„Bzik i Makówka przedstawiają: Ucieczka z tajemniczego ogrodu” – Rafał Witek (recenzja 569)

Kiedy sięgałam po książkę „Ucieczka z tajemniczego ogrodu” z serii „Bzik i Makówka przedstawiają”, której autorem jest Rafał Witek, zupełnie nie wiedziałam, czego się mogę po niej spodziewać. Dotąd nie miałam bowiem styczności z twórczością pana Rafała, choć ma on na swoim koncie wiele powieści, wierszy oraz słuchowisk radiowych dla dzieci oraz młodzieży. Do autorów, których dzieł prędzej nie miałam możliwości poznać, za każdym razem podchodzę z pewną dozą ostrożności. Wiadomo bowiem, że są Autorzy i „autorzy” piszący dla dzieci. Niektórym się tylko wydaje, że potrafią pisać dla tych najmłodszych, a w rzeczywistości okazuje się, że tak nie jest. Do której grupy zaliczyłam Rafała Witka?

Bohaterami „Ucieczki z tajemniczego ogrodu” jest dwoje dziesięciolatków – Gabrysia Bzik oraz Nilson Makówka. Pewnego dnia chłopiec otrzymuje wiadomość od ojca, że ten, mimo wcześniej złożonej obietnicy, z powodu ważnego służbowego wyjazdu nie da rady zabrać syna na dwutygodniowe wakacje do Oslo. Nic więc dziwnego, że Nilson jest nie tylko rozczarowany, ale również zły na swego ojca. Gabi tymczasem mu podpowiada, że kiedy rodzice czują się z jakiegoś powodu winni, bo znów nie dotrzymali danego dzieciom słowa, skorzy są wówczas do kupowania im prezentów, na pocieszenie. Makówka, pasjonat elektronicznych gadżetów, niewiele się namyślając śle do ojca e-mail z prośbą, aby ten kupił mu nowy smartphone oraz dysk do komputera. Przez pomyłkę, zamiast upragnionych rzeczy, otrzymuje dziwny instrument przypominający fujarkę, którego wnętrze skrywa niespodziankę w postaci tajemniczego metalowego robala. Okazuje się on być Kornikiem Czasu, owadem, wyżerającym dziury w czasie, przemieszczającym się między stuleciami. Nilson, podczas chwilowej nieobecności koleżanki, postanawia sprawdzić, czy to prawda. Tymczasem Gabi, przebywająca akurat w łazience, traci przytomność. Kiedy ją odzyskuje, okazuje się, że wraz z Nilsonem trafili do przeszłości… Co ich tam czeka? Czy uda im się powrócić do swoich czasów?

„Granice można pokonać, choćby pieszo. A czas jest otchłanią.”

Rafał Witek pisać umie. I to jak! Historia jest nie tylko ciekawa, ale również bardzo zabawna, a dowodem tego ostatniego są chociażby śmieszne powiedzonka i metafory, którymi na każdym kroku sypie Nilson. W książce można się natknąć na wiele dowcipnych zdań rodem ze szkolnych zeszytów jak np „Zasięg w telefonie jest jak szkolny pedagog: kiedy go potrzebujesz, nigdy go nie ma.” Czytałam i się śmiałam. Rozbawiła mnie ta historia. Po ciężkim dniu skutecznie poprawiła mi humor. Autor miał bardzo ciekawy pomysł na tę historię – połączenie teraźniejszości z przeszłością. Bohaterowie jego książki przenoszą się dziesiątki lat wstecz, by przeżyć tam niesamowitą przygodę. A do tego mają okazję poznać osobę, która w przyszłości znana będzie wielu dzieciom oraz dorosłym. Całości dopełniają czarno-białe, ciepłe, śmieszne ilustracje Magdy Wosik, które idealnie współgrają z czytanym tekstem. Historia Bzika i Makówki pokazuje, jak sprytne i pomysłowe są nasze dzieci, że mimo młodego wieku potrafią sobie radzić z przeciwnościami losu, że nie poddają się, a dzięki wzajemnej pomocy dają radę sprostać nawet bardzo trudnym wyzwaniom. „Ucieczka z tajemniczego ogrodu” jest na to świetnym przykładem. Książka z pewnością spodoba się wszystkim dzieciom, które lubią historie pełne przygód oraz tajemnic.

Moja ocena: 5/6

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania: 2014
Seria: Bzik i Makówka przedstawiają
Oprawa: miękka
Ilustracje: Magda Wosik
Liczba stron: 160
ISBN: 978-83-10-12626-9

9 komentarzy

  • Alicja 5 listopada 2014 at 15:23

    Zapowiada się świetna książka z fajnymi ilustracjami 🙂

    Reply
  • Scarlett 5 listopada 2014 at 16:32

    Urokliwa książka.

    Reply
  • Kiti 5 listopada 2014 at 17:14

    Czytałam pierwszy tom tej serii i również mi się podobał. Ten wciąż przede mną.

    Reply
  • barwinka 5 listopada 2014 at 20:18

    Zapowiada się ciekawa lektura 🙂

    Reply
  • magdalenardo 29 listopada 2014 at 23:06

    No proszę! Taka fajna historia kryje się za tak niepozorną okładką, która nic nam nie zdradza z treści.

    Reply

Leave a Comment