“Człowiek nietoperz” – Jo Nesbø (recenzja 436)

  • Człowiek nietoperz
  • Tytuł oryginalny: Flagermusmannen
  • Tłumaczenie: Iwona Zimnicka
  • Wydawnictwo: Dolnośląskie
  • Rok wydania: 2012
  • Seria: Ślady Zbrodni
  • Cykl: Harry Hole, tom 1
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Liczba stron: 344
  • ISBN: 978-83-245-9373-6

“Człowiek nietoperz” to pierwszy tom kryminalnego cyklu powieściowego z norweskim policjantem Harrym Hole w roli głównej autorstwa jednego z najgłośniejszych skandynawskich autorów kryminałów Jo Nesbø. Powieść ta powstała w dość nietypowy sposób, bowiem autor nie miał gotowego planu, konspektu, zgodnie z którym rozpisywał kolejne rozdziały. Jo Nesbø przebywając w Australii, odwiedzając różne miejsca, napotykając przeróżnych ludzi, równolegle pisał swą książkę jak i zbierał do niej na gorąco materiały. I mimo tego, że były to jego pierwsze kroki w świecie literatury, dziś, spoglądając w przeszłość, jest zadowolony z tego, jak wyszła mu pierwsza część o przygodach Harry’ego Hole. Jego debiutanckie dzieło docenili zarówno krytycy, jak i Czytelnicy na całym świecie. W 1997 roku Nesbø otrzymał nominację do Nagrody Rivertona za pierwszą powieść, a rok później “Człowiek nietoperz” zdobył Nagrodę Szklanego Klucza za najlepszą norweską powieść kryminalną roku.

Historia rozpoczyna się od przylotu Harry’ego do Sydney. Ma on wspomóc miejscową policję w poszukiwaniu zabójcy swej rodaczki Inger Holter. Jego partnerem i przewodnikiem zostaje Andrew Kensington, czarnoskóry mężczyzna z aborygeńskimi korzeniami. Zachowanie Kensingtona początkowo irytuje Harry’ego, gdyż ten zamiast na poważnie zająć się śledztwem oprowadza go po barach ze striptizem pełnym transwestytów, zabiera na walkę bokserską, na rozmowy z handlarzami narkotyków, albo po prostu po restauracjach. Hole ma poczucie marnowania czasu, podczas gdy morderca nadal pozostaje na wolności. Tym bardziej że miejscowa policja nie czyni większych postępów w śledztwie. Kiedy w końcu Harry zaczyna łączyć kolejne fakty w jedną logiczną całość, okazuje się, że być może na szczęśliwy finał jest już za późno. Cena za zwłokę będzie bolesna…

Jo Nesbø powołując do życia Harry’ego Hole stworzył postać z krwi i kości. Z jednej strony jest on doskonałym policjantem, z dużym doświadczeniem zawodowym, którego umiejętności się ceni i chętnie wykorzystuje. Nie brak mu jednak wad; w żadnej mierze nie jest wyidealizowaną postacią. W przeszłości miał poważny problem z alkoholem, który doprowadził do prawdziwej tragedii. To, co się wówczas wydarzyło, na zawsze zmieniło Harry’ego, jego stosunek do życia, pracy, ale też samego siebie. Stoczył ciężką walkę z własnymi demonami, z której nie do końca wyszedł zwycięsko. Mimo to stara się pracować najlepiej jak potrafi i choć daleko mu do detektywistycznego geniuszu Sherlocka Holmesa potrafi łączyć ze sobą z pozoru nie mające ze sobą związku fakty oraz dostrzegać rzeczy umykające uwadze innych.

Pisząc swą powieść Jo Nesbø czerpał inspirację z opowieści Aborygenów, na które natrafił w księgach w jednym z australijskich muzeów. W “Człowieku nietoperzu” kultura oraz historia rdzennych mieszkańców Australii jest mocno zarysowana, a ich mity stanowią podwalinę oraz interesujące tło dla całej historii. Dla przykładu nazwy kolejnych części, na które podzielona jest powieść (Walla, Moora, Bubbur), mają związek z historią pewnej miłości, na drodze której stanęła legendarna i śmiertelnie niebezpieczna bestia. Poza tym usłyszymy opowieść o małym, niepozornym, czarnym wężu, a także dowiemy się, dlaczego emu nie potrafi latać.

“Książka zaskakująca i inna niż pozostałe. Dynamiczna akcja sprawia, że natychmiast chcesz sięgnąć po kolejne kryminały z Harrym Hole.” – “Kristeligt Dagblad”

Nie do końca mogę zgodzić się z powyższymi słowami. Akcja w powieści w żadnym wypadku nie jest dynamiczna. Rozwija się stopniowo, momentami wręcz wyhamowuje, a rozpędu nabiera dopiero pod sam koniec. To samo dotyczy tego, że książka jest zaskakująca. Takowy jest jedynie finał historii, gdyż akurat takiego obrotu spraw się nie spodziewałam. Czy po lekturze “Człowieka nietoperza” mam poczucie, że muszę natychmiast sięgnąć po kolejny tom z cyklu o Harrym Hole? Nie, nie mam. Nie znaczy to jednak, że tego nie uczynię. Chętnie poznam kolejne jego przygody, jednakże nie odczuwam jakiegoś specjalnego parcia, iż teraz zaraz natychmiast muszę to uczynić. “Człowiek nietoperz” okazał się być dobrym kryminałem i doskonałym debiutem autora, dlatego też z czystym sumieniem mogę polecić go fanom gatunku, albo po prostu Czytelnikom poszukującym ciekawej, dobrze napisanej książki, po lekturze której nie będą mieli poczucia straty czasu.

Moja ocena: 4/6

grupa_Publicat

0Shares

20 Replies to ““Człowiek nietoperz” – Jo Nesbø (recenzja 436)”

  1. A mi się strasznie podobało to obrócenie lodowej Skandynawii w upalną Australię i wykorzystanie mitologii aborygeńskiej w stworzeniu historii 🙂 I chcę więcej Nesbo, pomimo minimalnych niedociągnięć 😀
    Pozdrawiam,
    O.

      1. A no właśnie jak dotąd tylko “Człowieka nietoperza” i już słyszałam, że to najsłabsza w cyklu i w ogóle najsłabsza Nesbo 🙂 Mimo to świetnie się przy niej bawiłam i sięgnę z pewnością po więcej 🙂

        1. Właśnie też mówiono mi, że kolejne części są o niebo lepsze i że jeśli zdarzy się, że “Człowiek nietoperz” mi się nie spodoba, to nie mam się zrażać i sięgać po kolejne 🙂

  2. Przeczytałam już jakiś czas temu, ale tak średnio mi się podobała. Akcja niesamowicie się wlokła, dlatego też nie mam najmniejszej ochoty na dalsze tomy.

    1. Z tą akcją to muszę się zgodzić, dlatego też sama wspominałam o tym, że momentami ostro wyhamowuje. Stąd też moje zdziwienie odnośnie cytatu zamieszczonego na okładce, że jest ona dynamiczna. No kurde w którym miejscu?

    1. Hehe ciekawie dobierasz komuś prezenty 😛 Dwie osoby zadowolone – ona, bo ma prezent, i Ty, bo będziesz mogła przeczytać 😉

  3. Dopiero mam zamiar poznawać książki Nesbo, ale już liczę na ciekawą lekturę. Szkoda tylko, że akcja nie jest specjalnie dynamiczna. Mam nadzieję, że to się zmieniło w kolejnych częściach 🙂

    1. Co do akcji, to może akurat takie tempo Tobie przypadnie do gustu? Musiałabyś spróbować. Odłożyć zawsze można. A co do kolejnych części, to też mam nadzieję na poprawę 🙂

    1. No tak jakoś wyszło. Starałam się nie sugerować opiniami innych biorąc się za książkę. Dopiero po lekturze zastanowiłam się nad tym i przyznałam rację tym, którzy tak twierdzili. Zobaczymy, czy kolejne części będą faktycznie lepsze 🙂

    1. Mnie od dawna intrygował. Ciągle sobie obiecywałam, że sięgnę i jakoś się to w czasie przeciągało 🙂 No ale w końcu nastał dzień, w którym Nesbo trafił do mych rąk 🙂

  4. Mi się książka strasznie podobała! Ale ja lubię takie spokojne, mające swoje własne tempo kryminały. Zaczęłam zresztą poznawać Nesbo od słuchowiska “Karaluchy” (polecam!) i wtedy postać Harry’ego strasznie mnie przyciągnęła. Potem, czytając “Człowieka-nietoperza” miałam już jakiś obraz tego bohatera i nie wiem czy jakoś nie miało to wpływu na moją ocenę, ale uznałam, że Harry został przedstawiony świetnie i z miejsca stał się moim ulubionym literackim detektywem.

    1. Mam w planach kolejne części 🙂 Sprawdzę więc, czy wspomniane przez Ciebie “Karaluchy” są tak dobre 🙂 Tyle tylko, że wezmę się za książkę, a nie audiobooka – bo za nimi nie przepadam niestety 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *