„Fałszywy książę” – Jennifer A. Nielsen [recenzja 419]

  • Fałszywy książę
  • Tytuł oryginalny: The False Prince
  • Tłumaczenie: Janusz Ochab
  • Wydawnictwo: EGMONT
  • Rok wydania: 2013
  • Trylogia: Władzy, tom 1
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Liczba stron: 392
  • ISBN: 978-83-237-5263-9

 

Muszę przyznać, że „Fałszywy książę” mocno mnie zaskoczył, oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Do tej pory dużo dobrego słyszałam o tej książce, jednak wierzyć mi się nie chciało, że może być ona aż tak dobra jak sugerowano. Jestem niczym niewierny Tomasz – dopóki sama nie sprawdzę, nie uwierzę. I kiedy w końcu udało mi się dorwać książkę w swoje ręce, już od pierwszych stron wiedziałam, że powinnam od razu dać wiarę zapewnieniom czytelników co do wartości tej powieści. Oto bowiem moi drodzy historia opowiedziana w „Fałszywym księciu” wciągnęła mnie do tego stopnia, że zapomniałam dosłownie o wszystkim, co się wokół mnie działo. Pragnęłam tylko jednego – dowiedzieć się, jaki los czeka Sage’a, sierotę z przytułku pani Turbeldy, którego pewnego razu zabrał stamtąd nijaki Bevin Conner. Ale nie tylko jego przygarnął. Przedstawiono go jeszcze trzem innym chłopcom pochodzącym z różnych sierocińców. Wkrótce wszyscy czworo dowiadują się, że mężczyzna wybrał ich nieprzypadkowo. Wyjawia im, że kraj stoi u progu wojny, a jedyną szansą, by zapobiec jej wybuchowi, jest sprowadzenie na zamek młodszego syna króla – Jarona, który zaginął przed czterema laty. Nigdy nie odnaleziono jego ciała. Zgodnie z planem Connera jeden z nich wcieli się w rolę księcia by zostać królem Carthyi. Rozpoczyna się niebezpieczna gra, po zakończeniu której jeden z nich zdobędzie książęcy tytuł, a pozostałych czeka śmierć. Mają zaledwie dwa tygodnie na to, aby dowieść swej wartości oraz wykazać się prawdziwą determinacją, by przeżyć. Plan Connera nie przewidział tylko jednego… czegoś, co może sprawić, że misternie przygotowany przez niego plan legnie w gruzach.

„Nie tak łatwo się określić jako konkretnego człowieka, kiedy pracowało się bardzo ciężko, żeby zostać kimś zupełnie innym.” *

Historię poznajemy dzięki pierwszoosobowej narracji głównego bohatera. Dla mnie stanowi to jeden z wielu plusów tej powieści. Dzięki temu zarówno on sam, jak i jego losy stały się mi bliższe, niż w przypadku, gdyby opowiedziano o nich z boku, w trzecioosobowej formie. Sage’a nie sposób nie polubić. Odważny, śmiały, sprytny, nie poddający się manipulacji, nie ulegający naciskom, wrażliwy na krzywdę innych, uparty, niepokorny, ironiczny – można by jeszcze długo  wymieniać, a i tak nie udałoby się do końca opisać jego osobowości. Na każdym kroku potrafi zaskakiwać i nigdy nie wiadomo, czego można się po nim spodziewać, jakiego asa wyciągnie z rękawa i do czego tak naprawdę jest jeszcze zdolny. Jedno jest w jego przypadku pewne – jeśli sobie coś postanowi, uczyni wszystko, aby dopiąć swego. Dzięki temu stanowi twardy orzech do zgryzienia, a jednocześnie jest trudnym przeciwnikiem dla każdego, kto postanowi rzucić mu wyzwanie bądź podejmie próbę złamania go, narzucenia mu własnej woli. Autorce udało się powołać do życia wyrazistego, niepowtarzalnego bohatera, którego obecność w powieści stała się gwarancją na jej pełen sukces.

„Fałszywy książę” pełen jest oszustw, intryg oraz tajemnic. To historia, w której nie wiadomo, kto jest naszym przyjacielem, a kto gotów jest wbić nam nóż w plecy. Wciąga niczym nurt rwącej rzeki i nie wypuszcza aż do samego końca. Zakończenie zaś sprawia, że aż świerzbią nas palce, by sięgnąć po kontynuację. „Fałszywy książę” jest początkiem doskonale zapowiadającej się trylogii i osobiście nie mogę doczekać się chwili, w której rozpocznę lekturę drugiego tomu – „Króla uciekiniera”. Gorąco polecam!

Moja ocena: 6/6

EGMONT literacki

* „Fałszywy książę”, Jennifer A. Nielsen, wyd. Egmont, 2013 r, s. 298

Fałszywy książę [Jennifer Nielsen] - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE 

 

24 Replies to “„Fałszywy książę” – Jennifer A. Nielsen [recenzja 419]”

  1. Spotkałam się już z pochlebną recenzją tej książki. Z chęcią w swoim czasie przeczytam. Na razie zapisuję.

  2. Słyszałam o tej książce już, ale jakoś nie wzbudzała we mnie specjalnego zainteresowania. Natomiast Twoja recenzja sprawiła, że od razu chciałabym powieść mieć i zacząć czytać. Oczywiście dopisuję tytuł do listy 🙂

    1. Cieszę się, że udało mi się Ciebie przekonać, iż warto poświęcić tej książce uwagę 🙂

  3. Fałszywy książę – ciekawy tytuł. Na pewno się skuszę, choć okladka nie do końca mi się podoba. Do tego jeśli to wydawnictwo Egmont to już naprawdę bardzo mnie ten fakt zachęca.

    Pozdrawiam

  4. Niezdecydowanym polecam i ręczę, że nie będą żałować. Ta książka ma w sobie magię, jestem dojrzałą 😉 kobietą, a dałam się jej porwać jak dziecko.

    1. A ja to niby co? Nastolatka? 🙂 Dawno już nie pamiętam, jak to jest mieć naście, a podczas lektury czułam się podobnie 😀 Zauroczenie to delikatnie powiedziane 🙂

  5. Ja też zawsze wolę sprawdzić coś na własnej skórze – czy to przy bestsellerach, czy też mniej lubianych pozycjach 😉 „Fałszywy książę” wpadł mi w oko już jakiś czas temu, ale teraz narobiłaś mi na niego jeszcze większej ochoty!

    1. Ostatnio mam dobry okres na czytanie 🙂 Ale i sporo od samej książki zależy. Teraz udaje mi się przeczytać książkę około 400 stronicową w 2 dni. A bywa tak, że kurna i 4-5 się męczę 🙁 Na całe szczęście trafiam na same perełki ostatnio 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *