“Bezsenność Jutki” – Dorota Combrzyńska – Nogala (recenzja 543)

“Bezsenność Jutki” Doroty Combrzyńskiej-Nogali to książka, która nie trafiła do mnie przypadkiem. Została wydana w serii “Wojny dorosłych – historie dzieci”, z której to miałam przyjemność zapoznać się już z kilkoma innymi pozycjami wchodzącymi w jej skład, m.in z dziełem “Syberyjskie przygody Chmurki”, które wyszło spod pióra tej samej autorki. Historie opisane w książkach z tego cyklu pokazują jak wyglądał świat, jak żyło się ludziom, co ich spotkało, przez co zmuszeni byli przejść w czasach II wojny światowej – a wszystko to ukazane zostało oczami dzieci, opowiedziane ich słowami, z prostotą i okrutną szczerością, na którą stać jedynie dziecko. Bardzo lubię tę serię, dlatego też jeśli mam okazję sięgnąć po kolejną książkę wchodzącą w jej skład, nie waham się ani chwili. Poszczególne opowieści są wzruszające, niesamowicie emocjonujące, a przy tym tak trudny temat, jakim jest wojna, poruszony został w taki sposób, aby uświadomić nasze dzieci odnośnie tego bolesnego okresu w dziejach naszego kraju jednocześnie nie doprowadzając do jakichś traumatycznych przeżyć, nie wywołując nieprzyjemnych doznań, nie doprowadzając do pojawienia się sennych koszmarów. Słuchając opowieści dotyczących losów dzieci, przekazywanych ich słowami, młodym czytelnikom łatwiej jest zrozumieć wszystko to, co spotkało bohaterów poszczególnych książek. O wiele prościej jest im utożsamić się z nimi, niż w przypadku, gdyby tę samą historię napisano językiem dorosłych.

Tym razem mamy możliwość poznania małej Jutki, która ze względu na swoje żydowskie korzenie wraz z dziadkiem oraz ciotką trafia do łódzkiego getta. Jej rodzice pewnego dnia zniknęli. Dziewczynka wierzy, że po prostu wyjechali gdzieś daleko, bo już wcześniej zdarzały im się dłuższe podróże, i że kiedyś się spotkają, może jak skończy się wojna. Jej bliscy nie są w stanie powiedzieć dziecku prawdy. Tylko ciocia dziwnie się zachowuje, kiedy Jutka wspomina o rodzicach – wychodzi do innego pomieszczenia i płacze. Póki co ona, dziadek i ciotka zmuszeni są żyć w miejscu otoczonym drutem kolczastym i zasiekami, gdzie głód oraz przejmujące zimno są czymś normalnym, z czym mają do czynienia każdego dnia. Miejsca tego strzegą nie tylko niemieccy żołnierze, ale również żydowscy policjanci, którzy za obietnicę nie krzywdzenia ich rodzin zgodzili się współpracować z wrogim najeźdźcą. Każdy dzień to walka o przetrwanie, o zdobycie czegoś do jedzenia, dzięki czemu choć na jakiś czas dałoby się złagodzić dojmujące burczenie w brzuchu, dożyć kolejnego dnia… Pociechą dla dziewczynki są nocne rozmowy z dziadkiem, który opowiadając wnuczce przeróżne historie stara się odciągnąć jej myśli od ponurej, przerażającej rzeczywistości, która ich otacza. Jego bajki – nie bajki mają również na celu nauczenie małej wszystkiego, co mogłoby jej pomóc przeżyć, a także dawanie nadziei, że pewnego dnia ich sytuacja się zmieni, przeżyją wojnę, skończy się ten koszmar i wszystko wróci do normy. Wolny czas Jutka spędza na zabawie z innymi dziećmi przebywającymi w gettcie, m.in z Joskiem, który jest jej najbliższym kolegą. Zaprzyjaźnia się także z gawronem, którego otacza opieką oraz miłością. I tylko czasami spogląda za płot, a widząc tam normalnych ludzi, zwykłe budynki, zastanawia się, czym ona się różni od nich wszystkich, dlaczego oni są wolni, a ją wraz z bliskimi zamknięto w tym okropnym miejscu. Nie wie jeszcze, że najgorsze dopiero przed nią… że Niemcy zorganizują już niedługo tzw szperę…

Łódzkie getto powstało w lutym 1940 roku na terenie najbiedniejszych dzielnic – Bałut i Starego Miasta. Zwożono do niego Żydów z całej Europy. Łącznie trafiło tam 160 tysięcy ludzi. Czekała na nich ciężka praca oraz śmierć z powodu chorób bądź głodu. Jednak najbardziej tragicznym wydarzeniem była tzw “wielka szpera”, podczas której mieszkańcy getta mieli obowiązek wydać Niemcom starców oraz dzieci, czyli ludzi nieprzydatnych, niezdolnych do pracy – darmozjadów. W jej wyniku życie straciło 15 tysięcy Żydów, wśród nich było 5862 dzieci…

Moja ocena: 5/6

Wydawnictwo: Literatura
Rok wydania: 2012
Seria: Wojny dorosłych – historie dzieci
Oprawa: twarda
Ilustracje: Joanna Rusinek
Liczba stron: 84
ISBN: 978-83-7672-151-4
Grupa wiekowa: 7+

Literatura

Recenzja bierze udział w wyzwaniu:

“Odnajdź w sobie dziecko II” ; “Polacy nie gęsi II”

 Recenzja opublikowana również:

lubimyczytac ; webook ; gandalf ; libroteka ; matras ; taniaksiazka

4Shares

8 Replies to ““Bezsenność Jutki” – Dorota Combrzyńska – Nogala (recenzja 543)”

  1. Ta seria to taka alternatywna lekcja historii dla dzieci.
    Myślę, że lektura tych książeczek pozwoli dzieciom zrozumieć czym jest wojna i jakie niesie konsekwencje dla zwykłych ludzi (nie wojskowych).

    1. Dokładnie tak. Na moje o wiele przyjemniej jest czytać o wydarzeniach tamtych czasów w takiej formie, niż podane suche fakty w podręcznikach, które tak nie urealniają dawnych wypadków, jak historie tego typu jak ta w książeczce o Jutce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *