„Figle i psoty Kaktusa i Skloty” – Agnieszka Gadzińska (recenzja 552)

„Figle i psoty Kaktusa i Skloty” autorstwa Agnieszki Gadzińskiej to kontynuacja przygód tytułowej bohaterki, którą miałam przyjemność poznać wraz z moją córką przy okazji wspólnej lektury książki pt „Sklota i reszta świata”. Tak jak i w przypadku poprzedniej części, tak i tutaj mamy do czynienia ze zbiorem ośmiu opowiadań, których bohaterami są sześcioletnia Sklota, jej przyjaciele, młodsza siostrzyczka Tysia, a także kilku zwierzęcych pupili mówiących ludzkim głosem. I choć każda z historii zamieszczonych w książce opowiada o zupełnie różnych przygodach, to łączy je jedno – wszystkie one są ciekawe, bardzo wesołe i dają dowód na to, jak wielką wyobraźnią dysponują małe dzieci. Ich figlom i psotom nie ma końca, a każdy z pomysłów jest bardziej szalony i zaskakujący od poprzedniego.

Co tym razem czeka naszych przyjaciół? Sklota szukać będzie sposobu, aby na główce jej młodszej siostrzyczki było więcej włosków. A wszystko po to, by nieznośne kuzynki jej najlepszej przyjaciółki przestały szydzić z Tyśki. Całą paczką próbować będą dopomóc Frędzlowi, którego najprawdopodobniej dopadł kryzys wieku średniego. Czy pomocna okaże się farba do włosów pożyczona od mamy? Dzieci przygotowywać się będą na przyjście końca świata, o którym usłyszały od dorosłych – a ci, jak wiadomo, nigdy nie kłamią, więc to musi być prawda. Sklota wraz z Matyldą wypróbują przygotowaną przez siebie maseczkę na twarz, bo podobno tego typu zabiegi poprawiają kobietom urodę. Tylko czy aby na pewno? Papi stawi czoła groźnemu Adriankowi, którego boją się wszystkie młodsze dzieciaki w szkole, zaś Sklota i Matylda będą musiały znaleźć sposób na przechwalającego się Ignasia. To tylko część przygód, które czekają na bohaterów książki „Figle i psoty Kaktusa i Skloty”. Znajdziemy tu również odpowiedzi na wiele pytań. M.in na to, co się stanie, kiedy chomik Marian okaże się być Marianną? Albo czy prawdą jest, że wszystkim gryzoniom brakuje piątej klepki (jak twierdzi kot Kaktus)?

Czytając kolejne opowiadania dzieci dowiedzą się, co oznaczają następujące związki frazeologiczne: „dać komuś w czapę”, „przerobić kogoś na kaszankę”, „być pasożytem”, „nie dać sobie w kaszę dmuchać”, „coś kogoś gryzie”.  Agnieszka Gadzińska pisze lekko, obrazowo, bardzo przystępnym językiem, dzięki czemu zapewnić was mogę, iż wasze dzieci nie będą miały problemu ze zrozumieniem czytanych im historii oraz płynących z nich nauk. Całość wzbogacają i dopełniają wielobarwne, szczegółowe, zabawne ilustracje autorstwa Artura Nowickiego. Książka stanowić może doskonały prezent dla dzieci w wieku od 5 do 8 lat. Naprawdę warto po nią sięgnąć. Oprócz dostarczenia dziecku rozrywki w formie ciekawych historii, nauczy je wielu potrzebnych mu w przyszłości rzeczy. Jako mama, z czystym sumieniem, polecam.

Moja ocena: 5/6

Wydawnictwo: Skrzat
Rok wydania: 2014
Seria: Sklota…
Oprawa: twarda
Ilustracje: Artur Nowicki
Liczba stron: 72
ISBN: 978-83-7915-044-1
Grupa wiekowa: 5-8

Skrzat - logo dla blogerów

4 Replies to “„Figle i psoty Kaktusa i Skloty” – Agnieszka Gadzińska (recenzja 552)”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *