Blogowa zabawa dla moli książkowych ;) / "30 dni z książkami" – Dzień 5

Haha no i padło tym razem i na mnie 🙂 Zostałam otagowana przez Jadźkę z Między wersami książek w pewnej zabawie, która zrzesza coraz więcej uczestników zataczając coraz to szersze kręgi i ciągnąc się niczym z dawna każdemu z nas znany łańcuszek ;] O co chodzi? Należy odpowiedzieć na kilka pytań dotyczących naszych książkowych nawyków. No to lecimy kochani moi z koksem… oto moje odpowiedzi:

1. O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
Hmm… gdybym miała możliwość, to najchętniej czytałabym późnym wieczorem i w nocy, a że nie mam ku temu zbytnich warunków – to czytam w ciągu dnia, o każdej porze, jeśli tylko znajdę wolną chwilkę w dniu zapełnionym obowiązkami i czasem spędzanym z moją córką.


2. Gdzie czytasz?
Najczęściej we własnym domu, wciśnięta w róg kanapy w mniejszym z pokoi. Blisko okna z podwiniętymi pod siebie nogami i książką na kolanach. Jeśli jest wystarczająco ładnie na dworze i mam możliwość, to na ławce za domem na naszym podwórku.

3. W jakiej pozycji najchętniej czytasz?
Oparta plecami o oparcie kanapy z podwiniętymi pod siebie nogami. Czasem bywa to dość męczące, gdyż z upływem czasu, kiedy zapomnę się w czytaniu, nogi zwyczajnie zdrętwieją i robi się niezbyt przyjemnie. Chwilkę pochodzę, albo rozprostuję nogi i czytam dalej :))

4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?
O tu jest ciężko mi odpowiedzieć. Zauważyłam, że mój gust zmienia się coś z wiekiem. Początkowo były to tylko i wyłącznie horrory. Później zaczęłam poznawać literaturę obyczajową. Następnie naszedł mnie lekki amok na tle książek o istotach nadprzyrodzonych, a dalej na książki traktujące o życiowych problemach – zwłaszcza związanych z dzieckiem. Ostatnio zaś padło na kryminał, thriller. Nie jest to jednak tak, że do poprzednich gatunków w ogóle nie wracam. To raczej na zasadzie, że mój świat dotyczący literatury się stopniowo poszerza i sięgam po książki z obojętnie którego gatunku wymienionego prędzej – gdzie kilka lat temu byłby to tylko horror i nic więcej 🙂

5. Jaką książkę ostatnio kupiłeś/aś albo dostałeś/aś?
Będą to „Szczodre Gody” M.Kobra i V. Klupfela, książka którą dostałam do recenzji od portalu nakanapie.pl -> póki co moja pierwsza recenzyjna w krótkim życiu mojego bloga 🙂

6. Co czytałeś/aś ostatnio?
Bardzo prosto mnie sprawdzić, gdyż zgodnie z założeniem bloga, każdą przez siebie przeczytaną książkę od momentu powstania tego bloga, recenzuję. Zatem wystarczy spojrzeć na ostatni post – czyli wypada w tym momencie na książkę Alex Kavy „W ułamku sekundy”.

7. Co czytasz obecnie?
Oj jeszcze nie wybrałam. Byłam w bibliotece i zniosłam trochę książek. Inne czekają na swoją kolej na półce, bardzo cierpliwie i w odpowiednim czasie z pewnością doczekają się tego, że w końcu wezmę je do ręki. Także na moment pisania tej notki nic nie wybrałam. Za kilka godzin od publikacji tej notki będę się zastanawiała nad tym ;]

8. Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?
Tu odpowiedź jest prosta i oczywista. ZAKŁADKI. Na Boga!! Jakże bym mogła zaginać rogi?? No ja Was proszę… Nie potrafiłabym potraktować książki w ten sposób, że zaginałabym kartki… to dla mnie niewybaczalne… A jakie? Hmmm… Mam taką przezroczystą czerwoną zakładkę w kształcie dość szerokiego prostokąta, która się idealnie nadaje i służy mi już od wielu wielu wielu lat. Poza tym mam przeróżne dołączane wraz z zakupionymi książkami i czasami korzystam również z nich. Planuję sobie kupić taką ładną ozdobną, metalową zakładkę, którą widywałam już na wielu blogach, jak również rozglądałam się za takową na Allegro. Pewnie pewnego dnia się dorobię 🙂

9. Ebook czy audiobook?
Hmm… z tych dwóch zdecydowanie ebook. Czytałam już wiele książek w tej formie na moim tablecie i bardzo odpowiada mi ten sposób czytania. Marzy mi się jednak jakiś profesjonalny czytnik, gdyż tablet ma jeden minus – odbija światło, co czasem bywa dość męczące – jednak idzie się nauczyć czytania w ten sposób. Owszem, nic nigdy nie zastąpi papierowej wersji, gdzie można poczuć książkę w ręku, powąchać kartki pachnące drukarską farbą. Jednak jestem świadoma postępu i chociażby kwestii ochrony środowiska. Ebooki z dnia na dzień stają się coraz to popularniejsze i nie dziwię się temu.

10. Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
Z całą pewnością będzie to „Kubuś Puchatek” autorstwa Alana A. Milne – ale takie stare wydanie, z czasów mojego dzieciństwa, kiedy to miałam jakieś 5-7 lat, coś koło tego… a to było ponad 20 lat temu… Niestety straciłam swój egzemplarz z tamtych czasów, czego nie potrafię przeboleć do dnia dzisiejszego 🙁

11. Którą z postaci literackich cenisz najbardziej?
Niestety na to pytanie nie potrafię udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Przez całe moje życie przewinęło się całe mnóstwo przeróżnych książek, w których to jedni bohaterowie podobali mi się mniej, a inni bardziej. Nie potrafię jednak wskazać konkretnego bohatera, którego bym ceniła jakoś szczególnie bardziej od pozostałych.

Dotrwałam do końca 🙂 W tym miejscu zobowiązana jestem do wytypowania kolejnych 5 osób, które – jeśli zechcą oczywiście – odpowiedzą na te same pytania co i ja, a przede mną wiele innych osób, ciągnąc tym samym zabawę dalej 🙂 Niech no pomyślę… Typuję:

1. ~Demismo [http://ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com/]
2. Bezimienna [http://recenzje-bezimiennej.blogspot.com/]
3. tetiisheri [http://czytadlatetiisheri.blogspot.com/]
4. Patiopea [http://ksiazki-patiopei.blogspot.com/]
5. kasandra_85 [http://kasandra-85.blogspot.com/]

„30 dni z książkami – Dzień 5”

Książka non-fiction, której czytanie sprawiło Ci niekłamaną przyjemność.

 
Książki non-fiction: zwane najogólniej literaturą faktu; przedstawiona niekoniecznie za pomocą tekstu – może być też w formie obrazów.
Czy ja czytuję tego typu książki?… Oj niestety ale nie. Nie przepadam za tym gatunkiem. Na mojej półce mam jedną jedyną książkę non-fiction i jest nią
Najważniejsza monografia radzieckich obozów pracy, w których zginęło sześć milionów ludzi. Rozrzucone po całym ZSRR gułagi tworzyły sieć, nazwaną przez Sołżenicyna „archipelagiem”. Przewinęło się przez nie trzydzieści milionów więźniów, wrogów systemu i zwykłych przestępców. Autorka dotarła do osób, które to piekło przeżyły i opowiadają całą makabryczną prawdę. Korzystała ze słynnych książek [m.in. Sołżenicyna, Szałamowa i Herlinga-Grudzińskiego] i z materiałów zebranych w Rosji już po upadku komunizmu.
Kupiłam tę książkę całe wieki temu, chyba będąc na początku liceum i przyznam, jest bardzo interesującą pozycją. Jeśli ktoś lubi tę tematykę, interesuje się historią, to ta książka jest z całą pewnością dla niego.
Poza „Gułagiem” w mojej prywatnej bibliotece więcej książek z tego gatunku się już nie znajdzie.
Kolejnym tematem będzie: Dzień 6 – książka, przy której płaczesz
0Shares