“Bezcenny dar” – Jim Stovall (recenzja 460)

Tytuł oryginalny: The Ultimate Gift
Tłumaczenie: Tomasz Fortuna
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2014
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 204
ISBN: 978-83-7674-083-6

decorative

Historia opowiedziana w “Bezcennym darze” rozpoczyna się od informacji o śmierci Howarda “Reda” Stevensa. Człowiek ten dorobił się olbrzymiego majątku na handlu ropą naftową oraz bydłem. Łatwo można się domyśleć, co się dzieje, kiedy umiera osoba tak majętna… Zbiegają się sępy, w postaci “rodziny”, które z niecierpliwością zacierają dłonie w oczekiwaniu na to, co też zmarły zapisał im w spadku. Na wykonawcę testamentu został wyznaczony najbliższy przyjaciel Reda – Theodore J. Hamilton, człowiek mogący poszczycić się ponad pięćdziesięcioletnim doświadczeniem prawniczym. Ku zaskoczeniu wszystkich senior rodu Stevensów podzielił swój majątek pomiędzy poszczególnych członków rodziny niezupełnie tak, jakby się tego spodziewali. Jednak największą niespodziankę przyszykował dla wnuka swojego brata – Jasona. Ów dwudziestoczteroletni młody mężczyzna otrzyma swój spadek dopiero wówczas, gdy uda mu się zaliczyć roczne “zajęcia uzupełniające” z życia. Na każdy kolejny miesiąc przygotował dla niego konkretne zadanie, któremu będzie musiał sprostać. Nad przebiegiem całego projektu będzie czuwać pan Hamilton. Jeśli Jasonowi uda się przetrwać rok i pomyślnie przejść wszystkie próby, u celu czekać na niego będzie jego spadek – najcenniejszy dar, coś tak niesamowitego, że aż trudno to sobie wyobrazić.

“- Dlaczego nie zostawił mi po prostu pieniędzy, jak wszystkim innym?
– Nie zrobił tego, ponieważ zbyt mocno pana kochał”

Autorem książki jest Jim Stovall. Uważany jest on za jednego z najpopularniejszych i najwybitniejszych mówców na całym świecie. Mimo swojego kalectwa, bowiem jest osobą niewidomą, w ciągu swojego życia odniósł wiele sukcesów. Jest współzałożycielem oraz prezesem amerykańskiej sieci telewizji narracyjnej, która początkowo była skierowana głównie do osób niewidomych, jednak z czasem stała się równie popularna wśród pozostałych widzów. Może poszczycić się tytułem mistrza w podnoszeniu ciężarów. Jest doskonałym inwestorem mogącym pochwalić się udanymi przedsięwzięciami biznesowymi. Ale to nie wszystko. W 2000 roku został laureatem Międzynarodowej Nagrody Humanitarnej dołączając tym samym do takich sław jak Matka Teresa, Jimmy Carter czy Nancy Reagan. Udowadnia tym samym, że jeśli tylko człowiek czegoś bardzo pragnie i wytrwale dąży do celu, jest w stanie spełnić wszystkie swoje marzenia, stać się kimś godnym naśladowania.

“Aby śmiało patrzeć w przyszłość, nie trzeba niczego, prócz wiary.”

“Bezcenny dar” to niesamowita książka. Zupełnie inna niż wszystkie te, które dotąd dane mi było czytać. Jeszcze żadne dzieło nie wywarło na mnie tak ogromnego wrażenia. Nigdy dotąd nie zdarzyło mi się też zaznaczyć tylu fragmentów, spisać takiej ilości cytatów, które chciałabym zapamiętać na dłużej, wyryć w mej pamięci, aby móc do nich powracać, kiedy będę odczuwała taką potrzebę. Czytając tę książkę ma się wrażenie, jakby odkrywało się życie na nowo. Coś, co dotąd wydawało się zwykłe i oczywiste, dzięki słowom autora ukazuje się w zupełnie innym świetle, nabiera nowego znaczenia. To historia, która odmieni każdego, kto ją przeczyta. Wspaniała lekcja życia. Zwraca uwagę na to, co tak naprawdę powinno być dla nas ważne, warte szczególnej troski i pielęgnacji, a czego powinniśmy się za wszelką cenę wystrzegać. Stawia przed Czytelnikiem szereg pytań, na które warto poszukać odpowiedzi. Jednym z nich jest chociażby to, co może dać innym ludziom osoba, która sama otrzymała od kogoś wszystko, co posiada? Albo co jest podstawą wszelkiej nauki, edukacji i wiedzy? Pozwala zrozumieć, co powinno oznaczać słowo “rodzina” albo “przyjaźń”. Uczy, czym jest miłość, jak kochać i być kochanym. Ale to tylko czubek góry lodowej tego, co ma nam do przekazania Jim Stovall. Książka będzie idealną lekturą dla każdego, niezależnie od wieku, płci czy statusu majątkowego. To historia, którą warto poznawać niespiesznie i z uwagą, zastanawiając się nad znaczeniem i przekazem każdego z rozdziałów. Autor oddał w ręce Czytelników prawdziwy bezcenny dar. Dlatego też nie pozwólcie, by się zmarnował. Sięgnijcie po książkę i przekonajcie się sami, jak wiele wniesie ona do Waszego życia.

“Ten, kto potrafi śmiać się w obliczu przeciwności losu, będzie miał szczęśliwe życie.”

Moja ocena: 6/6

Replika1

0Shares

21 Replies to ““Bezcenny dar” – Jim Stovall (recenzja 460)”

  1. Brzmi nietypowo, ale ciekawie. Może kiedyś odszukam :).

    Mam tylko nadzieję, że ta mnogość kandydatów na cytaty roku nie przejawia się jak u Coelho. Niezbyt lubię Coelho, bo czasami mam wrażenie, że jego książki to tylko zlepek złotych myśli. Za górnolotnie.

    1. @Piotr Wysocki
      Coelho nigdy nie czytałam. Różne opinie na temat jego twórczości słyszałam. Jedni zachwalają, inni właściwie jadą jak po psie z góry do dołu. Niemniej jednak jakoś nie ciągnie mnie do jego dzieł. Zatem porównania mi brak 😛

  2. Domyślam się, że autor chciał tu nam – czytelnikom przypomnieć nie tylko o tym co jest w życiu najważniejsze, ale także to jak szukać szczęścia i cieszyć się życiem.
    Po roku pewnie okazało się, że bohater nic nowego nie dostał prócz tego co przeżył i poczuł w ciągu minionego roku. Czy tak?

    Nie wiem dlaczego książkę przeoczyłam w zapowiedziach Repliki, oni chyba słabo eksponują swoje książki w księgarniach i w Sieci.

    1. O nie kochana, ja Ci zakończenia historii nie wyjawię 😀
      A co do promocji to faktycznie czasami kuleje. Dlatego ja co jakiś czas zaglądam do zakładek nowości/zapowiedzi każdego Wydawnictwa, które lubię, bądź z którym mam dodatkowo nawiązaną współpracę. Lubię być jednak na bieżąco.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *