A dziś będzie coś innego, o !

W dniu dzisiejszym nie będzie żadnej recenzji. Nie znajdziecie tu również żadnej informacji o najbliższych nowościach wydawniczych. Nie, nic z tych rzeczy. Dziś będzie kilka słów o nowo nawiązanej przeze mnie współpracy, o! Jednak nie byle jakiej i nie z kolejnym wydawnictwem, czy też księgarnią. Zaintrygowani? I bardzo dobrze. Spokojnie, już tłumaczę, o co dokładnie chodzi. Napisał do mnie jeden z blogerów, który regularnie mnie odwiedza pozostawiając komentarze pod moimi recenzjami. Sama na jego blog zaglądam bardzo często. A więc wysunął pomysł naszej wzajemnej współpracy. Na czym miałoby coś takiego polegać? Otóż: zawieramy współpracę na miesiąc czasu. Pierwszą notką jest wpis informujący o nowej współpracy, w którym przedstawiamy drugiego blogera [wywiad, itp itd]. Tego samego dnia na blogu zamieszczamy baner odsyłający do bloga drugiej osoby. U mnie na blogu zauważycie go po prawej stronie. Co dalej? Przez czas współpracy podsyłamy sobie na pocztę recenzje, które chcielibyśmy gościnnie zamieścić na blogu osoby, z którą współpracujemy. Każda z nich powinna być opatrzona jakimś słowem wstępu, aby było wiadomo, że tekst należy do drugiej osoby. Informujemy na swoim blogach o swoim tekście opublikowanym na współpracującym blogu. I to w zasadzie wszystko. Po miesiącu dajemy notki końcowe, które będą podsumowaniem naszej współpracy. Fajny pomysł? Pewnie, że fajny! Cieszę się, że do mnie napisano w tej sprawie 🙂 I tak sobie myślę, że jeśli to wypali, to wprowadzę u siebie coś takiego jako regularną akcję – co miesiąc współpraca z jakąś zaprzyjaźnioną osobą. Każda gościnna notka opatrzona byłaby stałą grafiką [widoczną powyżej], dzięki czemu byłoby wiadomo, że wpis jest autorstwem drugiej osoby. Co o tym myślicie? Czy ktokolwiek z Was byłby zainteresowany w przyszłości nawiązaniem tego typu współpracy?

Zatem moi mili informuję, że od dnia dzisiejszego tj 22 sierpnia przez okrągły miesiąc tj 22 września współpracuję na w/w zasadach z Dariuszem, autorem bloga Recenzje, opinie, konkursy.

Żebyście mogli bliżej poznać jego osobę, wysłałam mu kilka pytań, na które mi odpowiedział. Zatem zapraszam do bliższego poznania Darka 🙂

01. Napisz trochę o sobie – zainteresowania, czym się na co dzień zajmujesz, ulubione gatunki literackie
Na co dzień studiuję Technologię Chemiczną na Politechnice Rzeszowskiej. Chociaż poszedłem nieco bardziej pragmatyczną ścieżką rozwoju nie zapomniałem, że na kalkulatorze świat się nie kończy. Obecnie czytam głównie dla rozrywki więc na moich półkach o blogu królują głównie thrillery, kryminały, fantasy czy książki popularnonaukowe. Od czasu do czasu sięgam jednak po ulubione książki historyczne i literaturę faktu, które to dziwnym trafem zawsze zbierają najlepsze opinie.
A oprócz książek interesuję się głównie nowymi technologiami, komputerami i internetem. Blogowanie o książkach okazało się dla mnie idealnym połączeniem.
02. Co sprawiło, że założyłeś bloga i jakie były Twoje początki?
Jedna z przeczytanych książek okazała się tak niesamowita, że koniecznie chciałem podzielić się swoim odkryciem z innymi czytelnikami. O książce „Rowerem i pieszo przez czarny ląd” jeszcze wspomnę w następnym pytaniu. Po tej lekturze odkurzyłem swoje konto nakanapie.pl, które wcześniej służyło tylko do czytania opinii innych. Umieściłem tam swoją recenzję a przy okazji natknąłem się na ślady książkowo-recenzenckiej blogosfery. Od razu pomyślałem, że to coś dla mnie.
03. Co właściwie daje Ci prowadzenie tego miejsca?
Odrobinę samodyscypliny i sporo satysfakcji, kiedy moje recenzje podobają się innym. Teraz czytam więcej niż przed założeniem bloga. Własna strona w internecie to niezły motywator. Polecam każdemu, kto chciałby wyrobić w sobie jakiś nawyk 😉
04. Czy pisanie recenzji przychodzi Ci łatwo? Czy też może sprawia trudności?
Zazwyczaj pisanie przychodzi mi dosyć łatwo. Czasami utykam w martwym punkcie i jedno zdanie potrafię poprawiać w nieskończoność. Kiedy w końcu uda się nadać mu odpowiedni kształt mogę wrócić do w miarę przyjemnego pisania.
 05. Masz jakiś schemat pisania kolejnej recenzji? Czy też każda powstaje spontanicznie?
Recenzje powstają spontanicznie w tym sense, że nie układam ich sobie w głowie na długo przed rozpoczęciem pisania. Po prostu siadam i piszę o tym co zapadło mi w pamięci. Jeśli chodzi o samą formę to trzymam się raczej wypracowanego schematu. We wstępie staram się wspomnieć o czymś co przykuje uwagę, potem zazwyczaj przybliżam fabułę (ale nie spojleruję) a w końcu przychodzi czas na wypunktowanie zalet lub wytknięcie słabych punktów, opisanie wrażeń i przemyśleń o ile książka takie wzbudza (a nie każda to robi, co niekoniecznie jest wadą 😉
06. Czy jest jakaś książka, która wywarła na Tobie ogromne wrażenie? Jeśli tak, to jaka i dlaczego akurat ta?
Nie pamiętam żadnej powieści, która wywarłaby na mnie jakiś istotny wpływ. Za to niemal wszystkie wspomnienia i historie oparte na faktach sprawiają, że na długo nie zapominam o książce. Dotyczy to zwłaszcza wspomnień wojennych: „Ziele na kraterze” Melchiora Wańkowicza czy „Inny świat” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego i wielu innych. Początek mojemu blogowaniu dała książka, ze wspomnieniami zapomnianego polskiego podróżnika, który w latach 30` pokonał Afrykę na… rowerze. Jego historia jest tak niesamowita, że nadal nie pozbierałem szczęki z podłogi 😉
07. Odwracając pytanie w drugą stronę – istnieje pozycja, której żałujesz, że w ogóle po nią sięgnąłeś?
Jedyna książka, która pasuje do tej definicji to „Sekret” Rhondy Byrne. Jakieś ezoteryczne bajdurzenie o przyciąganiu myślami pieniędzy i szczęścia napisane przez ludzi, którzy zbili fortuny na takich śmiesznych poradnikach. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że sam sobie tej książki nie wybrałem. To był wyjątkowo nietrafiony prezent.
08. Czy jest jakiś autor/autorka, którego/której jesteś szczególnym fanem? Kto to taki?
Terry Pratchett! Uwielbiam brytyjskie poczucie humoru. Chociaż nawet mojemu ulubionemu pisarzowi zdarzają się gorsze książki nadal uparcie dążę do przeczytania wszystkich tomów Świata Dysku.
09. Po książki czyjego autorstwa z pewnością nie sięgniesz?
Rhonda Byrne i spółka od przyciągania pieniędzy… Jeśli już omijam jakieś półki w księgarni lub bibliotece robię to gatunkami a nie autorami. Romanse, eseje polityczne, poradniki psychologiczne i kilka innych… to nie dla mnie 😉
10. Wybierając książkę do przeczytania, czym głównie się kierujesz?
Głównie opiniami innych czytelników. Od niedawna źródłem recenzji jest blogosfera, wcześniej portale literackie. W zamierzchłych czasach przed internetowych polegałem na zaleceniach bibliotekarki z oddziału dziecięcego 😉
11. Widzę, że zawarłeś kilka współprac recenzenckich. Jesteś z tego zadowolony? Wyrabiasz się z czytaniem? Którą ze współprac cenisz najbardziej?
Oczywiście, że jestem zadowolony. Współpraca daje poczucie, że nasz blog został przez kogoś doceniony nie wspominając już o darmowym dostępie do ciekawych książek. Czasami jest to jedyny sposób na zdobycie książki bo ceny są zazwyczaj zaporowe jak na studenckie finanse a zbiory bibliotek pozostawiają wiele do życzenia.
Jak dotąd nie miałem problemu z niezapowiedzianymi przesyłkami od wydawnictw. Kontakt z książkowymi marketingowcami jest wyśmienity i zawsze dostawałem to co zaplanowałem i chciałem przeczytać. Wszystkie współprace, czy to z małym wydawnictwem, czy z liderem na rynku, są równie miłe i tak samo przeze mnie traktowane.
12. A z kim jeszcze marzy Ci się zawarcie takiej współpracy?
Nie mam tak konkretnych marzeń 😉 Ten etap już chyba minął i limit zawartych współprac powoli zbliża się ku wyczerpaniu.
Bardzo Ci dziękuję za udzielenie odpowiedzi na moje pytania. Mam nadzieję, że nasza współpraca będzie owocna i pozwoli nam się jeszcze lepiej poznać 🙂

Podobny wpis na temat mojej osoby i bloga już do przeczytania na blogu Darka 🙂
0Shares