Kaleidos – czyli jak łatwo można dostać oczopląsu ;)

Kaleidos, będący dziełem włoskiego duetu doświadczonego projektanta gier Spartaco Albertarelliego oraz utalentowanej ilustratorki Eleny Prette, to kolejna propozycja od Fabryki Kart Trefl – Kraków, wydana w linii Trefl Joker Line, która z miejsca przykuła moją uwagę. Gra – co warto na samym początku podkreślić – wielokrotnie nagradzana (Dice Tower Seal of Approval, 2010 Arets Spill Best Party, 2009 Lucca Games Best Concept Art, 2009 Deutscher Lernspielpreis 9+, 2009 nominacja As d’Or, 1995 nominacja Spiel des Jahres).

Bardzo lubię gry, które polegają na szukaniu czegoś (dlatego m.in tak bardzo spodobał się nam SherLook – gorąco polecam!). Zresztą nie tylko ja, gdyż i dla Młodej jest to jedna z ulubionych rozrywek pozwalających przyjemnie i pożytecznie spędzać czas wolny. Oczywiste więc było, że tytuł ten musi zagościć w naszym domu, abym w jego zaciszu mogła oddać się wspólnej zabawie wraz z moimi bliskimi.

Na początek zajrzyjmy do pudełka 🙂

Wewnątrz pudełka znajdziemy:

20 dużych ilustrowanych kart
4 sztalugi – do złożenia
4 ołówki
26 kart z literami alfabetu
1 notes
1 klepsydrę
1 czytelną instrukcję

Przygotowanie gry

Na samym początku należy z tekturowych elementów znajdujących się w pudełku złożyć dla siebie sztalugę, na której ustawiać będziemy kolorowe plansze do gry. Następnie każdy z graczy biorących udział w rozgrywce otrzymuje: jeden z 4 zestawów dużych kart składający się z 5 dwustronnych, ponumerowanych od 1 do 10 ilustrowanych plansz, ołówek oraz kartkę z notesu. Plansze ustawiamy zgodnie z ich numeryczną kolejnością na swojej sztaludze. Na środku stołu kładziemy potasowaną uprzednio talię kart z literami alfabetu (rewersem do góry) oraz klepsydrę. I jesteśmy gotowi do gry 🙂

Przebieg rozgrywki

Czas na właściwą rozgrywkę 🙂 Na samym początku gry ciągniemy kartę z tali kart i kładziemy ją awersem do góry w widocznym dla każdego z graczy miejscu, tak, aby każdy z nich mógł widzieć umieszczoną na niej literę alfabetu. Następnie odwracamy klepsydrę i rzucamy się w wir poszukiwań! Uważnie przyglądamy się stojącej przed nami na sztaludze planszy w poszukiwaniu obiektów rozpoczynających się na wylosowaną przed chwilą literę. Jeśli jakiś uda się nam zauważyć, szybko zapisujemy go na kartce. Trzeba się jednak spieszyć, gdyż piasek w klepsydrze przesypuje się bardzo szybciutko i jeśli chcemy wygrać, musimy się mocno skupić, aby odnaleźć jak najwięcej elementów, nim skończy się nam czas.

Każda runda kończy się z chwilą przesypania się piasku w klepsydrze. W tym momencie gracze sprawdzają, co komu udało się znaleźć – poprzez głośne odczytanie nazw obiektów zapisanych przez siebie na kartce. Punktowanie podobne jest do tego, które dobrze znamy z bardzo popularnej gry „Państwa-Miasta” – jeśli znaleźliśmy coś, czego nie udało się odkryć naszym przeciwnikom, wówczas otrzymujemy 3 punkty. Jeśli jednak nasze wyniki się pokrywają (zapisaliśmy taką samą nazwę dla danego obiektu), wówczas każdy z graczy otrzymuje po 1 punkcie za dany element.

Podliczamy punkty i przechodzimy do rundy drugiej. Nim jednak ta się rozpocznie, należy odwrócić planszę na sztaludze na drugą stronę (zamienić tę z numerem 1 widniejącym w jednym z jej rogów na taką z numerem 2). Odkrywamy kolejną kartę z talii, kładziemy ja na stole i odwracamy klepsydrę. Czas start!

I tak w sumie jeszcze osiem razy 🙂 Jako że mamy 10 plansz, zatem w trakcie jednej gry rozegramy łącznie 10 rund. Gra przewidziana została na około 45 minut, jednak mi – grając tylko z moją córką – udało się w tym czasie rozegrać dwie gry 🙂 Podejrzewam, że trwałoby to dłużej, gdybyśmy przyjęły jeden z możliwych wariantów zabawy, kiedy to przed jej rozpoczęciem ustala się, że jedna runda trwać będzie np 2-3 obroty klepsydry zamiast standardowego jednego.

A skoro już przy możliwych opcjach jesteśmy… Gra przewidziana została dla 2 do 4 graczy (mamy 4 zestawy plansz). Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by zabawić się w większym gronie tworząc drużyny, które wspólnymi siłami poszukiwać będą nazw obiektów korzystając z jednej planszy.

Co w tej grze najbardziej mnie zachwyciło?

Odpowiedź jest prosta – przepięknie zilustrowane plansze będące dziełem Eleny Prette. Są one pełne kolorów, szczegółów, ekspresji i fantastycznej wyobraźni ich autorki. To nie lada sztuka „upchnąć” na jednej planszy tak wiele różnorodnych elementów!

Elena Prette zabiera nas do dziesięciu odmiennych światów będących fantazyjnymi wariacjami na ich temat. Mamy tu m.in zwariowane wesołe miasteczko, gęsto porośniętą dżunglę, zagraconą kuchnię, pełne eksponatów muzeum czy też statek kosmiczny.

Patrząc na poniższe zdjęcia zapewne dochodzicie do wniosku, że na tak bogatej w elementy planszy z łatwością odnaleźć można jakiś obiekt rozpoczynający się na wylosowaną w trakcie rundy literkę. Powiem wam jednak, iż myśląc w ten sposób popełniacie olbrzymi błąd! Owo nagromadzenie na danej planszy przez ich autorkę różnorodnych przedmiotów stanowi pułapkę samą w sobie. Podczas trwania rundy, kiedy czas nieubłaganie ucieka w odwróconej przez nas klepsydrze, spoglądając na stojącą przed nami planszę nagle dostajemy oczopląsu i zauważamy wszystko, tylko nie to, czego akurat szukamy 😀 A kiedy dostrzegamy, że nasz przeciwnik zdołał już coś dostrzec i szybciutko zapisuje nazwę obiektu na własnej kartce, podczas gdy my nadal jesteśmy… ślepi, jeszcze bardziej zaczyna buzować w nas adrenalina, a wzrok obłąkańczo skacze po planszy w poszukiwaniu czegokolwiek, co da się zapisać… Mówiąc krótko: przygotujcie się na niezłą zabawę, w której nie raz zjedzą was nerwy 😀 

Kaleidos to gra, w którą zagrać mogą wszyscy – i starsi, i młodsi, i wszyscy oni wspólnie ze sobą. To gra, która ćwiczyć będzie waszą spostrzegawczość i umiejętność szybkiego reagowania. Wykażcie się stalowymi nerwami i udowodnijcie, że pod presją uciekającego czasu potraficie wykonać swoje zadanie lepiej niż wasi przeciwnicy. Będzie też świetną okazją do tego, aby pokazać innym, jak szerokim zasobem słów dysponujecie 😀 Nakrycie głowy, widoczne na obrazku, może być bowiem kapeluszem, czapką, melonikiem, mycką, czepkiem… – a więc jeden element może być odpowiedni do zaliczenia poszukiwań na literkę „k”, „m”, „c”…  Sięgnijcie po Kaleidos – gwarantuję wam, że zarówno wy, jak i wasi towarzysze gry będziecie się świetnie bawić podczas wspólnych rozgrywek 😀

PODSUMOWUJĄC
Plusy Minusy
  • dziecinnie proste zasady gry
  • bardzo dobre wykonanie elementów gry
  • przepięknie zilustrowane plansze
  • grywalność i regrywalność
  • ćwiczenie koncentracji i spostrzegawczości
  • dla wszystkich – i dla dzieci, i dla dorosłych
  • cena – dla niektórych może okazać się zbyt wysoka

Autor gry: Spartaco Albertarelli
Ilustracje: Elena Prette
Tłumaczenie: Sławomir Czuba
Rok wydania: 2018
Producent: Fabryka Kart Trefl – Kraków
Linia: Trefl Joker Line
Oprawa: pudełko kartonowe
Format: 32,5 x 24,5 x 6 cm
Zawartość pudełka: 20 dużych, ilustrowanych kart / 4 sztalugi / 4 ołówki / 26 kart z literami alfabetu / 1 notes / 1 klepsydra / 1 instrukcja
Liczba graczy: 2-4 bądź drużynowo
Czas gry: +/- 45 min
Dla kogo: 10+


 

Grę kupicie tu:

 

Gra „Kaleidos” otrzymała wyróżnienie w tegorocznej edycji konkursu Zabawka Roku 2018

Zabawka Roku to prestiżowy konkurs, w którym rodzice i dzieci wybierają najbardziej wartościowe zabawki sezonu. Pod uwagę brane są takie kryteria jak bezpieczeństwo i jakość wykonania, pomysł i funkcjonalność, wpływ na rozwój dziecka oraz design, kolorystyka i wzornictwo. To najważniejszy plebiscyt ekspercki w Polsce.

W tym roku odbył się już 10-ty finał konkursu. Wyniki można zobaczyć na stronie: http://www.zabawkaroku.pl/

1Shares