“Fetysz” – Tara Moss [recenzja 295]

 

Recenzja bierze udział w konkursie dla Syndykalistów organizowanym przez serwis Zbrodnia w Bibliotece.

FetyszTytuł oryginalny: Fetish
Tłumaczenie: Lesław Haliński
Wydawnictwo: Vesper
Rok wydania: 2013
Seria: Makedde Vanderwall, tom 1
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 384
ISBN: 978-83-7731-141-7

 

Tara Moss, kanadyjsko-australijska pisarka, ma na swoim koncie wiele dzieł, które niejednokrotnie otrzymały miano bestsellerów. Na naszym rynku do tej pory ukazały się trzy jej powieści: “Fetysz”“Krwawa hrabina” oraz jej kontynuacja “Pajęcza bogini”. Trzeba przyznać, że pisarka oprócz pisania powieści wiedzie całkiem ciekawe życie. Zdobyła uprawnienia prywatnego detektywa, aby jej historie były bardziej realistyczne i prawdziwe. Kocha jeździć na motocyklu. Posiada licencję kierowcy rajdowego. Dodatkowo ma też uprawnienia do opieki nad egzotycznymi zwierzętami. Ale to nie wszystko. Od ponad dwudziestu lat jest również modelką. Jak widzicie w jej życiu nie ma czasu na nudę. Zwłaszcza, że przed dwoma laty została szczęśliwą mamą.

“Fetysz” przyciągnął mnie intrygującym tytułem oraz zachęcającym opisem fabuły zawartej w książce. Od zawsze lubiłam sięgać po powieści kryminalne, a ta wydała mi się szczególnie interesująca. Nic więc dziwnego, że tytuł ten znalazł się w moim posiadaniu, a ja zabrałam się za lekturę.

Główną bohaterką jest 25 letnia modelka Makedde Vanderwall. Od blisko pół roku nie widziała swojej najserdeczniejszej przyjaciółki Catherine Gerber, którą niegdyś wzięła pod swoje skrzydła, kiedy tamta rozpoczynała karierę w świecie mody. Mak, po przylocie do Sydney, udaje się do mieszkania zajmowanego przez przyjaciółkę, ale jej tam nie zastaje. Uznaje, że Cat widocznie miała coś ważnego do załatwienia i z pewnością zobaczą się wieczorem. Kiedy jednak nie wraca ona na noc, Makedde zaczyna się niepokoić. Pełna obaw rusza na umówioną sesję, w której zdjęcia kręcone są na jednej z australijskich plaż. Podczas zdjęć Makedde znajduje zmasakrowane zwłoki swojej przyjaciółki. Sprawę przejmuje miejscowa policja z detektywem Andrew Flynnem na czele. Wychodzi na jaw, że Catherine jest najprawdopodobniej trzecią ofiarą seryjnego mordercy grasującego na terenie Sydney. Znakiem rozpoznawczym jest pozostawiony przy ciele jeden z butów na obcasie, stąd nadano mu przydomek “szpilkowy morderca”. Makedde, mimo ostrzeżeń Flynna, zaczyna coraz bardziej angażować się w śledztwo. Wkrótce okazuje się, że ona sama może stać się kolejną ofiarą zabójcy. Tymczasem znalezione zostają kolejne zwłoki. Wszystko wskazuje na to, że “szpilkowy morderca” dopiero się rozkręca…

Główna bohaterka powieści Tary Moss jest niezwykle twardą kobietą. Jest silna zarówno fizycznie, jak i psychicznie. W przeszłości padła ofiarą napadu, który nie jedną osobę wyprowadziłby na długi czas z równowagi. Ale nie Makedde! Ta kobieta nigdy się nie poddaje. Za każdym razem udaje jej się podźwignąć i żyć dalej. W wieku czternastu lat rozpoczęła karierę modelki i dziś, po przeszło dekadzie w tym zawodzie zna tę pracę od podszewki, jej cienie i blaski. Dzięki lekturze książki czytelnik zda sobie sprawę, że modeling nie jest ani łatwy, ani przyjemny. To ciężka praca, wymagająca wielu wyrzeczeń i osobistych poświęceń. Co najbardziej denerwuje ją w tym zawodzie? Nienawidzi być niedoceniana. Nie ważne, czy rozprawiałaby np o mechanice kwantowej, wszyscy w około i tak widzą jej pełne piersi i zgrabną figurę. Ale Mak nie jest głupia, wie, że kobieta w jej wieku w świecie mody jest już właściwie emerytką i nie może liczyć na zbyt wiele. Dlatego też nasza bohaterka pomyślała o swojej przyszłości. Mając za ojca najbardziej cenionego detektywa policyjnego na wyspie Vancouver, przez lata nasłuchała się wielu historii dotyczących ścigania przestępców i umieszczania ich za kratkami. Pod ich wpływem postanowiła zacząć studiować psychologię sądową, aby w razie potrzeby móc pomagać funkcjonariuszom prawa, którym po przeżytych traumach zawodowych grozić może załamanie nerwowe. Jej znajomość z Andrew Flynnem rozwija się dość emocjonująco. Nie brakuje w niej wzlotów i upadków, a nawet wzajemnych podejrzeń. Muszę jednak wytknąć Makedde coś, co mnie bardzo w niej irytowało. Wielokrotnie dostawała głuche telefony, które w zupełności ignorowała. Nie widziała w związku z nimi żadnego powiązania ze sprawą “szpilkowego mordercy”. Moim zdaniem jako córka policjanta, studiująca psychologię sądową, która w swoim życiu widziała nie jedno, a słyszała jeszcze więcej, powinna bardziej przejmować się tymi głuchymi telefonami. Odczuwać chociaż jakiś niepokój… A ona co? Nic, absolutnie nic. Ignoruje ten fakt prawie że do samego końca…

Od samego początku byłam zachwycona wydaniem książki. Miękka, jakby satynowa okładka jest bardzo przyjemna w dotyku. Na froncie widać kobiece nogi w szpilkach oraz torebkę na zakupy, a na niej tytuł powieści. Już w tym miejscu zaczynałam się zastanawiać, który z tych dwóch elementów będzie podniecał mordercę. Otwierając książkę od razu zauważyłam, że tekst został wydany w bardzo przyjemny dla mnie sposób. Wyraźna czcionka, odpowiednia interlinia oraz marginesy to dla mnie gwarancja, że czytanie nie będzie sprawiało mi trudności. Wydawnictwu Vesper należy się za to duży plus.

Powieść Tarry Moss jest bardzo dobrym kryminałem, który pokazuje, jak wygląda prawdziwa praca modelki oraz w jaki sposób toczy się policyjne śledztwo. Lektura była dla mnie czystą przyjemnością. Aż do końca nie byłam wstanie wskazać sprawcy okrutnych mordów. Cieszy mnie zatem fakt, że ta książka otwiera cały cykl powieści kryminalnych, w których główną bohaterką będzie właśnie Makedde Vanderwall. Liczę na to, że Wydawnictwo Vesper nie każe mi długo czekać na kontynuację.

Moja ocena: 5/6

Vesper

Fetysz2

Zapraszam na oficjalną stronę Tary Moss.

Baza recenzji Syndykatu Zbrodni w Bibliotece

0Shares

21 Replies to ““Fetysz” – Tara Moss [recenzja 295]”

  1. Na początku pomyślałam, że to kolejna powieść erotyczna na rynku, ale skoro to kryminał i na dodatek dobrze przez Ciebie oceniony, to biorę bez wahania 🙂 Ale fakt, sprawa z głuchymi telefonami niedopracowana.

    1. Tytuł faktycznie może wprowadzać w błąd 🙂 Zwłaszcza, że niedawno premierę miała książka wydana przez Replikę – “Fetysz” Kathe Koja 🙂

    1. Swą premierę miała bodajże w marcu tego roku (jak donosi Empik), więc mogło Ci umknąć 🙂 Najważniejsze, że zdołałam Ci ją przedstawić i zaciekawić tym tytułem 🙂

  2. Szczerze mówiąc to na samym początku, patrząc jedynie na okładkę, odniosłam wrażenie, że to kolejny romans z modelingiem w tle. Na szczęście opis szybko wyprowadził mnie z błędu co poskutkowało tym, iż książka stoi już na mojej półce 😀 Twoja recenzja i zachęcanie mojej mamy strasznie mnie kuszą, aby szybko ją stamtąd ściągnąć 🙂

    1. Twoja mama Cię zachęcała? Czytała tę książkę? Podobała jej się? 🙂
      I swoją drogą minęło kilka m-cy odkąd zostawiłaś swój komentarz, a ja dopiero odpowiadam 🙁 Nie widziałam go prędzej w gąszczu komentarzy zostawianych na mojej stronie. Wybacz proszę za przeoczenie 🙂

  3. Motyw zostawiania jakichś rzeczy przy ofierze, w tym przypadku tych butów, jest bardzo popularny. Ja czytałam świetny kryminał – ,,Uśpienie”. Serdecznie Ci polecam, z pewnością się nie zawiedziesz:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *