Kringle Candle – Beachside

Wiecie, czego nie lubię? Nieprzewidywalnej pogody. Jednego dnia za oknem panuje taki upał, że nie ma czym oddychać i człowiek dosłownie się rozpuszcza. Nazajutrz zaś temperatura spada, niebo pochmurnieje i co jakiś czas pada deszcz. Jednak zamiast przynieść spodziewaną ulgę i odpoczynek po panujących upałach, nic się nie zmienia, nadal jest parno i duszno, a moje samopoczucie jest po prostu do dupy. Podczas takich zmian pogodowych panowanie nade mną przejmuje migrena, a bliscy świadomi są tego, iż muszą uważać przy mnie na to, co mówią, abym nie wybuchła i nie rozpętała jakiejś awantury. Podczas takich dni potrzeba mi spokoju, wyciszenia, czegoś relaksującego. Jeśli czytaliście moje poprzednie wpisy z cyklu “Kącika zapachowego”, to być może pamiętacie o tym, że jako jeden ze sposobów na zrelaksowanie się działa u mnie odpalenie wosku w kominku, który wypełni pokój, w którym przebywam, jakimś przyjemnym aromatem. Tym razem wybór padł na produkt od Kringle Candle o nazwie “Beachside”, który przywędrował do mnie dzięki uprzejmości sklepu cozazapach.pl (za co jeszcze raz dziękuję).

Jeśli nigdy dotąd nie używaliście wosków i zastanawiacie się, w jaki sposób się ich w ogóle używa, to już szybciutko tłumaczę. Do szczęścia potrzeba Wam jedynie trzech rzeczy – kominka, bezzapachowego tealighta oraz oczywiście wybranego przez Was wosku. Na górze kominka, w specjalnym zagłębieniu, kładziemy odłamany fragment wosku – jego wielkość zależna jest od Waszych upodobań – im większy, tym bardziej intensywny będzie wydzielany przez niego zapach. Jeśli korzystacie z jakiegoś wosku po raz pierwszy, to dobrze radzę, abyście na początek wzięli niewielki jego kawałek. Czasami jest tak, że woski wąchane na sucho, jeszcze w opakowaniu, wydają się nam bardzo delikatne, przez co mamy wrażenie, że lepiej będzie odpalić większy kawałek. Nic bardziej mylnego. Jak to mówią – cicha woda brzegi rwie. Często jest bowiem tak, że te niepozorne produkty po odpaleniu okazują się być bardzo intensywne. Dlatego lepiej przezornie użyć niewielkiego fragmentu, a kiedy okaże się on słabo wyczuwalny, można bez problemu dołożyć kolejny kawałeczek. Jeśli już położyliśmy na górze kominka część wybranego przez nas wosku, pozostaje nam już jedynie odpalić bezzapachowy tealight i umieścić go na dole kominka. Jego zadaniem jest nagrzanie wnętrza kominka, dzięki czemu fragment wosku zacznie się rozpuszczać i wydzielać z siebie aromat.

Zgodnie z tym, co pisze o tym wosku jego producent, po odpaleniu go w kominku powinniśmy przenieść się myślami na plażę podczas ciepłych letnich wakacji. Gorący piasek, olejek do opalania, słony wiatr i przepełnione jodem powietrze. Kusząca mieszanka nieprawdaż? Już na sucho, w opakowaniu, wosk pachnie bardzo przyjemnie i delikatnie. Nie mogłam się doczekać, kiedy odpalę go w kominku. Świetne w woskach od Kringle Candle jest to, że znajdują się one w szczelnym. dość sztywnym opakowaniu z wieczkiem, na którym znajduje się wyraźna nazwa danego wosku oraz odpowiednia grafika odpowiadająca danemu zapachowi. Po odłamaniu fragmentu wosku, resztę możemy zamknąć i odłożyć na półeczkę bez obawy, że coś nam się będzie kruszyć, albo że produkt zwietrzeje. Następne, co mi się bardzo podoba to fakt, że wosk jest podzielony na części, a każdą z nich można w bardzo łatwy sposób odłamać od reszty. I nic się nie kruszy! Normalnie super 😀 Wosk rozpuszczał się w kominku, a ja tymczasem zajęta byłam pracą na moim laptopie. Wkrótce zaczęłam czuć w powietrzu bardzo przyjemny zapach. Ciepły i jakiś taki słodkawy, ale nie przesłodzony. Za oknem było pochmurno, a mi się jakoś tak cieplutko zrobiło, jakbym faktycznie przeniosła się w jakieś bardziej egzotyczne miejsce, przechadzała się nad brzegiem morza i wdychała nagrzane od słońca powietrze. Nie pamiętam już, kiedy byłam nad morzem. Lata temu, chyba jeszcze w czasach, kiedy byłam nastolatką. A tymczasem dzięki woskowi “Beachside” mogłam choć przez jakiś czas poczuć się tak, jakbym nie siedziała w dusznym małym pokoiku, a stała na plaży i spoglądała na zachodzące słońce. Jak nic wakacyjne klimaty.

Serdecznie zapraszam na stronę sklepu cozazapach.pl, gdzie oprócz prezentowanego dziś wosku „Beachside” znajdziecie całe mnóstwo innych produktów, które sprawią, że Wasze mieszkania będą przepełnione cudownymi aromatami 😀

CoZaZapach

0Shares

6 Replies to “Kringle Candle – Beachside”

  1. Bardzo fajne 🙂 Świetnie musi pachnieć 🙂

    P.S. Wiesz, pewnie przez to, że ja nie robiłam z nowym rokiem takiego update uczestników jak Ty zrobiłaś w swoim wyzwaniu, nie wzięłaś pod uwagę Kryminalnego 🙂 Ale nic nie szkodzi, Ciebie nie miałam na myśli, tylko osoby, które albo raz albo wcale nie dodały recenzji, a pamiętam, że byłaś aktywna 🙂
    Z sierpniem czekam na kryminały? :))
    Buziaki!

    1. No ja z góry nie zakładałam, że Ci, co w ubiegłym roku brali udział, będą również aktywni w kolejnej odsłonie 😉

      Odnośnie Twojego wyzwania, a mojego w nim udziału. W sumie mogę się przyłączyć. Ale powiedz mi, że uzgadniamy, że robię to z początkiem sierpnia, czy też masz chęć trochę poaktualizować swoje podsumowania miesięczne wyzwania po tym, jak podeślę Ci linki do wszystkich powieści kryminalnych przeczytanych od początku roku? 😛
      wybierz:
      a) od 1 sierpnia i podsyłam, co mam
      b) od stycznia i będziesz mieć robotę 😛

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *