„Ignatek szuka przyjaciela” – Paweł Pawlak

Gdyby oceniać książkę jedynie po okładce, to spoglądając na Ignatka można by dojść do wniosku, że historia, którą opowiada z całą pewnością jest smutna. Spogląda z niej przecież na nas mały, biedny, siedzący z podkulonymi nóżkami kościotrupek, na którego buzi widnieje smutna minka. Dość mroczne tło i te wszystkie szaro-bure trupie motylki tylko aby zdają się potwierdzać to przekonanie.

Na całe szczęście nie oceniam książki po okładce! I wy też nie powinnyście, bowiem historia, którą odnajdziecie na kartach książki w żadnym wypadku nie jest smutna. Wręcz przeciwnie – niesie nadzieję oraz wywołuje pozytywne emocje w czytelniku.

A wszystko zaczyna się od tego, że tytułowy Ignatek gubi ząb. Wydawać by się mogło, że to nic takiego – jednak nic bardziej mylnego! Dla naszego małego bohatera to poważny kłopot, gdyż zdaje on sobie sprawę, iż sam fakt, iż jest kościotrupkiem sprawia, że nie należy do zbyt ładnych istot, a teraz, kiedy na dodatek stracił ząb dochodzi do wniosku, że jest jeszcze brzydszy, przez co jeszcze trudniej będzie mu znaleźć przyjaciół.

Ignatek (2)

I kiedy sądzi, że skazany będzie jedynie na zabawę ze swoim pieskiem, spotyka małą dziewczynkę, której również wypadł ząb. Jednak w przeciwieństwie do niego fakt ten jej nie zasmuca. Dla niej jest to szansa, by spełniło się jej marzenie. A to ma bardzo podobne do ignatkowego – chciałaby znaleźć przyjaciela. Ignatek wpada więc na pomysł, iż pomoże jej go odnaleźć, w zamian za co ona podaruje mu swój ząbek.

Ignatek (3)

I w tym właśnie momencie rozpoczyna się ich wielka przygoda. Ona pokazuje mu swój świat…

Ignatek (4)

… a potem on zabiera ją do własnego.

Ignatek (5)

I nagle do Ignatka dociera, że już nie potrzebuje ząbka dziewczynki, gdyż dzięki niej odnalazł to, czego pragnął najbardziej – nie tylko przyjaźń, ale i akceptację.

Książka Pawła Pawlaka udowadnia, że prawdziwa przyjaźń rodzi się niespodziewanie i że tak naprawdę nie jest istotny nasz wygląd, ale to, jacy jesteśmy w środku, co skrywa nasze serce. Oprócz tego stanowi ciekawy sposób na oswojenie dziecka z tematem śmierci. Pokazuje, że druga strona wcale nie jest taka zła – można uprawiać sporty, czytać książki czy grać na instrumentach, i że w obliczu śmierci wszyscy jesteśmy sobie równi, nawet ci, którzy niegdyś nosili na głowie korony.

Jednak poza wartościami merytorycznymi, książka przede wszystkim zachwyca przepięknymi ilustracjami będącymi dziełem samego autora. Wszystko wydaje się być wykonane dziecięcą ręką – za pomocą farb i wycinanek. Spoglądając na niektóre grafiki odnosi się wrażenie, iż są one trójwymiarowe. Przeczytawszy tekst wielokrotnie powracałam do książki, by móc raz jeszcze spojrzeć na jej stronice, szczegóły obrazów, te wszystkie barwy. Rzadko kiedy bywam tak zachwycona oprawą graficzną. Ta książka jest po prostu piękna.

„Ignatek szuka przyjaciela” to opowiedziana w prosty sposób, ciepła i przede wszystkim mądra historia o tym, jak ważni w naszym życiu (nawet tym poza grobowym) są przyjaciele. Warto, naprawdę warto kupić tę książkę dla swojego dziecka, a potem wspólnie z nim wyruszyć w podróż, w której spełniają się marzenia.

Moja ocena: 6/6

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2015
Oprawa: twarda
Ilustracje: Paweł Pawlak
Liczba stron: 40
ISBN: 978-83-10-12972-7
Grupa wiekowa: 0-10

Platon24

1 Comment

  • Sisters92 Maj 22, 2016 at 17:45

    Ilustracje na pewno nietuzinkowe, tak samo, jak to, że wykonał je sam autor, brawo! Na książkę już wcześniej zwróciłyśmy uwagę. Teraz tym chętniej postaramy się z nią zapoznać.

    Reply

Leave a Comment