„Droga Szamana. Etap pierwszy. Początek” – Wasilij Machanienko

„Droga Szamana. Etap pierwszy. Początek” – Wasilij Machanienko

Uwielbiam czytać – to chyba jasne, inaczej nie byłoby przecież miejsca, do którego właśnie trafiłeś drogi Czytelniku. Jednakże – jak to mówią – nie samymi książkami człowiek żyje, a czas wolny poświęcić może innym swoim pasjom i zamiłowaniom. Ja dla przykładu bardzo lubię przenieść się do wirtualnego świata, by w jednym z fantastycznych światów wykreowanych przez twórców moich ulubionych gier wcielić się w rolę bohatera, który walczy z najprzeróżniejszymi istotami i stworami, w międzyczasie szkoląc się w wybranych specjalizacjach i craftując przedmioty, a wszystko to po to, by zdobywać kolejne doświadczenie potrzebne do levelowania mojej postaci.

A co by było, gdyby obie te pasje dało się połączyć w jedno? Gdyby można było jednocześnie czytać i w pewnym sensie również… grać?

Otóż wyobraźcie sobie, że jest to jak najbardziej możliwe! A wszystko dzięki podgatunkowi science-fiction i fantasy zwanemu litRPG, który łączy w sobie tradycyjną narrację powieściową z elementami znanymi z gier typu RPG (Role-Playing Game). Jedną z książek tego typu jest dzieło Wasilija Machanienko, które niedawno, nakładem wydawnictwa Insignis, trafiło do księgarń na naszym rynku. Mowa o powieści zatytułowanej „Droga Szamana. Etap pierwszy. Początek”, będącej początkiem sześcioczęściowej serii uznawanej za jedną z najlepszych z tego gatunku.

Jej głównym bohaterem jest trzydziestoletni Dmitrij Machan, specjalista do spraw bezpieczeństwa komputerowego, który w wyniku nieporozumienia dopuścił się poważnego przestępstwa, za które skazano go na 8 lat więzienia. Nie trafił jednak do celi, która wszystkim nam kojarzy się z aresztem. Zamiast krat – specjalna kapsuła. Miejscem odbycia kary zaś miała być jedna z kopalń miedzi znajdująca się w wirtualnym świecie zwanym Barliona. Przebywa w nim wielu graczy, którzy wolą ten świat od realnego, levelując swoje postaci i przeżywając niesamowite przygody, które nigdy nie stałyby się ich udziałem w normalnym życiu. Jednakże w przeciwieństwie do więźniów osadzonych w nim za karę ich filtry doznań normalnych graczy są wyłączone, sprawiając, że rozgrywka jest dla nich czystą przyjemnością. Tego samego jednak nie mogą powiedzieć odbywający odsiadkę przestępcy… Oni odczuwają wszystko tak, jak w realnej rzeczywistości. Dla nich świat Barliony to czyste piekło…

A od teraz miało być ono miejscem skazania Machana. I jakby już samo to nie było pod wieloma względami przerażające, przydzielono mu klasę postaci uznawaną za jedną z najsłabszych w Barlionie – Szamana, który co prawda potrafi zadawać zarówno obrażenia jak i je leczyć, ale w walce jeden na jednego ustępuje praktycznie wszystkim innym klasom ze świata gry. Jak więc zdoła sobie poradzić w miejscu, w którym znajdować się będą sami przestępcy?

Z chwilą, w której główny bohater wkracza do Barliony, czytelnik całkowicie zanurzony zostaje w świecie gry, krok po kroku poznając panujące w niej reguły oraz zaznajamiając się z otaczającą go rzeczywistością. Od teraz każda interakcja czy ogólne zachowanie Machana wpływać będzie na rozwój jego postaci, odpowiednio przydzielając bądź też odejmując jej punkty statystyk, a co za tym idzie przekładając się na jego pozycję i stosunki w miejscu odbywania kary.

Główny bohater szybko przekona się jednak, jak naprawdę wygląda życie w kopalni – że praktycznie zewsząd otoczony jest przez intrygantów i obłudników dążących do tego, by podnieść własny poziom – nie ważne, że kosztem innych, słabszych, naiwnych jednostek. Nie oznacza to jednak, że Machan nie spotka na swej drodze nikogo, kto byłby w stosunku do niego nastawiony życzliwie i chętnie służył mu pomocą, bo tak nie jest. Jednakże większość skazanych ma tu jeden cel – wylewelować postać możliwie na jak najwyższy poziom oraz zdobyć odpowiednio dużą ilość Szacunku, aby móc resztę odsiadki spędzić w ogólnym świecie Gry zamiast w pełnej pyłu i Szczurów kopalni. Nic więc dziwnego, że dla takiej nagrody gotowi są niemal na wszystko…

A co z resocjalizacją więźniów zapytacie? Otóż twórcy gry (czyt. autor) pomyśleli i o tym. Nie tylko fakt, iż odczuwają oni wszystkie bodźce i urazy jak w realu, stanowi ich karę. Nie chcesz pracować? Nie pracuj, twoja wola, ale pamiętaj, że tylko za wykonaną dzienną normę otrzymasz jedzenie. Bez niego da się co prawda żyć, ale krótko, gdyż po jednym dniu bez posiłku organizm zaczyna zjadać sam siebie, co w konsekwencji skutkuje śmiercią i ponownym odrodzeniem oraz utratą dotąd zdobytych umiejętności. Masz ochotę być agresywny w stosunku do innych? Proszę bardzo, ale miej na uwadze to, że jeśli „celowo zadasz komuś cios, nieważne czym: ręką, kilofem, kamieniem, twoja Energia błyskawicznie spada do zera, a ty wyczerpany padasz z nóg. Przy zerowym poziomie Energii tracisz Punkty Życia (…) a przy tym Energia się nie odnawia”. Jeśli nie znajdzie się dobra dusza, która poratuje cię wodą – umrzesz, a tym samym stracisz wszystko to, co do tej pory zdołałeś osiągnąć. Tylko nie ma znów tak lekko, gdyż woda jest odpowiednio wydzielana. Zaczerpniesz jej i napijesz jej prędzej, niż ci wolno, wówczas nałożone zostaną na ciebie odpowiednie debuffy, które skutecznie uprzykrzą ci najbliższe godziny, albo znów doprowadzą do śmierci. Wesoło, nieprawdaż? Ale żeby nie było, jest i marchewka na kijku dla osiołka. Za każdy osiągnięty poziom twój organizm zaleje tak duża fala euforii, że dla niej gotowi jesteście zmienić swoje zachowanie, nie ryzykować niepotrzebnie, pracować nad rozwojem swojej postaci i w spokoju odsiadywać wyrok. Resocjalizacja idealna.

Narracja w powieści jest pierwszoosobowa, dzięki czemu mamy wrażenie, jakbyśmy sami znaleźli się w świecie Barliony i przeżywali wszystko to, co główny bohater. Świat gry wciąga nas bez reszty, a śledzenie poczynań Machana jest na tyle zajmujące, iż ciężko jest oderwać się od lektury tej książki. Rozpoczynając swą przygodę z dziełem Machanienki nie sądziłam, że tak bardzo przypadnie mi ono do gustu i że po jego zakończeniu będę miała ochotę na więcej. Nim więc ukaże się kontynuacja przygód naszego Szamana, rozejrzę się za innymi tytułami tego typu, gdyż jak zdążyłam się przekonać, to jest coś dla mnie. Tymczasem was zachęcam do sięgnięcia po tę książkę. Jeśli jesteście fanami gier typu RPG i lubicie czytać, bez problemu odnajdziecie się na jej kartach. A jeśli do tej pory nie mieliście z nimi styczności, sięgnijcie po tę książkę jako swego rodzaju ciekawostkę. Kto wie, może się wam spodoba?

Tytyuł oryginalny: Путь Шамана. Шаг 1: Начало
Tłumaczenie: Gabriela Sitkiewicz, Joanna Darda-Gramatyka
Wydawnictwo: Insignis
Rok wydania: 2018
Seria/Cykl: Droga Szamana, tom 1
Oprawa: miękka
Liczba stron: 336
ISBN: 978-83-66071-03-2


1Shares
Powrót do góry