Kreatywna destrukcja, czyli daj się ponieść wyobraźni!

Ci, co mnie znają, wiedzą, że nie łatwo mnie zaskoczyć. Jednakże ostatnia przesyłka odebrana z rąk kuriera zupełnie zbiła mnie z tropu. Zanim jednak przejdę do rzeczy zdradzę wam, iż nie było dla mnie niespodzianką to, że otrzymam przesyłkę. Zagadką pozostawała jej zawartość… Dzień prędzej otrzymałam e-mail, który w zaledwie kilku słowach informował mnie, że jeśli podam swój adres otrzymam niespodziankowy upominek. Zgodziłam się, bo i czemu nie. Byłam strasznie ciekawa, o co w tym wszystkim chodzi. Kiedy więc kurier wręczył mi paczkę, czym prędzej postanowiłam się do niej dobrać. Po rozpakowaniu z folii prezentowała się ona następująco:

 

Pierwsza myśl: yyyy co to jest? ki diabeł? o co kaman???
A zaraz potem: muszę zobaczyć, co jest w środku!!
I oto, co znalazłam:

Ta zielona teczka skrywała książkę „Zniszcz ten dziennik” autorstwa Keri Smith. Książkę, którą właściwie ciężko nazwać „książką”, tak nietypowa jest to pozycja. O co w ogóle w tym chodzi? Ano o to, by wykorzystując własną wyobraźnię dokonać zniszczenia tej książki. Kreatywna destrukcja. Kolejne strony dziennika zawierają przeróżne wskazówki podpowiadające nam, co możemy z nim zrobić. A każdy z pomysłów bardziej szalony od poprzedniego 😀 Mamy je ciąć, drapać, moczyć, brudzić, potraktować wodą oraz innymi substancjami, kolorować, malować, wklejać różności, zapisywać, gryzmolić po nich… Możemy z nim zrobić dosłownie wszystko, co tylko przyjdzie nam do głowy. Ogranicza nas jedynie nasza własna wyobraźnia. Do dyspozycji wraz z dziennikiem otrzymałam (w ramach wyjątkowego prezentu dla blogerów) kredki, mazaki, wzorzyste taśmy, farbki w tubkach, klej, brokat, piórka, sztuczne oczy, klipsy do papieru, a nawet dżem i miód. Totalne szaleństwo! Poniżej możecie spojrzeć na kilka wybranych przeze mnie stron dziennika – dadzą wam one przedsmak tego, co na was w nim czeka.

Muszę wam się przyznać do jednego. Kiedy tak przeglądałam strony dziennika oraz przekładałam z boku na bok wszystkie dołączone akcesoria, cieszyłam się jak małe dziecko. Uśmiech dosłownie nie schodził z mej twarzy. Aż mąż zaczął się ze mnie śmiać 😉 Oczami wyobraźni widziałam już, co też zrobię z tym dziennikiem. A wierzcie mi, można wiele dokonać, jeśli tylko damy ponieść się wyobraźni, spuścimy jej wodze i damy sobą pokierować. I nie mam tu na myśli jakiegoś wandalizmu i wyżycia się na tej „książce”. Wręcz przeciwnie. Jeśli się postaracie z waszych dzienników powstaną prawdziwe dzieła sztuki. Przeglądałam sieć w poszukiwaniu jakichś informacji na temat tego dziennika i oto,, co znalazłam:

To tylko kropla w morzu filmików, w którym ludzie z całego świata pokazują swoje ukończone dzienniki. Wystarczy, że na youtube wpiszecie „Wreck this Journal”, a będziecie mogli podziwiać mnóstwo przeróżnych jego wersji. Obejrzałam kilkanaście i byłam dosłownie zachwycona. Dziennik ten stał się prawdziwym bestsellerem i wcale mnie to nie dziwi. Niesamowita sprawa!

„Zniszcz ten dziennik” miał swą polską premierę 10 września tego roku. Można go nabyć m.in w Empiku w cenie 25,99 zł.

Wydany został przez

KE Liber
POLECAM !!!!
Zachęcam również do odwiedzin strony: Zniszcz Ten Dziennik

28 komentarzy

  • Alicja Wrzesień 12, 2014 at 16:05

    wooow, jaki czad!! Ależ bym się wyszalała na tej książce podczas beznadziejnych chwil 😀

    Reply
  • Kiti Wrzesień 12, 2014 at 16:12

    Ale to musi być super sprawa taki dziennik! Te na filmikach też wyglądają ładnie, ale nie w moim guście 🙂 Przesyłka faktycznie fenomenalna )

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Wrzesień 13, 2014 at 12:53

      Skoro nie w Twoim guście, to poprzeglądaj sieć. Tego jest masa. Będziesz miała sporo do wyboru 😀 Z pewnością znajdziesz wśród nich coś, co Cię zachwyci 🙂

      Reply
  • J. Wrzesień 12, 2014 at 16:15

    Ciekawa rzecz :). Interesujące, czy jako prawie, że perfekcjonistkę, by mnie to bardziej zdenerwowało, czy zrelaksowało.

    Reply
  • Marta Wrzesień 12, 2014 at 16:20

    Kiedyś o tej książce słyszałam, ale oczywiście, była jeszcze w języku angielskim i kosztowała, jak na książkę, trochę za dużo. Dlatego jestem tak zachwycona polską premierę i się niedługo w tę pozycję wyposażę! 😀

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Wrzesień 13, 2014 at 12:55

      Widzisz, chociaż o niej słyszałaś. Nie to, co ja. Nie miałam pojęcia, że coś takiego w ogóle istnieje 🙂
      A co do zakupu, to jak najbardziej zachęcam 🙂

      Reply
  • monweg Wrzesień 12, 2014 at 17:26

    Można byłoby sie trochę wyżyć. Ale cały czas bym miała obiekcje. Przecież jednak to książka, a książki jak powszechnie wiadomo trzeba szanować. Ale ambaras.
    Od kogo dostałaś tego maila?

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Wrzesień 12, 2014 at 17:27

      Od agencji reprezentującej Grupę Wydawniczą, która wydała dziennik 🙂

      Reply
      • monweg Wrzesień 12, 2014 at 21:22

        A jak Cię namierzyli?

        Reply
        • Sylwia Węgielewska Wrzesień 13, 2014 at 12:56

          To już pytanie do nich 🙂 Pewnie na tej samej zasadzie, co i inne wydawnictwa 😉 Sporo mnie w sieci, więc łatwo do mnie trafić 🙂

          Reply
  • Nefmi Wrzesień 12, 2014 at 17:53

    Ale czad! Nigdy o tym nie słyszałam… To musi być świetna zabawa 😀
    Nie powiem, też chciałabym otrzymać taką przesyłkę 😉

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Wrzesień 13, 2014 at 12:57

      Swojej nie oddam 😛
      Zajrzyj do Empiku. 26 zł za coś tak wspaniałego to niewielki koszt 😀

      Reply
  • Ciarolka Wrzesień 12, 2014 at 19:32

    Super pomysł z tym dziennikiem 🙂 A myślałam już, że napiszesz, że z wielką chęcią się na nim wyżyjesz w negatywny sposób i aż mi się szkoda zrobiło 😉 Nie wiem czemu tak sobie pomyślałam, przecież mole książkowe szanują książki, haha!

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Wrzesień 13, 2014 at 12:57

      A jakże! Szanować trzeba, ale czasem można nieco poszaleć 😛 Ten dziennik na to pozwala 😀

      Reply
  • ania notuje Wrzesień 12, 2014 at 20:12

    Genialny pomysł! Zazdroszczę takich przesyłek :p 🙂

    Reply
  • Ana Wrzesień 13, 2014 at 09:02

    Trochę się interesowałam tym dziennikiem, ale jak już ktoś wspomniał był to duży wydatek, a nigdy nawet nie pomyślałbym, że zostanie wydany w Polsce i będzie można się na nim kreatywnie „wyżywać” 🙂 I w sumie gdyby nie twój wpis pewnie dalej bym o nim nie wiedziała.

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Wrzesień 13, 2014 at 12:58

      Cieszę się więc, że dzięki mnie dowiedziałaś się o polskiej premierze 😀 Super!
      To teraz marsz do Empika szukać dziennika 😉

      Reply
  • Olga Wrzesień 13, 2014 at 12:29

    Cudowny szał! W zeszłym roku śledziłam doznania Joanny z tym dziennikiem – wklejam Ci link poniżej, bo cały prześwietny cykl jej wyszedł no i całość jest po polsku 🙂 Jak dla mnie genialny projekt i czekam na Twoje szaleństwo 🙂

    http://coczytamalita.wordpress.com/2013/01/05/projekt-wreck-this-journal-vol-1/

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Wrzesień 13, 2014 at 12:59

      Dzięki za link! Zaraz zajrzę 😀
      A co do moich szaleństw… to może trochę jednak potrwać 😛 Dopiero jedną stronę sobie zrobiłam 😉

      Reply
  • Zofiana Wrzesień 20, 2014 at 00:06

    Muszę dopaść tę książkę i też się nią z pobawić 🙂

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Październik 1, 2014 at 19:38

      Odwiedź Empik, jeśli jest u Ciebie w mieście, to dorwiesz bez problemu 🙂 Zawsze mogą też zamówić 🙂

      Reply
  • madziusia Październik 1, 2014 at 19:35

    Niesamowite! Ludzka wyobraźnia z pewnością zaskoczy mnie jeszcze nie raz 🙂

    Reply
  • Sylwia Węgielewska Październik 1, 2014 at 19:37

    Z pewnością 😀

    Reply
  • Wiktoria Gruca Listopad 17, 2014 at 16:17

    mam staszną ochotę na ten dziennik 😀 chyba przy najbliższej okazji go kupię!:)

    Reply

Leave a Comment