Coś do poczytania, coś do obejrzenia… a wszystko w duchu Halloween.

Dziś Halloween – dzień, w którym zaciera się granica pomiędzy światem żywych a umarłych… Pomyślałam więc sobie, że to idealny dzień, aby zaproponować Wam lekturę powieści bądź seans filmów idealnych na halloweenowy wieczór – wywołujących dreszcze, nie pozwalających spokojnie zasnąć…

~~ Książki ~~

Pierwsze dwie pozycje – „Dziewczyna z sąsiedztwa” oraz „Jedyne dziecko” – to historie, które ukazują to, co w nas najgorsze – okrucieństwo względem drugiej osoby, napawanie się krzywdą innych, brak litości, współczucia, empatii. Ktoś kiedyś powiedział, że najgorszym chodzącym po świecie potworem jest człowiek. Te dwie powieści dadzą Wam na to dowód… Kolejne dwa tytuły – „Potomstwo” oraz „Ludzie z bagien” – opowiedzą Wam o drzemiących w ludziach zwierzęcych instynktach oraz dewiacjach, jakich się dopuszczają. Na porządku dziennym będzie tu kanibalizm, kazirodcze związki, walka o przetrwanie za wszelką cenę. Wcale nie jesteśmy tak cywilizowani jak się nam wydaje… Ostatnie dwie pozycje – „Dom na Wyrębach” oraz „Dracula” – to z kolei czysta fikcja literacka – duchy, siły nieczyste, wampiry – to tematy bardzo chętnie wykorzystywane przez autorów powieści, idealnie wpasowujące się w ducha halloween.

~~ Filmy ~~

Na początek prawdziwy klasyk – „Koszmar z ulicy Wiązów” – bo cóż może być gorszego, niż strach przed zasypianiem z obawy, że podczas snu stracimy życie? A o tym właśnie jest ten film (jak i kolejne jego części, które rzecz jasna polecam). O przerażającym Freddy’m Kruegerze, psychopatycznym mordercy dzieci, prześladującym swe ofiary w ich snach, pozbawiającym je w bestialski sposób życia. Kolejna seria, której nie mogło zabraknąć w zestawieniu, to „Piła”. Jigsaw i jego śmiertelnie niebezpieczna gra mająca na celu oczyszczenie wybranych przez niego ludzi z popełnionych przez nich grzechów, poprzez ból do wybaczenia win. Samookaleczenia, odrąbywanie członków ciała, wygrzebywanie z niego różnych elementów (typu kluczyki do krępujących ich urządzeń) i krew lejąca się hektolitrami – to jest to, co lubię najbardziej! Dalej „Smakosz” – koszmarna istota cyklicznie wybudzająca się ze swego snu, by zapolować na ludzi, by zdobyć ich skórę, a ich członkami zastąpić swoje własne. Osobom, które nie lubią typowego rozlewu krwi, a bardziej gustują w klimatycznych filmach, pełnych wszechobecnego niepokoju, polecam trzy ostatnie pozycje z mojego małego zestawienia. O „Obecności” oraz pierwszej odsłonie serialu „American Horror Story” pisałam na moim blogu, więc serdecznie zapraszam do zapoznania się z ich recenzjami. „Silent Hill” to film powstały w oparciu o bestsellerową serię gier komputerowych o tym samym tytule. Opowiada o matce, która pragnąc pomóc swej dwunastoletniej córce, zabiera ją do miasteczka Silent Hill, które śni się małej po nocach. Po przybyciu na miejsce dziewczynka przepada bez śladu. Zrozpaczona matka próbuje ją odnaleźć krok po kroku odkrywając przerażającą prawdę o Silent Hill.

I to by było na tyle. Nie zapomnijcie, aby dziś wieczór dobrze zamknąć wszystkie okna oraz drzwi… Nigdy nic nie wiadomo…

12 komentarzy

  • Tetiisheri 31 października 2014 at 16:34

    Ketchum jest niezastąpiony! Czytałam kilka jego tytułów i naprawdę robią wrażenie. Pozdrawiam.

    Reply
  • Alicja 31 października 2014 at 18:14

    ,,Smakosz” to mój pierwszy horror jaki obejrzałam, a miałam wtedy chyba z 14 lat i bałam się strasznie. Muszę kiedyś do niego wrócić 😀

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 31 października 2014 at 21:05

      Hmmm ja już nie pamiętam, jaki horror obejrzałam jako pierwszy. Tyle tego było, że nie zliczę 🙂

      Reply
  • Jagoda G. 31 października 2014 at 20:21

    Już od patrzenia na same okładki zrobiło się strasznie. Budzą grozę. Zdecydowanie. Horrory to jednak nie moje klimaty, zbyt bardzo boję się PO czytaniu/oglądaniu.

    Reply
  • Małgorzata Zaczytana 31 października 2014 at 20:25

    Nie podejrzewałam Cie nawet o takie instynkty 🙂 . Widziałam tylko Freddiego (wszystkie części) i do tej pory chętnie do niego wracam. Może dziś obejrzę sobie „Silent Hill” 🙂 – brzmi ciekawie.

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 31 października 2014 at 21:06

      Nie? No coś Ty 🙂 Przecież przy praktycznie każdej recenzji jakiegoś horroru piszę, że jestem miłośniczką wszelkiego gore 🙂 Czyli krwi i flaków 😛

      Reply
  • Kiti 31 października 2014 at 20:57

    Ketchuma wciąż mam na uwadze, ale jakoś się nie składa. Nie czytałam, ani nie oglądałam nic z powyższej listy.

    Reply
    • Sylwia Węgielewska 31 października 2014 at 21:07

      Z Ketchuma na początek weź do ręki „Dziewczynę z sąsiedztwa”. Z filmów? Hmm… Klasyka – Freddy Krueger i „Koszmar z ulicy Wiązów” 😀

      Reply
  • barwinka 31 października 2014 at 22:02

    Ja mimo wszystko spasuję – nie lubię się bać. Wbrew trendowi z chęcią sięgnę po komedię 😉

    Reply
  • Elenkaa_ 1 listopada 2014 at 10:22

    „Obecność” jest naprawdę strasznym filmem… chcę więcej takich! 🙂
    http://pasion-libros.blogspot.com/

    Reply

Leave a Comment