„Dokręcanie śruby” – Henry James

„The Turn of the Screw”, klasyczna gotycka powieść grozy autorstwa Henry’ego Jamesa (prozaika, krytyka i teoretyka literatury, uważanego za jednego z najwybitniejszych przedstawicieli realizmu psychologicznego), wydana po raz pierwszy na polskim rynku w 1959 pt „W kleszczach lęku”, powraca w nowym przekładzie autorstwa Jacka Dehnela i pod zmienionym tytułem jako „Dokręcanie śruby”.

Pewnego mroźnego wieczoru grupa znajomych spotyka się przy kominku, by snuć opowieści o duchach. Jeden z nich, niejaki Douglas, postanawia przeczytać im rękopis nieżyjącej od dwudziestu lat guwernantki, którą poznał, kiedy ta pracowała dla jego siostry.

Historia rozpoczyna się niewinnie. Młoda kobieta zostaje zatrudniona do opieki nad bratankami swego chlebodawcy – dziesięcioletnim Milesem i ośmioletnią Florą. Głównym warunkiem otrzymania tej posady było przystanie na to, że pod żadnym pozorem nie będzie zawracała mu głowy sprawami dzieci. Ma sobie ze wszystkim radzić sama, ewentualnie z pomocą przebywającej we dworze ochmistrzyni, pani Grose.

Początkowo opieka nad rodzeństwem nie przysparza ich guwernantce żadnych trudności. Dzieci garną się do nauki, jak i do swej opiekunki, która z dnia na dzień jest pod coraz większym urokiem ich urody i dziecięcej niewinności. Jedyne, co ją niepokoi, to zagadkowy list ze szkoły chłopca, z którego jasno wynika, że po wakacjach nie będzie mógł on do niej powrócić. Nie zamierzając niepokoić swego chlebodawcy, młoda kobieta odsuwa wyjaśnienie tej sprawy na bok licząc na to, że z czasem odkryje powód wydalenia Milesa.

Wszystko się zmienia w dniu, w którym główna bohaterka zauważa nieznajomego mężczyznę spoglądającego na nią sponad blanków posiadłości. Jakiś czas później ten sam osobnik przygląda jej się przez jedno z okien. Pani Grose, z opisu przedstawionego jej przez guwernantkę, rozpoznaje w intruzie Petera Quinta, byłego osobistego lokaja ich chlebodawcy, który… umarł. Na wspomnienie zaś o tajemniczej kobiecie w czerni obserwującej małą Florę, ochmistrzyni orzeka, że to zapewne panna Jessel, poprzednia opiekunka dzieci, która… również nie żyje.

Czyżby ponury, wiktoriański dom, do którego trafiła główna bohaterka, posiadał jakąś mroczną tajemnicę, która teraz pragnie ujrzeć światło dzienne? Czego mogą chcieć zjawy od Milesa i Flory? Czyżby dzieci nie były tak niewinne jak się wydają? A może jednak duchy Quinta i Jessel w ogóle nie istnieją, za to wyobraźnia młodej guwernantki płata jej figle? Czyżby był to początek upadku jej umysłu?

Historia opowiedziana przez Henry’ego Jamesa nie straszy czytelnika wbrew pozorom obecnymi w niej duchami, a emocjami głównej bohaterki opisanymi przez niego w sposób bardzo sugestywny. Dzięki temu, że mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową, jesteśmy w stanie krok po kroku przyglądać się wzrastającemu w niej poczuciu niepokoju, nieopisanego wrażenia, że po domu coś się porusza, a ona sama jest przez kogoś bądź też coś skrycie obserwowana. Im dalej zagłębiamy się w lekturę, tym trudniej jest nam oddzielić od siebie to co rzeczywiste od tego, co nierealne. Wraz z główną bohaterką czujemy coraz większy lęk i strach przed nieznanym, a także widzimy pogłębiającą się u niej obsesję związaną z dziećmi – tym, że coś przed nią ukrywają, że za tą ich dziecięcą niewinnością i cudną urodą kryje się coś więcej, coś, co jest złe i odrażające.

Niektórym czytelnikom podczas lektury dzieła Jamesa przeszkadzać może jego specyficzny styl oraz konstrukcja zdań, które bywają wielokrotnie złożone, a co za tym idzie, jeśli nie będzie się z uwagą śledziło czytanego tekstu, można się w nim zagubić i całkowicie stracić wątek. Niebywale osobliwa to lektura, niemniej jednak z pewnością warta uwagi.

Czym zatem tak naprawdę jest owa powieść? To psychologiczne studium zła oraz odczuwanego przez jednostkę ludzką strachu. Tytułowa śruba z dnia na dzień jest coraz bardziej, coraz mocniej, coraz ciaśniej dokręcana, a my jesteśmy świadkami tego, co dzieje się z ludzkim umysłem, kiedy znajdzie się w kleszczach lęku. Specyficzny klimat oraz występujące w powieści niedopowiedzenia skutecznie przykuwają do lektury owego dzieła. Z całą pewnością ta historia ma coś w sobie i choćby z tego względu warto poświęcić jej uwagę.

Moja ocena: 4/6

Tytuł oryginalny: The Turn of the Screw
Tłumaczenie: Jacek Dehnel
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2015
Oprawa: miękka
Liczba stron: 176
ISBN: 978-83-280-2153-2

„The Turn of the Screw” doczekało się kilku ekranizacji, m.inh:


9 komentarzy

  • Magdalena Noir Wrzesień 6, 2015 at 13:14

    Od dawna zabieram się za tę powieść. Mam nadzieję, że wkrótce uda mi się to zrealizować 😉

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Wrzesień 6, 2015 at 19:23

      Mam nadzieję, że Ci się spodoba 🙂
      A masz wydanie już pod tym nowym tytułem, czy wcześniejsze – „W kleszczach lęku”?

      Reply
  • Leger Wrzesień 6, 2015 at 14:42

    Tematyka wzbudziła moje zainteresowanie. Nie wiem czy sięgnę po książkę, ale raczej na pewno obejrzę ekranizację 🙂 Pozdrawiam!

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Wrzesień 6, 2015 at 19:23

      To jak już obejrzysz, wróć i podziel się ze mną wrażeniami z seansu ok? 😀

      Reply
  • Martyna i Paulina Kwiatkowskie Wrzesień 6, 2015 at 16:32

    Czegoś podobnego na pewno nie czytałyśmy. Być może w przyszłości skusimy się na lekturę tej książki, gdyż fabularnie zapowiada się intrygująco.

    Reply
    • Sylwia Węgielewska Wrzesień 6, 2015 at 19:24

      Super 😀 Cieszę się, że udało mi się Was zainteresować tym tytułem 😀

      Reply
  • Olga Wrzesień 6, 2015 at 20:49

    Uwielbiam „W kleszczach lęku”! To jest jedna z najdoskonalszych psychologicznych opowieści grozy, a ma w sobie tyle możliwych interpretacji, że aż kusi, żeby do niej powracać co kilka lat. Jak dotąd czytałam trzy razy i za każdym razem jest coraz lepsza 🙂 Przy okazji zachęcam Cię do poznania eseju Marii Janion „Pułapka James’a”, bo mam wrażenie, że pan Dehnel nie przez przypadek użył nową formę tytułu 🙂
    A jak będziesz miała kiedyś ochotę poznać moją interpretację wydarzeń w Bly, to zajrzyj do mnie!
    Ściskam!

    Reply
  • Tydzień Blogowy #20 | Wielki Buk Wrzesień 12, 2015 at 11:27

    […] Magiczny Świat Książek o „W kleszczach lęku” Henry’ego Jamesa: TUTAJ […]

    Reply
  • zajeckicajec Wrzesień 22, 2015 at 15:53

    Niedawno skończyłam czytać. Było ciekawie, ale autor zdecydowanie nieco mnie denerwował ciągłym powtarzaniem tego samego… 🙁

    Reply

Leave a Comment