejszych’ owoców 🙂

    Reply
  • Meme 25 sierpnia 2014 at 11:58

    Tak mnie kusisz tymi zapachami, że zaczynam rozglądać się za kominkiem – po remoncie i przeprowadzce do własnego pokoju na piętro mam zamiar sprawić, że będą mnie otaczać same przyjemne zapachy 🙂

    Reply
  • Katarzyna Mastalerczyk 25 sierpnia 2014 at 13:02

    Ja tak jak Klaudyna mam jednoznaczne skojarzenie – mandaynki – znaczy święta, to ciepły, bardzo sielsko – dziecięcy zapach, pewnie ten też wosk przetestuję

    Reply
  • Kiti 25 sierpnia 2014 at 14:18

    Musisz tak kusić? Mandarynki to jedne z moich ulubionych owoców <3

    Reply

Leave a Comment