„Kółko się pani urwało” – Jacek Galiński

„Kółko się pani urwało” – Jacek Galiński

„Życie jest jak promocja na kurczaka w markecie. Niby atrakcyjne, ale potrafi zakończyć się w najmniej oczekiwanym momencie.”

Równie nieoczekiwanie zburzony zostaje ład i porządek dotąd panujące w życiu pewnej staruszki – Zofii Wilkońskiej. A wszystko zaczyna się od włamania do jej mieszkania. Giną z trudem uciułane przez kobietę pieniądze, wzbudzająca w niej wielki sentyment stara biżuteria, a także dokumenty męża. Jednak najgorsze, czego dopuścił się w oczach bohaterki włamywacz, to to, iż zniszczona została ostatnia pamiątka po jej drogim małżonku – Henryku – mianowicie należący do niego galowy mundur. Czego jak czego, ale tego nie mogła mu darować! Zamiast zostawić sprawę w rękach policji, sama postanawia dorwać drania i wymierzyć mu słuszną sprawiedliwość.

„Należało rozwiązać zagadkę kryminalną. Gdzie zniknęły dokumenty Henryka? I po jaką cholerę złodziej w ogóle zaprzątał sobie nimi swoją pustą głowę? Trafiło na właściwą osobę. Kto jak to, ale ja jestem dobra w rozwiązywaniu zagadek. To tylko kwestia czasu, aż połączę fakty i wywnioskuję, w jakim celu dopuszczono się tego nikczemnego występku.”

I tak oto Zofia, ściskając w ręku swój nieodłączny oręż w postaci zakupowego wózka, rusza do akcji! Szturmem ląduje w samym środku wielkiego przekrętu z reprywatyzacją w tle, a na dodatek staje się główną podejrzaną w sprawie śmierci jednego ze swoich sąsiadów, którego uprzednio wskazała policji jako tego, który najprawdopodobniej włamał się do jej mieszkania. Czy uda jej się cało wyjść z tej kabały?

Tak oto rozpoczyna się zwariowana historia Zofii Wilkońskiej, głównej bohaterki debiutanckiej powieści autorstwa Jacka Galińskiego pt „Kółko się pani urwało”. Dlaczego piszę, że zwariowana? Bo nie sposób inaczej określić tego, o czym przeczytacie na kartach jego powieści 😀 Powołana przez niego do życia starsza pani jest bowiem istnym indywiduum, kobietą nie do podrobienia, która przez swój osobliwy charakter i podejście do życia raz za razem wplątuje się w wiele zabawnych sytuacji, ale też ściąga na siebie uwagę tych, których akurat powinna unikać.

Ileż ja się uśmiałam śledząc jej kolejne perypetie! Tu humor goni humor, i to bynajmniej nie byle jaki! Niejednokrotnie czarny, a przy tym odsłaniający smutną prawdę na temat naszego społeczeństwa oraz tego, jak funkcjonuje nasz świat. Zofia jest bowiem wnikliwą obserwatorką otaczającej ją rzeczywistości. Nie raz i nie drugi porównuje obecną Warszawę do tej sprzed lat, kiedy to dopiero wkraczała w dorosłość, bądź też była już żoną Henryka. Zmieniły się nie tylko widoki, ale przede wszystkim stosunek ludzi do wielu spraw. Mają oni m.in nie tylko coraz mniej czasu, goniąc za karierą i pieniądzem, przez co nie dostrzegają tego, co powinno być najważniejsze w życiu każdego z nas, ale też nie chcą widzieć krzywdy dziejącej się innym – zamiast tego wolą odejść, byle tylko nie ściągać na siebie kłopotów. Najbardziej jednak przytłaczającym i wzbudzającym refleksje spostrzeżeniem głównej bohaterki jest to, w jaki sposób traktuje się ludzi starszych i jakie jest ich miejsce w społeczeństwie.

„(…) świat powoli, ale nieuchronnie przestaje być miejscem dla mnie. Dużo rzeczy się zmienia. Znacznie więcej niż mi się wydawało. Zaczęłam dostrzegać, że nie nadążam za zmianami. Nie rozumiem, nie zauważam, nie wierzę w rzeczy, które potem okazują się prawdą. W którymś momencie – zapewne umknął on mojej uwagi – przestałam być pełnoprawnym uczestnikiem życia i stałam się przeszkodą, problemem, wrogiem.”

„Później dopiero pomyślałam sobie, że Krępy nie rozpoznał mnie nie dlatego, że byłam super bohaterką, tylko dlatego, że byłam dla niego nikim. Podobnie jak dla większości innych osób. Wypchana poza społeczeństwo niedojadająca staruszka. Dawno już powinna zwolnić miejsce na planecie dla następnych, młodszych, zdrowszych, mających ważniejsze sprawy. Na przekór wszystkim kurczowo trzymająca się resztek życia. Nie wiadomo w jakim celu.”

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze krytyka naszej „cudownej” służby zdrowia, stanu polskich dróg, braku wychowania i podstaw kultury u młodych ludzi, widocznych nierówności społecznych oraz pozostawania w tyle innych państw w kwestii edukacji społeczeństwa odnośnie posługiwania się językami obcymi (czemu wyraz daje naprawdę zabawna scena w taksówce).

Zakończenie? Nieprzewidywalne! Mało tego! Pozostawiające czytelnika z mnóstwem pytań cisnących się na usta, a także pewnym niedowierzaniem, czy to wszystko tak aby miało się zakończyć… Sama nie mogłam tego tak zostawić i musiałam napisać do Autora, skąd też wiem, że to jeszcze nie koniec perypetii szalonej emerytki z wózkiem zakupowym na podorędziu 🙂 Będzie kontynuacja! Ha! I powiem Wam, że nie mogę się jej doczekać 😀 Chciałabym też poznać pierwowzór Zofii… Ta kobieta musi być niesamowita 😀 A jeśli główna bohaterka jest tylko (i aż!) wymysłem Autora, należą mu się wielkie gratulacje za pomysł i wyobraźnię do stworzenia takiej a nie innej osobistości, jaką jest nasza pani Wilkońska 😀

Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: premiera 3 kwiecień 2019
Oprawa: miękka
Liczba stron: 352
ISBN: 9788328063624


1Shares
Powrót do góry