„Każdy może zostać… odkrywcą!” – Henryk Bardijewski (recenzja 492)

Książka „Każdy może zostać… odkrywcą!” autorstwa Henryka Bardijewskiego to zbiór 14 niedługich, za to bardzo ciekawych opowiadań, których głównymi bohaterami jest troje chłopców w wieku szkolnym (bliżej nieokreślonym) – Paweł ciągle narzekający na swoją starszą siostrę Aśkę, Romek posiadający wielką rodzinę, której członkowie mogą poszczycić się najróżniejszymi zawodami i specjalnościami, oraz Bartek będący narratorem wszystkich zebranych w książce historii. Chłopcy nie zawsze się ze sobą zgadzają, bardzo często się przekomarzają i starają udowodnić reszcie swoje racje. Mimo to stanowią zgraną paczkę i każdą wolną chwilę spędzają w swoim towarzystwie. Nigdy się nie nudzą. Głowy mają pełne najróżniejszych pomysłów, a ich wyobraźnia nie zna granic. Jako że są dziećmi, cały świat stoi przed nimi otworem i wiele rzeczy nadal jest dla nich nowych i czekających na to, aż je odkryją. Jednego dnia nasi mali bohaterowie poszukiwać będą drzemiących w nich talentów. Swoich sił próbować będą jako poeci, muzycy, a nawet aktorzy. Nie obędzie się oczywiście bez licytowania się odnośnie tego, który z nich jest najbardziej uzdolniony. Innym razem zastanawiać się będą nad tym, co się łyka z powietrzem, czy bezwiedne oddychanie jest aby dla nas dobre oraz jakie rodzaje powietrza w ogóle istnieją. W zoo poszukiwać będą nieznanego nikomu zwierzęcia, natomiast w kuchni będą próbowali stworzyć potrawę, jakiej nikt dotąd nie próbował. Zapragną redagować własną gazetę, a nawet założyć Instytut Międzynaukowy. A kiedy chłopcy natrafią na jakiś problem nie dający się łatwo rozwiązać, zawsze mogą się zwrócić o pomoc do dziadka Ernesta, który z racji wieku stanowi żywą skarbnicę wiedzy na niemal każdy temat. To zaledwie część tego, co można znaleźć w książce Bardijewskiego. Morał płynie z książki taki, że odkryć dokonywać można dosłownie wszędzie. Miejsce nie ma znaczenia. Wystarczy tylko, że nauczymy się odpowiednio patrzeć i słuchać tego, co się dookoła nas dzieje. Książka została opatrzona ilustracjami autorstwa Ewy Nawrockiej, które doskonale oddają to, o czym w danym momencie czytamy. Obrazki są bardzo kolorowe i sympatyczne, przez co z pewnością spodobają się niejednemu dziecku. „Każdy może zostać… odkrywcą!” to książka, która może stać się doskonałym prezentem dla wszystkich dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Przecież w każdym z nich drzemie mały odkrywca ciekawy świata i wszystkiego, co się wokół nich dzieje. Zdecydowanie polecam.

Moja ocena: 5/6

Wydawnictwo: Papilon
Rok wydania: 2009
Seria: Każdy może być
Oprawa: twarda
Ilustracje: Ewa Nawrocka
Liczba stron: 144
ISBN: 978-83-245-6745-4
Grupa wiekowa: 7+

Papilon

6 komentarzy

  • Kiti Czerwiec 17, 2014 at 09:36

    Uwielbiam takie odkrywcze, a zarazem pasjonujące książki. Jestem ciekawa, czy dzieciom udało się odkryć w sobie talenty i jak potoczyły się ich losy.

    Reply
  • Elfik Book Czerwiec 17, 2014 at 18:25

    Uważam, że całkiem dobrze zapowiada się ta książka dla dzieci… Choć nie. Bardzo dobrze zapowiada się dla każdego. Osobiście uważam, że książki dla dzieci są naprawdę mądre i fascynujące. Nie jeden dorosły powinien je przeczytać. Dlatego właśnie u mnie można spotkać Grę o tron przy Mikołajku 😉 Każda książka coś tam przekazuje.
    Pozdrawiam 🙂

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Czerwiec 19, 2014 at 18:38

      Zgadzam się z Tobą w 100%. Sama bardzo lubię literaturę dziecięcą. I to od zawsze. I raczej nic tego nie zmieni. Te książeczki doskonale mnie odprężają, A poza tym uwielbiam oglądać ilustracje 😀

      Reply
  • magdalenardo Czerwiec 27, 2014 at 18:45

    Najpierw zobaczyłam ilustracje, potem przeczytałam opis.
    Ilustracje kojarzą się bardziej z młodszymi dziećmi, ale już opis świadczy o tym, że książka przeznaczona jest dla dzieci w wieku szkolnym (tak jak to zresztą opisałaś), bo dla młodszych dzieci te treści mogłyby być niezrozumiałe.

    Reply

Leave a Comment