„Kosmiczni odkrywcy. Franio i jego babcia” – Grażyna Bąkiewicz (recenzja 488)

Pewnego dnia Franio został w domu sam ze swoją babcią. Musiał się nią zaopiekować, podczas gdy wszyscy pozostali członkowie rodziny udali się do pracy. Chłopiec postanowił zbudować najprawdziwszą rakietę kosmiczną. Ale nie byle jaką! Miała mieć kształt kota – z ogonem i napędem na cztery biegi. Kiedy już była gotowa, zaproponował babci podróż po kosmosie, czym spełniłby jej największe marzenie. Jego babcia jest pisarką i od zawsze chciała opisać jakieś kosmiczne przygody. Na prośbę babci chłopiec godzi się zabrać na pokład rakiety jej ukochanego psa, jamnika o imieniu Gucio. Spakowawszy najpotrzebniejsze rzeczy, w tym niezastąpione babcine pierogi (w razie jakby po drodze zgłodnieli), wyruszają na podbój kosmosu. Cała ich podróż będzie doprawdy niezwykła! Z bliska przyjrzą się Drodze Mlecznej oraz odwiedzą kilka nieodkrytych dotąd planet. Po drodze napotkają m.in krowę z pięcioma rogami i ogonami pasącą się na niebieskiej trawie, niezwykłych mieszkańców podziemnego miasta, istoty z mnóstwem oczu na długich czułkach, stwora odżywiającego się jedynie cukierkami, a nawet najprawdziwszych piratów, którzy wyruszą w pogoń za ich rakietą. Podczas odwiedzin na poszczególnych planetach Franio i jego babcia będą mieli okazję wykazać się nie tylko odwagą, ale również sprytem, kiedy np trzeba będzie odnaleźć ukryty skarb w zaginionym mieście, albo znaleźć sposób na to, by jedna z planet stała się bardziej stabilna dla jej mieszkańców. Przekonają się, że nie warto ślepo wierzyć w to, co ktoś nam mówi i nie nastawiać się negatywnie w stosunku do tego, czego nie dane nam było poznać. Pozory niejednokrotnie mylą, a prawda okazuje się być zupełnie inna, niż nam się wydawało.

Książka została nagrodzona w III Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży. Jury Konkursu spośród 413 nadesłanych prac wybrało te, które odznaczały się wysokim poziomem literackim oraz etycznym, i które można z pełnym przekonaniem polecać do czytania dzieciom i młodzieży. Wśród nich znalazła się książka Grażyny Bąkiewicz „Kosmiczni odkrywcy. Franio i jego babcia”. Historia podróży Frania i jego babci po kosmosie uczy, czym jest tolerancja, jak ważne są dobre relacje z innymi osobami oraz że nie zawsze najważniejsza jest wygrana, ale to, aby się dobrze bawić. Książka została pięknie wydana w twardej oprawie z ilustracjami autorstwa Artura Nowickiego, które nie dość że są barwne, ciekawe i po prostu miłe dla oka, to dodatkowo idealnie odzwierciedlają wszystko to, o czym w danym momencie czytamy. Warto w tym momencie wspomnieć, że projektantem rakiety w kształcie kota jest nie kto inny, jak czteroletni wnuczek autorki książki – Franio Fijałkowski. Jego książkowy odpowiednik jest prawdziwym bohaterem – odważny, mądry, sprytny, potrafi znaleźć wyjście z każdej sytuacji. Najbardziej jednak spodobała mi się jego babcia ukazana tutaj jako krucha istotka, którą trzeba otoczyć opieką, bo mogłaby sobie sama nie poradzić. Ma ona wielkie serducho i wszystkim chce nieść pomoc, natomiast jej wyśmienite pierogi stanowią lekarstwo na wszelkie smutki. Uśmiechnięta i radosna, taka, jaka powinna być każda babcia. Książeczkę polecam wszystkim dzieciom o wielkiej wyobraźni. Dzięki niej przeniosą się w kosmos i odbędą niezapomnianą podróż po wszechświecie.

Moja ocena: 5/6

Papilon

Wydawnictwo: Papilon
Rok wydania: 2014, wyd II
Oprawa: twarda
Liczba stron: 64
Ilustracje: Artur Nowicki
ISBN: 978-83-245-2338-2
Grupa wiekowa: 4+

5 komentarzy

  • Alicja Czerwiec 11, 2014 at 08:12

    Sama bym poczytała, albo posłuchała jak czyta mi kuzynki córka 🙂

    Reply
  • Kiti Czerwiec 11, 2014 at 10:37

    Mam kilka książek nagrodzonych w tym konkursie i bardzo mi się podobają. Ta powyższa także musi być wyjątkowa, skoro ją wyróżnili.

    Reply
  • Elfik Book Czerwiec 11, 2014 at 15:37

    Całkiem pomysłowa ta książeczka. Gdy opisywałaś w pierwszym akapicie, co się im przydarzy akurat leciała świetna piosenka. Taka pasująca do sytuacji. Po prostu czułam się, jakby to było historia mojego życia. Kto wie może jest… Każda opowieść czegoś uczy, a szczególnie te dla dzieci. Zresztą sama opisywałaś, czego można się nauczyć. Podejrzewam, że połowie dorosłych przydałaby się ta opowieść 🙂
    Pozdrawiam 😉

    Reply
  • M. Czerwiec 12, 2014 at 15:39

    Sama chętnie sięgam po bajki i baśnie, a ta wydaje się zabawna, więc dlaczego nie;)

    Reply
  • magdalenardo Czerwiec 15, 2014 at 22:21

    Ciekawa pozycja, na pewno pobudza wyobraźnię i wzbudza pozytywne reakcje.

    Reply

Leave a Comment