Konkurs Mikołajkowy

Może nie wszyscy wiedzą, ale mój blog „Magiczny Świat Książki i nie tylko” objął patronat medialny nad najnowsza książką dla dzieci Marcina Pałasza pt „Chciałbym mieć psa, czyli jak wychować człowieka”. Wczoraj przybyły do mnie egzemplarze patronackie wspomnianej książki i pomyślałam sobie, że przecież niedługo Mikołajki – a więc mamy idealną porę na zorganizowanie konkursu z tej okazji 🙂

Regulamin konkursu:

  1. Organizatorką Konkursu Mikołajkowego jestem ja – Sylwia Węgielewska, autorka bloga „Magiczny Świat Książki i nie tylko” oraz Wydawnictwo Skrzat.
  2. Nagrodę stanowi jeden z trzech egzemplarzy książki „Chciałbym mieć psa, czyli jak wychować człowieka” Marcina Pałasza – po jednym dla każdego z trojga zwycięzców.
  3. Konkurs Mikołajkowy rozpoczyna się w dniu 18 listopada 2014 roku i potrwa dwa tygodnie, tj do 2 grudnia 2014 roku (do północy).
  4. Udział w konkursie mogą wziąć wszystkie osoby posiadające adres na terenie Polski, na który będzie mogła zostać wysłana nagroda.
  5. Troje zwycięzców zostanie wyłonionych spośród zgłoszeń spełniających wszystkie warunki wymienione poniżej, konieczne do zaakceptowania zgłoszenia do konkursu.
  6. Ogłoszenie wyników pojawi się w ciągu tygodnia od zakończenia konkursu.
  7. Każdy z trojga zwycięzców będzie miał 3 dni na to, aby na mój adres e-mail: milosniczkaksiazek@onet.pl wysłać dane adresowe, na które ma zostać wysłana nagroda. W tytule e-maila należy wpisać „KONKURS MIKOŁAJKOWY”. W razie nie otrzymania potrzebnych danych zostanie wyłoniona kolejna osoba, do której powędruje nagroda.

Co należy zrobić, aby wziąć udział w Konkursie Mikołajkowym:

  1. Należy w komentarzu wyrazić chęć uczestnictwa w konkursie poprzez zwyczajowe „zgłaszam się”.
  2. Należy w komentarzu podać adres e-mail w celu ułatwienia późniejszego kontaktu w razie wygranej w konkursie.
  3. Należy w komentarzu wypełnić następujące zadanie: „Zamieść dowcip, w którym pojawiają się zwierzęta (bądź zwierzę)” -> Wygrywają autorzy trzech najbardziej zabawnych dowcipów 🙂

Będzie mi miło, ale nie jest to warunkiem koniecznym do wzięcia udziału w moim konkursie, jeśli dołączycie do moich Czytelników 🙂 Możecie uczynić to na wiele sposobów: polubić stronę FB, profil Google+, zaobserwować na Twitterze bądź Instagramie. Jeśli chcecie możecie również zamieścić u siebie (na blogu, FB, itd) widoczny poniżej baner konkursowy, linkujący do tego posta, dzięki któremu więcej osób dowie się o konkursie i będzie mogło wziąć w nim udział 🙂

Zachęcam Was gorąco do udziału i życzę powodzenia! 😀

38 komentarzy

  • Kasia 18 listopada 2014 at 15:49

    Zgłaszam się 🙂 – kasziko@onet.pl

    Pierwszy jaki przyszedł mi do głowy:
    Na skraju lasu, obok cmentarza mieszkała mama świnka z trójką małych świnek. Pewnego dnia postanowiła upiec ciasto. Wysłała, więc jedno ze swoich dzieci po mąkę.
    -Tylko pamiętaj nie idź przez las, bo złapię Cię żmija i zahipnotyzuje.
    Śwince jednak nie chciało się iść daleko przez las, poszła skrótem przez cmentarz. Tam złapała ją żmija, zahipnotyzowała i kazała na każde pytanie odpowiadać „MY,MY”.
    W tym samym czasie mama świnka wysłała drugą świnkę po masło, a zaraz za nią trzecią świnkę po śmietanę. Również i te świnki ostrzegała, aby nie szły przez cmentarz, bo złapie je żmija i zahipnotyzuje.
    Jednak te obie świnki uznały, że nic im się nie stanie, a tędy jest znacznie bliżej. Poszły więc przez cmentarz i złapała je żmija. Zahipnotyzowała obie świnki. Jednej z nich kazała na każde pytanie odpowiadać „NOŻEM I WIDELCEM”, natomiast drugiej z nich mówić „STO LAT, STO LAT”.
    Przy wyjściowej bramie cmentarza leżał martwy mężczyzna z charakterystycznymi dwoma nakłuciami na szyi. Kiedy wszystkie trzy świnki szły już razem nadjechał radiowóz. Policjant zapytał je czy nie wiedzą kto zabił tego człowieka. Na to pierwsza świnka odpowiedziała: -„MY, MY”
    -Czym? – Drążył policjant.
    -„NOŻEM I WIDELCEM, NOŻEM I WIDELCEM”
    -Wiecie ile więzienia wam za to grozi?
    -„STO LAT, STO LAT”
    😀 Dowcip z mojego dzieciństwa, ale na mnie do tej pory działa.

    Reply
    • Puciu 22 listopada 2014 at 23:00

      Zgłaszam się e-mail kamila840711@wp.pl

      Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi:
      -Ktoś tu oszukuje! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy łeb…

      Reply
    • aniela12315 2 grudnia 2014 at 12:17

      Nasza historyjka wydarzyła się naprawdę -moze być również dowcipem:) W cieplutkie popołudnie wybrałam się na dłuższy spacerek z moim synkiem. Po drodze dołączyła do nas moja sąsiadka z rocznym Szymonkiem. Mijając łączkę ,na której pasły się krówki synek spytał :”a czemu te krówki mają czarne plamy?-na to ja chwilę się zastanawiam jak małemu precyzyjnie i opisowo to wyjaśnić-zaczynam zdanie – a On na to:Mamo , przecież tym krówkom skończyło się mydełko!!!A ty mi ciągle powtarzasz, że to ja jestem brudasek!! Zaczęłyśmy śmiać w głos. Dalej idąc zauważyliśmy na drzewie bocianie gniazdo z dwoma bocianami.Mały stanął pod drzewem i dobre 10 minut wpatruje się w bociany.Pyta się:Mamo.. dlaczego te łabędzie mają takie długie nosy? Bo…odpowiadam Na to synek:Mamo, mamo już wiem. Bo kłamały i zrobiły się taaakie długie (pokazuje rączkami około 70 cm) jak miał Pinokio w bajeczce , którą czytałaś na dobranoc!! Naprawdę wyobraźnia dziecka nie zna granic.

      Reply
  • Dawid Płocki 18 listopada 2014 at 16:10

    Żeby było śmiesznie w te nocne dni opowiedz komuś dowcip tak jak mi . O bobrze który miał takie kaprysy, że psy nawet nie miały siły, żeby mu wbić coś do tej mogiły. Dobry on był , lecz zawsze nie w sosie więc lepiej opowiedz mu dowcip o kocie .
    Kot jak kot wlazł na płot spadł od razu , nie ukrywał płaczu . Pies go zobaczył zwał się Elf podbiegł do niego i współczuł mówiąc wnet :
    – Kocie , kocie och ty mój kochany nie zagryzę Cię , bo ty taki słodki , zapłakany. Radzę Ci na przyszłość nie wchodź na te płoty lepiej pójdź sobie po koci miętke taką z ropy .
    – Co z ropy nie ma takiej szopy !
    – Masz rację chciałem Cię nabrać koniec dowcipu mi się tu układa.
    -Ale to nie był dowcip chyba jakiś żart.
    – No wiem raczej to był wierszyk .
    Koniec !

    Reply
    • Dawid Płocki 18 listopada 2014 at 16:29

      Zgłaszam się !

      Reply
    • Iwona 18 listopada 2014 at 22:17

      Zgłaszam się – ikr@vp.pl

      żeby nie zanudzać, bo inni w kolejce, ja krótko

      Idą dwa koty przez pustynię, nagle jeden mówi do drugiego:
      – Ty, tej kuwety to ja nie ogarniam.

      🙂

      Reply
  • Magnolia044 18 listopada 2014 at 16:23

    Zgłaszam się 🙂

    Siedzą dwa szczury i jedzą taśmę filmową. Jeden mówi:
    -Dobry ten film.
    A drugi na to:
    -No, ale książka była lepsza. 🙂

    Baner na fb: https://www.facebook.com/klaudia.skiedrzynskamatusiak
    Pozdrawiam serdecznie
    Klaudia 🙂

    Reply
  • Mormolyke 18 listopada 2014 at 16:39

    Zgłaszam się. 🙂
    nowy e-mail: panna.m@spoko.pl
    Baner na: voler-livre.blogspot.com

    Krótki dowcip:
    Idą dwa koty przez pustynię. Mija godzina, dwie, trzy i nagle jeden mówi:
    -Ty stary, nie ogarniam tej kuwety.

    Reply
  • Zgłaszam się ! :D :D 18 listopada 2014 at 18:07

    Spotyka kot psa i mówi :
    – Cześć jak się wabisz ??
    -Elf
    -Elf, to przekaż mikołajowi że chcę nową książkę! 😀

    Reply
  • Kiti 18 listopada 2014 at 18:31

    Zgłaszam się,
    recenzjekiti@gmail.com

    Facet rozmawia przez telefon:
    – Halo! Towarzystwo ochrony zwierząt?
    – Tak, słucham.
    – Na drzewie siedzi listonosz i drażni mojego psa…

    Reply
  • Katarzyna Mastalerczyk 18 listopada 2014 at 19:46

    Kasiek się zgłasza kasiam203@interia.pl

    Dowcip może jest wulgarny, ale bawi od pół roku moich znajomych i rodzinę i wciąż pojawia się w rozmowach jako odnośnik, lub sposób oceniania(dobry dowcip, ale kozy nie przebije)
    Pewnie nie wygram bo jest chamski, ale uśmiej się chociaż.

    Jasiu strzelał na lekcji z torebki po śniadaniu i straszył dzieci i nauczycielkę. Nauczycielka mówi:
    – Jak jeszcze raz strzelisz to przyjdziesz z ojcem do Dyrektora. Na następnej lekcji Jasio znów strzelił z torebki.
    – Jasiu!! Jutro z Ojcem do Dyrektora !!
    Na drugi dzień u dyrektora.
    – Pana syn ciągle strzela z torebki po śniadaniu! straszy mnie i dzieci. To jest nie do wytrzymania!!
    – Cooo? Straszy!? Z torebki po śniadaniu!? Ha ha!! to jeszcze nic! Kiedyś ruc***m sobie spokojnie moją kozę za stodołą, a jak ten mały sk****n zaszedł po cichu od tyłu i jak pie***ł z worka po cemencie, to mi w rękach tylko rogi zostały!

    Reply
  • Marzena 18 listopada 2014 at 22:31

    Zgłaszam się
    mail: marzenagr@interia.pl

    Jedzie zajączek z niedźwiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To niedźwiedź schował zajączka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet.
    Kanar się pyta:
    – A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki?
    Niedźwiedź uderza się zamaszyście w pierś, wyciąga spłaszczonego zajączka i mówi:
    – Zdjęcie kolegi.

    Reply
  • Cora Linn 19 listopada 2014 at 08:16

    Zgłaszam się 🙂
    e-mail: coralinn2907@gmail.com

    Mała żabka pyta się mamy:
    – Mamo, skąd się wzięłam?
    a mama odpowiada:
    – Nie uwierzysz! Bocian cię przyniósł!

    Reply
  • Agnieszka 19 listopada 2014 at 12:57

    Zgłaszam się 🙂
    mail: makowka_aa@op.pl

    Dzwoni telefon.
    Pies odbiera i mówi:
    – Hau!
    – Halo?
    – Hau!
    – Nic nie rozumiem.
    – Hau!
    – Proszę mówić wyraźniej!
    – H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula: Hau!

    Reply
  • Gosia 19 listopada 2014 at 13:56

    Zgłaszam się 😉

    Idzie bardzo szybko ślimak i spotyka zajączka .
    Zajączek bardzo zdziwiony takim pośpiechem pyta ślimaka
    – ślimaczku co się stało
    – uciekaj zajączku ,uciekaj goni mnie urząd skarbowy- odpowiada ślimak
    – Jak to cię goni urząd skarbowy jakie dochody ukryłeś – pyta zdziwiony zajączek
    – oj zajączku Ja mam domek, moje dzieci mają domki jak ja to wszystko wytłumaczę- odpowiada ślimak i ucieka dalej.
    Zajączek myśli o moja mamusiu to ja też muszę uciekać . I ucieka . Podczas ucieczki spotyka bociana .
    – Zajączku dlaczego tak szybko uciekasz – pyta bocian
    – Uciekam bocianku uciekam bo urząd skarbowy mnie goni – odpowiada zajączek
    – Jak to urząd skarbowy Cie goni a za co przecież ty nic nie masz – dopytuje się zdziwiony bocian
    – Oj bocianku to nie takie proste Ja mam futro, moja żona ma futro i moje dzieci mają futra jak ja się z tego wytłumaczę przed urzędem skarbowym- odpowiada zajączek i ucieka dalej
    Zaszokowany odpowiedzą zajączka bocian myśli i czym prędzej zbiera rodzinę aby odlecieć do ciepłych krajów.
    DO Afryce o nietypowej porze przyleciały bociany.Pawiany były tym bardzo zaniepokojone i pytają
    – Bocianki co wy o tej porze tu robicie
    – Musiałyśmy uciekać przed urzędem skarbowym – odpowiada bocian
    – Jak to uciekać a co takiego może wam zrobić urząd skarbowy przecież wy nic nie macie – pyta pawian
    – Oj pawian jesteś w błędzie, ja co roku lecę na wczasy do Afryki, moja żona co roku na wczasy do Afryki, moje dzieci co roku na wczasy do Afryki jak ja się z tego wytłumaczę przed urzędem skarbowym – odpowiada bocian i leci dalej
    _ Pawian zadumał się poklepał się w gołe cztery litery i krzyczy to ja ze swoją rodziną tam jadę.

    Reply
  • Ania 19 listopada 2014 at 21:25

    Zgłaszam się!
    Zając żartował sobie z niedźwiedzia:
    -Hej Niedźwiedź! Michał się o Ciebie pytał!
    Na to niedźwiedź:
    -Jaki Michał?
    -Ten co Cię popychał! Ha ha ha.
    Ta sytuacja powtarzała się wielokrotnie. W końcu zasmucony Niedźwiedź udał się do sowy po radę jak się odgryźć Zającowi. Sowa mu poradziła żeby powiedział Zającowi że pytał się o niego Bronek. Jak Zając zapyta jaki Bronek, Niedźwiedź miał mu odpowiedzieç : ten co Cię drapał pod ogonek.
    Niedźwiedź zadowolony postanowił zrobić tak jak mu radziła Sowa. Kiedy spotkał zająca mówi do niego:
    – hej Zając ! Bronek się o Ciebie pytał!
    – Wiem , Michał mi mówił.
    Niedźwiedź zdziwiony zapytał:
    – Jaki Michał?
    – Ten co Cię popychał! Ha ha ha !

    🙂

    Reply
  • Zimny Aneta 20 listopada 2014 at 07:30

    zgłaszam się, Siedzą dwa ślimaki na wskazówce zegara. Jeden mówi do drugiego: – Ty stary ale jazda!

    Reply
  • Danecka Aldona 20 listopada 2014 at 07:42

    Zgłaszam się.
    Kupuje sobie zajączek nową szafę, ale jest za mały by ją w nieść do mieszkania. Spotyka misia i prosi:
    -Misiu, pomóż mi wnieść tą szafę, bo mieszakam w bloku na ostatnim piętrze, a sam nie dam rady!
    -Dobrze, ale na każdym piętrze będziesz mi opowiadał kawał!
    Zajączek się zgadza. Wchodzą, a zajączek opowiada kawały, z których miś się ciągle śmieje. W końcu, na ostatnim piętrze:
    -Misiu!- mówi zajączek- teraz opowiem ci taki kawał że się zsikasz ze śmiechu!
    -No?
    -Pomyliłem bloki!

    Reply
  • Michał rabiej 20 listopada 2014 at 08:05

    Mrówka i słoń idą kraść jabłka do sąsiada nagle ten ich przyłapuje.
    Mrówka mówi do słonia- Schowaj się za mną ja się nie rzucam w oczy.

    Idzie zebra i pingwin do fotografa
    Fotograf się pyta- Zdjęcie kolorowe czy czarno-białe ?
    Pingwin mu odpowiada- A chcesz w zęby ?

    Reply
  • Michał rabiej 20 listopada 2014 at 08:06

    Zgłaszam się

    Mrówka i słoń idą kraść jabłka do sąsiada nagle ten ich przyłapuje.
    Mrówka mówi do słonia- Schowaj się za mną ja się nie rzucam w oczy.

    Idzie zebra i pingwin do fotografa
    Fotograf się pyta- Zdjęcie kolorowe czy czarno-białe ?
    Pingwin mu odpowiada- A chcesz w zęby ?
    Sr. Wcześniej zapomniałem napisać.

    Reply
  • ja 20 listopada 2014 at 21:04

    Bardzo zły,awanturniczy miś ciągle miał ochotę kogoś zbić. Napotkał zająca w lesie i pyta:
    – A czemu Ty zając bez czapki w zimie chodzisz?
    -…….?
    Zającowi dostało się jak nigdy.Od tej pory ciepło czy zimno -zimową porą nosił czapkę. Wiosną niepocieszony brakiem rozrywek miś w rozmowie z lisem wymyślił, że zapyta zająca o papierosa. Jak będzie miał z filtrem, to zbije go bo chciał bez filtra, a jak da bez filtra to na odwrót. No i idzie misiek lasem, widzi- zając na drodze…
    -Te, zając daj papierosa!
    -A z filtrem, czy bez filtra?
    -A czego ty zając po lesie znowu bez czapki się włóczysz?

    Reply
  • Kura Mania 21 listopada 2014 at 00:11

    Przychodzi kura do członka mafii i mówi:
    – Ja chcę do mafii.
    – Nie ma żadnej mafii.
    Idzie więc do lokalnego bossa i mówi:
    – Ja chcę do mafii.
    – Nie ma żadnej mafii.
    Idzie więc do samego Dona Corleone i mówi:
    – Ja chcę do mafii.
    – Nie ma żadnej mafii.
    Wraca więc do kurnika, a inne kury pytają:
    – I co? Przyjęli cię do mafii?
    – Nie ma żadnej mafii.
    Wtedy kury zrozumiały i zaczęły się jej bać.

    Zgłaszam się.

    itisoutofthequestion@gmail.com

    Reply
  • Dawid Płocki 22 listopada 2014 at 08:05

    Mój e-mail : dadi-76@o2.pl
    Zgłaszam się

    Reply
  • Mariusz 22 listopada 2014 at 23:20

    Zgłaszam się!
    e-mail maroczo@wp.pl

    Króliczek pomyślał, że mógłby zrobić coś dobrego. Tak więc otworzył bardzo luksusowy kibelek z muzą na życzenie. Jako pierwszy klient przyszedł Tygrysek. Króliczek się go pyta:
    -Jaką muzę ci zapuścić Tygrysku?
    -Wiesz może jakiś Hip Hop.
    Tygrysek wszedł do kibelka, a króliczek zapuścił mu muzę. Po jakimś czasie wychodzi i mówi:
    -Nie no niezły wypas Królik – I zarzucił mu piątaka.
    Następnie przyszła Tygrysica. A króliczek się jej pyta:
    -Jaka muzę ci zapuścić Tygrysico?
    -Hmm może jakiś Dance.
    Tygrysica wlazła do kibelka, króliczek zapuścił muzę, no i tak jak tygryskowi wcześniej tak też jej się podobało i dała piątaka. Interes się kręcił, aż w pewnym momencie przybiega do kibelka Niedźwiadek. A króliczek jak zawsze z pytankiem:
    -Jaką muzę ci zapuścić Niedźwiadku?
    Niedźwiadkowi bardzo się chciało, więc powiedział od niechcenia:
    -Cokolwiek tylko daj mi się załatwić!
    No to króliczek wpuścił Niedźwiadka i zapuścił mu muzę. Po chwili wychodzi z kibelka Niedźwiadek cały obsrany od pasa w dół i podchodzi do królika i krzyczy:
    -Kuźwa Królik jeszcze raz mi Hymn puścisz!!!

    Reply
  • Katarzyna 23 listopada 2014 at 21:44

    zgłaszam się 🙂

    Kura z kogutem jadą ze wsi do miasta napotykają budkę z kurczakiem z rożna.
    Kura mówi do koguta:
    – Patrz my tam na wsi harujemy a tu karuzela z solarium.

    pozdrawiam
    Kasia
    katarzyna.muller@interia.pl

    Reply
  • Aniela M 23 listopada 2014 at 21:46

    Zgłaszam się z nadzieją 🙂

    Zlatują się trzy sroki i rozmawiają:
    – Kupiłam sobie zegarek.
    Druga mówi:
    – Ja kupiłam sobie 2 krowy.
    Trzecia się nie odzywa bo nic sobie nie kupiła.
    Na drugi dzień znów się zlatują.
    Pierwsza mówi:
    – Ktoś ukradł mój zegarek.
    Druga mówi:
    – A mi moje dwie krowy.
    A trzecia patrzy na zegarek i mówi:
    – O już wpół do dwunastej muszę iść wydoić moje dwie krowy.

    pozdrawiam
    Aniela
    nadamagdamus@gmail.com

    Reply
  • Magdalena 23 listopada 2014 at 21:52

    Mężczyzna rozmawia przez telefon:
    – Halo! Towarzystwo Przyjaciół Zwierząt?
    – Tak, słucham.
    – Na drzewie siedzi listonosz i drażni mojego psa…

    zgłaszam się
    mój e-mail: magdamus@gazeta.pl

    Magdalena

    Reply
  • mamajanka 25 listopada 2014 at 22:50

    zgłaszam się

    U dyrektora cyrku dzwoni telefon:
    – Chciałbym się u pana zatrudnić – mówi głos w słuchawce – Umiem śpiewać, jeździć na motocyklu, tańczyć, chodzić po drabinie…
    -To za mało! Czy umie pan coś więcej?
    – No, jeszcze grać na katarynce. Ale czy to rzeczywiście tak mało jak na starego słonia!?

    saligia11@wp.pl

    Reply
  • malgoltestuje 27 listopada 2014 at 13:47

    Zgłaszam się 🙂

    Złota rybka postanowiła wyjechać na urlop i poprosiła krokodyla, żeby ją w tym czasie zastąpił. Krokodyl się zgodził. Po tygodniu rybka wróciła i pyta go, czy ktoś przychodził z życzeniami pod jej nieobecność.
    – A był tu taki jeden chłop, co chciał mieć penisa aż do ziemi.
    – I co zrobiłeś? – zapytała rybka.
    – Odgryzłem mu obie nogi.

    Wszystkie miejsca gdzie jesteś, polubione, także i banerek na moim blogu zamieszczony: http://malgoltestuje.blogspot.com/

    Reply
  • Emilia 28 listopada 2014 at 12:28

    zgłaszam się 🙂 change_the_world@interia.pl

    Dżungla. Na gałęzi wiszą dwa leniwce. Mija pierwszy dzień i nic. Mija drugi i też nic. To samo trzeciego dnia. Czwartego dnia jeden z leniwców powoli ruszył głową.
    Na to drugi:
    – Roman, aleś ty nerwowy! 😉

    Reply
  • Równoważnia 29 listopada 2014 at 20:38

    Zgłaszam się 🙂
    mail: ankot@aramin.net
    Dowcip z cyklu: „kto pyta…”

    Przychodzi smok na leśną polanę ze zwierzętami i pyta:
    – Nazwisko?
    – Niedźwiedź.
    Smok: Wpisuję cię na moją listę. Jutro stawisz się tu na polanie i cie zjem.
    – Nazwisko?
    – Wilk.
    Smok: Wpisuję cię na listę. Jutro stawisz się tu na polanie i cie zjem.
    – Nazwisko?
    – Zając.
    Smok: Wpisuję cię na listę. Jutro stawisz się tu na polanie i cię zjem.
    Zając: A można nie przychodzić?
    Smok: Można, wykreślam.

    Reply
  • Ewa 30 listopada 2014 at 11:40

    Zgłaszam się
    ewaudala77 @op.pl
    Idą dwa koty przez pustynie.
    Jeden nagle mówi:
    -Ej, stary. Nie ogarniam tej kuwety

    Reply
  • Monika 1 grudnia 2014 at 20:47

    Zgłaszam się
    monika133@op.pl

    Antek poszedł nad rzekę łowić ryby. Rozpalił ognisko i już miał zarzucić wędkę, gdy zauważył kurę idącą w jego stronę. Nie namyślając złapał ją, oskubał, upiekł i zjadł. Nagle patrzy – drogą biegnie sąsiadka i woła:
    – Antek, nie widziałeś mojej kury?
    Antek spogląda na pióra leżące u jego stóp i mówi:
    – Rozebrała się i popłynęła na drugą stronę rzeki!

    Reply
  • Magda 2 grudnia 2014 at 11:13

    Zgłaszam się.
    magda-wojcicka@o2.pl

    Mały mól pierwszy raz samodzielnie wyleciał z szafy, zrobił rundkę i wrócił na płaszczyk.
    Stary mól:
    – Jak poszło?
    Mały:
    – Chyba dobrze, wszyscy klaskali.

    Reply
  • aniela12315 2 grudnia 2014 at 12:19

    zgłaszam się
    aniela12315@wp.pl Nasza historyjka wydarzyła się naprawdę -moze być również dowcipem:) W cieplutkie popołudnie wybrałam się na dłuższy spacerek z moim synkiem. Po drodze dołączyła do nas moja sąsiadka z rocznym Szymonkiem. Mijając łączkę ,na której pasły się krówki synek spytał :”a czemu te krówki mają czarne plamy?-na to ja chwilę się zastanawiam jak małemu precyzyjnie i opisowo to wyjaśnić-zaczynam zdanie – a On na to:Mamo , przecież tym krówkom skończyło się mydełko!!!A ty mi ciągle powtarzasz, że to ja jestem brudasek!! Zaczęłyśmy śmiać w głos. Dalej idąc zauważyliśmy na drzewie bocianie gniazdo z dwoma bocianami.Mały stanął pod drzewem i dobre 10 minut wpatruje się w bociany.Pyta się:Mamo.. dlaczego te łabędzie mają takie długie nosy? Bo…odpowiadam Na to synek:Mamo, mamo już wiem. Bo kłamały i zrobiły się taaakie długie (pokazuje rączkami około 70 cm) jak miał Pinokio w bajeczce , którą czytałaś na dobranoc!! Naprawdę wyobraźnia dziecka nie zna granic.

    Reply

Leave a Comment