A dziś będzie coś innego, o !

W dniu dzisiejszym nie będzie żadnej recenzji. Nie znajdziecie tu również żadnej informacji o najbliższych nowościach wydawniczych. Nie, nic z tych rzeczy. Dziś będzie kilka słów o nowo nawiązanej przeze mnie współpracy, o! Jednak nie byle jakiej i nie z kolejnym wydawnictwem, czy też księgarnią. Zaintrygowani? I bardzo dobrze. Spokojnie, już tłumaczę, o co dokładnie chodzi. Napisał do mnie jeden z blogerów, który regularnie mnie odwiedza pozostawiając komentarze pod moimi recenzjami. Sama na jego blog zaglądam bardzo często. A więc wysunął pomysł naszej wzajemnej współpracy. Na czym miałoby coś takiego polegać? Otóż: zawieramy współpracę na miesiąc czasu. Pierwszą notką jest wpis informujący o nowej współpracy, w którym przedstawiamy drugiego blogera [wywiad, itp itd]. Tego samego dnia na blogu zamieszczamy baner odsyłający do bloga drugiej osoby. U mnie na blogu zauważycie go po prawej stronie. Co dalej? Przez czas współpracy podsyłamy sobie na pocztę recenzje, które chcielibyśmy gościnnie zamieścić na blogu osoby, z którą współpracujemy. Każda z nich powinna być opatrzona jakimś słowem wstępu, aby było wiadomo, że tekst należy do drugiej osoby. Informujemy na swoim blogach o swoim tekście opublikowanym na współpracującym blogu. I to w zasadzie wszystko. Po miesiącu dajemy notki końcowe, które będą podsumowaniem naszej współpracy. Fajny pomysł? Pewnie, że fajny! Cieszę się, że do mnie napisano w tej sprawie 🙂 I tak sobie myślę, że jeśli to wypali, to wprowadzę u siebie coś takiego jako regularną akcję – co miesiąc współpraca z jakąś zaprzyjaźnioną osobą. Każda gościnna notka opatrzona byłaby stałą grafiką [widoczną powyżej], dzięki czemu byłoby wiadomo, że wpis jest autorstwem drugiej osoby. Co o tym myślicie? Czy ktokolwiek z Was byłby zainteresowany w przyszłości nawiązaniem tego typu współpracy?

Zatem moi mili informuję, że od dnia dzisiejszego tj 22 sierpnia przez okrągły miesiąc tj 22 września współpracuję na w/w zasadach z Dariuszem, autorem bloga Recenzje, opinie, konkursy.

Żebyście mogli bliżej poznać jego osobę, wysłałam mu kilka pytań, na które mi odpowiedział. Zatem zapraszam do bliższego poznania Darka 🙂

01. Napisz trochę o sobie – zainteresowania, czym się na co dzień zajmujesz, ulubione gatunki literackie
Na co dzień studiuję Technologię Chemiczną na Politechnice Rzeszowskiej. Chociaż poszedłem nieco bardziej pragmatyczną ścieżką rozwoju nie zapomniałem, że na kalkulatorze świat się nie kończy. Obecnie czytam głównie dla rozrywki więc na moich półkach o blogu królują głównie thrillery, kryminały, fantasy czy książki popularnonaukowe. Od czasu do czasu sięgam jednak po ulubione książki historyczne i literaturę faktu, które to dziwnym trafem zawsze zbierają najlepsze opinie.
A oprócz książek interesuję się głównie nowymi technologiami, komputerami i internetem. Blogowanie o książkach okazało się dla mnie idealnym połączeniem.
02. Co sprawiło, że założyłeś bloga i jakie były Twoje początki?
Jedna z przeczytanych książek okazała się tak niesamowita, że koniecznie chciałem podzielić się swoim odkryciem z innymi czytelnikami. O książce „Rowerem i pieszo przez czarny ląd” jeszcze wspomnę w następnym pytaniu. Po tej lekturze odkurzyłem swoje konto nakanapie.pl, które wcześniej służyło tylko do czytania opinii innych. Umieściłem tam swoją recenzję a przy okazji natknąłem się na ślady książkowo-recenzenckiej blogosfery. Od razu pomyślałem, że to coś dla mnie.
03. Co właściwie daje Ci prowadzenie tego miejsca?
Odrobinę samodyscypliny i sporo satysfakcji, kiedy moje recenzje podobają się innym. Teraz czytam więcej niż przed założeniem bloga. Własna strona w internecie to niezły motywator. Polecam każdemu, kto chciałby wyrobić w sobie jakiś nawyk 😉
04. Czy pisanie recenzji przychodzi Ci łatwo? Czy też może sprawia trudności?
Zazwyczaj pisanie przychodzi mi dosyć łatwo. Czasami utykam w martwym punkcie i jedno zdanie potrafię poprawiać w nieskończoność. Kiedy w końcu uda się nadać mu odpowiedni kształt mogę wrócić do w miarę przyjemnego pisania.
 05. Masz jakiś schemat pisania kolejnej recenzji? Czy też każda powstaje spontanicznie?
Recenzje powstają spontanicznie w tym sense, że nie układam ich sobie w głowie na długo przed rozpoczęciem pisania. Po prostu siadam i piszę o tym co zapadło mi w pamięci. Jeśli chodzi o samą formę to trzymam się raczej wypracowanego schematu. We wstępie staram się wspomnieć o czymś co przykuje uwagę, potem zazwyczaj przybliżam fabułę (ale nie spojleruję) a w końcu przychodzi czas na wypunktowanie zalet lub wytknięcie słabych punktów, opisanie wrażeń i przemyśleń o ile książka takie wzbudza (a nie każda to robi, co niekoniecznie jest wadą 😉
06. Czy jest jakaś książka, która wywarła na Tobie ogromne wrażenie? Jeśli tak, to jaka i dlaczego akurat ta?
Nie pamiętam żadnej powieści, która wywarłaby na mnie jakiś istotny wpływ. Za to niemal wszystkie wspomnienia i historie oparte na faktach sprawiają, że na długo nie zapominam o książce. Dotyczy to zwłaszcza wspomnień wojennych: „Ziele na kraterze” Melchiora Wańkowicza czy „Inny świat” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego i wielu innych. Początek mojemu blogowaniu dała książka, ze wspomnieniami zapomnianego polskiego podróżnika, który w latach 30` pokonał Afrykę na… rowerze. Jego historia jest tak niesamowita, że nadal nie pozbierałem szczęki z podłogi 😉
07. Odwracając pytanie w drugą stronę – istnieje pozycja, której żałujesz, że w ogóle po nią sięgnąłeś?
Jedyna książka, która pasuje do tej definicji to „Sekret” Rhondy Byrne. Jakieś ezoteryczne bajdurzenie o przyciąganiu myślami pieniędzy i szczęścia napisane przez ludzi, którzy zbili fortuny na takich śmiesznych poradnikach. Na swoje usprawiedliwienie dodam, że sam sobie tej książki nie wybrałem. To był wyjątkowo nietrafiony prezent.
08. Czy jest jakiś autor/autorka, którego/której jesteś szczególnym fanem? Kto to taki?
Terry Pratchett! Uwielbiam brytyjskie poczucie humoru. Chociaż nawet mojemu ulubionemu pisarzowi zdarzają się gorsze książki nadal uparcie dążę do przeczytania wszystkich tomów Świata Dysku.
09. Po książki czyjego autorstwa z pewnością nie sięgniesz?
Rhonda Byrne i spółka od przyciągania pieniędzy… Jeśli już omijam jakieś półki w księgarni lub bibliotece robię to gatunkami a nie autorami. Romanse, eseje polityczne, poradniki psychologiczne i kilka innych… to nie dla mnie 😉
10. Wybierając książkę do przeczytania, czym głównie się kierujesz?
Głównie opiniami innych czytelników. Od niedawna źródłem recenzji jest blogosfera, wcześniej portale literackie. W zamierzchłych czasach przed internetowych polegałem na zaleceniach bibliotekarki z oddziału dziecięcego 😉
11. Widzę, że zawarłeś kilka współprac recenzenckich. Jesteś z tego zadowolony? Wyrabiasz się z czytaniem? Którą ze współprac cenisz najbardziej?
Oczywiście, że jestem zadowolony. Współpraca daje poczucie, że nasz blog został przez kogoś doceniony nie wspominając już o darmowym dostępie do ciekawych książek. Czasami jest to jedyny sposób na zdobycie książki bo ceny są zazwyczaj zaporowe jak na studenckie finanse a zbiory bibliotek pozostawiają wiele do życzenia.
Jak dotąd nie miałem problemu z niezapowiedzianymi przesyłkami od wydawnictw. Kontakt z książkowymi marketingowcami jest wyśmienity i zawsze dostawałem to co zaplanowałem i chciałem przeczytać. Wszystkie współprace, czy to z małym wydawnictwem, czy z liderem na rynku, są równie miłe i tak samo przeze mnie traktowane.
12. A z kim jeszcze marzy Ci się zawarcie takiej współpracy?
Nie mam tak konkretnych marzeń 😉 Ten etap już chyba minął i limit zawartych współprac powoli zbliża się ku wyczerpaniu.
Bardzo Ci dziękuję za udzielenie odpowiedzi na moje pytania. Mam nadzieję, że nasza współpraca będzie owocna i pozwoli nam się jeszcze lepiej poznać 🙂

Podobny wpis na temat mojej osoby i bloga już do przeczytania na blogu Darka 🙂

48 komentarzy

  • Magdalena B 22 sierpnia 2012 at 11:06

    gratuluję oraz życzę owocnej współpracy 🙂

    Reply
  • retro77 22 sierpnia 2012 at 11:12

    Gratulacje 🙂

    Reply
  • Natalia 22 sierpnia 2012 at 11:16

    Gratuluje współpracy 😉 Fajny pomysł,może kiedyś go wykorzystam ;D

    Reply
  • Ruda 22 sierpnia 2012 at 11:18

    bardzo fajny pomysł! 🙂 życzę Wam owocnej współpracy 🙂

    Reply
  • tetiisheri 22 sierpnia 2012 at 11:19

    Ciekawy pomysł 🙂 Gratulacje 🙂

    Reply
  • Silencie 22 sierpnia 2012 at 11:20

    Gratuluję nawiązania współpracy! A pomysł jest bardzo ciekawy. : )
    Pozdrawiam!

    Reply
  • Beatriz 22 sierpnia 2012 at 11:22

    Pomysł fajny 🙂 Również życzę owocnej współpracy 🙂

    Reply
  • Antyśka 22 sierpnia 2012 at 11:23

    Ciekawy wywiad. Gratuluję nawiązania tak oryginalnej współpracy 😉

    Reply
  • Immora 22 sierpnia 2012 at 11:27

    Ciekawy pomysł, aczkolwiek zobaczę jak to się u Was rozwinie i jak będzie wyglądać, bo dość sceptycznie jestem nastawiona 😛

    Reply
    • Honorata 22 sierpnia 2012 at 13:53

      Ja też mam jestem nastawiona dość sceptycznie do takich pomysłów bo oprócz nabijania sobie oglądalności jakoś nie widzę innego celu takiego promowania sięna czyimś blogu.

      Reply
    • BlueRose 22 sierpnia 2012 at 14:35

      Pomysł, z pewnością, jest oryginalny, aczkolwiek tak jak @Honorata i @Immora podchodzę do niego sceptycznie. Skoro ma się swój blog, to po co umieszczać recenzje/opinie na cudzym, skoro nie w celu zdobycia nowych czytelników i nabicia statystyk 😉

      Reply
    • Sylwuch 22 sierpnia 2012 at 14:57

      Przyznam, że.. zgadzam się z dziewczynami. Jednak życzę owocnej współpracy i gratuluję pomysłu! 😉

      Reply
    • Miłośniczka Książek 22 sierpnia 2012 at 15:01

      Nabijać sobie oglądalności raczej tym nie będę – przecież pod recenzjami nie będzie odnośników, aby np resztę doczytać u współpracującego blogera. Każdy będzie widział tytuł nowej recenzji, więc czy wejdzie i przeczyta, albo i nie, to już będzie zależne od danej osoby – nikt do niczego przecież nie zmusza 🙂 Co więc to ma na celu? Jedynie poznanie innego blogera, bo być może nie napotkało się go jeszcze na swej blogowej drodze. I jeśli spodobają się gościnne recenzje, to być może będzie się miało ochotę zaglądać do danej osoby częściej.

      Reply
    • Dariusz Dłużeń 22 sierpnia 2012 at 16:22

      Nie rozumiem dlaczego stosujecie pejoratywne określenie „nabicie statystyk”? 😉 Znam dziesiątki sposobów na przekręcenie licznika w kosmos bez wysiłku, pisania ciekawych tekstów i narażania się na krytykę. Poczynając od ordynarnego oszustwa za pomocą robotów sieciowych po spamowanie albo nachalną reklamę. Dlatego nie uważam, że nasza akcja nie ma na celu „nabijania statystyk”.

      A czy zdobywanie nowych czytelników to coś złego? Według mnie nie. Po to prowadzimy blogi, żeby były czytane. Docieramy z Miłośniczką Książek do różnych ludzi i poprzez recenzje gościnne informujemy ich o sobie nawzajem, dajemy się poznać i tylko od ich decyzji zależy czy wrócą po raz kolejny. Robimy to poprzez ciekawe teksty, czyli to czego szukacie na blogach 😉

      Na koniec zapytam jakie są według Was akceptowalne nie „nabijające statystyk” formy reklamowania swojego bloga? 🙂

      Reply
    • Anne18 22 sierpnia 2012 at 16:40

      nie to nic złego mnie pomysł się podoba i to bardzo.

      Reply
    • Honorata 22 sierpnia 2012 at 16:47

      @ Dariusz wiesz, ja nigdy nie chciałam reklamować mojego bloga, więc nawet się nie zastanawiałam nad możliwościami.A Twoją wypowiedź widziałam na jakimś forum, gdzie chciałeś sprzedać/ wymienić/ podzielić się (nie pamiętam dokładnie) „lubiących” twój blog na fecebooku, więc wybacz, ale podchodzę do Twoich działąń nieufnie.Może dlatego że mój blog to nie jest dla mnie biznes.Ale jesli dla Ciebie jest to też nie uważam tego za zbrodnię, jeśli tylko jasno to określisz.

      Reply
    • Sylwuch 22 sierpnia 2012 at 17:29

      Lubię zaglądać na oba blogi, więc tak czy siak będę to robić dalej. 🙂 Na pewno jest to coś nowego i pomysłowego. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po Waszej myśli i będziecie zadowoleni z tej współpracy. Życzę powodzenia! 🙂

      Reply
    • Dariusz Dłużeń 22 sierpnia 2012 at 17:31

      @Honorata, miło by było gdybyś sobie przypomniała albo dowiedziała się o co chodzi zanim wyrobisz sobie zdanie i podzielisz się nim w miejscu publicznym.

      Prowadzę fanpage o nazwie „Recenzje książek”, jak sama nazwa wskazuje umieszczam na nim recenzje książek swoje i jeszcze jednej blogerki. Śledzi go 110 osób. Co zaoferowałem na tym forum? Dołączenie do ekipy współtworzącej fanpage. Każdy chętny (o ile pisze w miarę dobre recenzje) może się zgłosić a ja będę umieszczał na facebooku linki do jego tekstów i kierował na jego bloga moich czytelników. Po prostu oszustwo wszech czasów 😉

      Oczywiście ja także odniósłbym korzyść. Efekt synergiczny jest tu niezwykle dobrze widoczny. Współdziałanie kilku blogerów odnosi efekt większy niż suma poszczególnych oddzielnych działań. To twierdzenie stoi u podstaw moich pomysłów.

      Na koniec zapraszam na fanpage gdzie odnajdziesz linki do mojej współpracowniczki. Możesz ją zapytać jak bardzo jest pokrzywdzona albo jak intensywnie ją zmuszam do trwającej już kilka miesięcy współpracy 😉

      Reply
    • Dariusz Dłużeń 22 sierpnia 2012 at 17:51

      Zapomniałem o kwestii biznesowej 😉 Mówię to z pełnym przekonaniem, że na blogu z recenzjami nie da się zarobić! Ani na reklamach, ani na współpracy z wydawnictwami ani na wyłudzaniu książek i ich sprzedaży.

      W pierwszym przypadku jest winne za małe zainteresowanie naszą tematyką. Żeby zarobić cokolwiek (tak żeby pokryć chociaż koszt zakupów książek) trzeba by notować co najmniej kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń miesięcznie co jest nieosiągalne. W Polsce mało kto czyta cokolwiek a jeszcze mniej szuka informacji o tym w internecie 😉

      Nie mamy też co liczyć na współprace takie jak blogerzy motoryzacyjni, modowi czy technologiczni. Nikt nam nie zafunduje testu samochodu, telewizora plazmowego czy wycieczki zagranicznej. Przyczyny jak wyżej, nikłe zainteresowanie 😉

      W końcu wyłudzanie książek wiąże się ze sporym wysiłkiem, nawet oszukiwanie wymaga czasu i pracy a przy cenie 20-30 złotych za książkę szybko traci sens 😉

      Reply
    • Honorata 22 sierpnia 2012 at 18:20

      @ Dasriusz, rób sobie co chcesz, mnie nic do tego. Mnie tylko dziwi to szukanie czytelników. Jeśli ktopś będzie chciał to Cię znajdzie, a jeśli twój blog się spodoba to będzie wracał. Po co to parcie? I tylko mi nie mów, że chcesz szerzyć czytelnictwo w Polsce:)Z resztą, mnie to naprawdę nie obchodzi. I nie traktuj tego jako naskoczenie na Ciebie, ja po prostu ciebie nie rozumiem.Powodzenia:)I zajrzę na Twojego bloga:)

      Reply
    • Honorata 22 sierpnia 2012 at 18:30

      @ Dariusz, tak jak obiecałam, zajrzałam:) Pozdrawiam:)

      Reply
    • Dariusz Dłużeń 22 sierpnia 2012 at 18:40

      @Honorata, nie zrozumienie to nie powód do nieufności! Nie powinno Cię dziwić poszukiwanie czytelników bo z pewnością sama to robisz, czy to przez komentarze na innych blogach, czy przez aktywność na forach albo na portalach literackich.

      Ja nie mam czasu na codzienną aktywność w różnych miejscach w sieci. Staram się znaleźć skuteczniejsze i mniej czasochłonne sposoby, żeby dać się odnaleźć. I bardzo mnie dziwi, że tym wyjściem poza utarty schemat zachowania ciągle spotykam się z nieufnością a nawet oskarżeniami o oszustwo.

      Chyba nikomu krzywdy nie zrobiłem ani fanpagem ani tą współpracą.

      Reply
    • Honorata 22 sierpnia 2012 at 18:49

      @Dariusz oczywiście że nie, do mnie po prostu marketing w blogosferze książkowej nie przemawia, jest jakby nie na miejscu. Może dlatego, że ja jednak z innego pokolenia jestem:)Konta na facebooku też nie posiadam:)I czytelników nie szukam, zaglądam na forum Na kanapie, na wątek o starych książkach, który sama założyłam, a komentuje tam gdzie akurat mam coś do powiedzenia.Ja jak już wspomniałam, absolutnie Cię nie potępiam tylko nie rozumiem. I tyle. I może już ten temat zakończymy, dobrze? A wzajemne niezrozumienie złóżmy na karb różnicy pokoleń:)

      Reply
    • BlueRose 22 sierpnia 2012 at 19:01

      Przed chwilą zobaczyłam komentarz jaki zostawił u mnie @Dariusz. Utrzymany w grzecznym tonie liczy na dyskusję. Ok 🙂

      ‚Nabicie statystyk’ dlaczego użyłam tego sformułowania. Otóż nazywam rzeczy po imieniu. Link do bloga będzie podany, baner się pojawi, czyli automatycznie czytelnik bloga ‚A’ kliknie i przeniesie się na blog ‚B’, chociażby z czystej ciekawości’ (ja tak zrobiłam) i tam spędzi chwilę czasu po czym wróci albo nie 🙂 Wychodzi na to, że liczba wyświetleń wzrośnie.

      @Dariusz nie chcę żebyś zrozumiał mnie źle. Podchodzę sceptycznie do tego i z pewnością sama nie wzięłabym w czymś takim udziału. Zdobywanie czytelników nie jest czymś złym i faktycznie każdy chce, by jego recenzje tudzież opinie były przez kogoś czytane. Ja prowadzę blog dla przyjemności. Cieszy mnie każdy komentarz i nowy obserwator, ale nic na siłę. Nie przestałabym pisać tylko dlatego, że brak mi publiki. Nie mam czasu na jakąkolwiek reklamę. Dobrze mi tak jak jest, a inni niech robią co chcą 😉

      Reply
    • Dariusz Dłużeń 22 sierpnia 2012 at 19:52

      @BlueRose, Twoja definicja nie pozostawia pola do dyskusji 😉 Nie wiem jak zabrać się do obrony tezy, że linkowanie, odwiedzanie stron, subskrybowanie ciekawych i zapominanie o nieinteresujących to normalna aktywność w internecie a nie coś nagannego 😉

      Reply
    • Immora 22 sierpnia 2012 at 19:58

      Wiadomo, że chodzi Wam tylko o to, by wypromować bloga i to przecież nie jest nic złego 🙂 Ale no zależy jakim kosztem – wywiad z innym blogerem jak najbardziej, ale nie-swoje recenzje?.. Właśnie tu zaczyna się mój sceptyzm.

      Reply
    • Dariusz Dłużeń 22 sierpnia 2012 at 20:07

      Jedna (1) (jedna!!!) recenzja w ciągu całego miesiąca! Umówiliśmy, się że napiszemy o czymś niespotykanym o na co dzień o blogu. I tak ja umieszczę tutaj recenzję książki wojennej, ona u mnie coś kobiecego! Wszystko będzie opisane, oznaczone wielkimi grafikami „Wpis gościnny”, kto nie chce przeczytać z pewnością będzie miał czas się wycofać.

      Reply
    • Miłośniczka Książek 22 sierpnia 2012 at 20:38

      Nie było mnie kilka godzin przy laptopie, a tu widzę prawdziwa dyskusja się rozwinęła. Przeczytałam wszystkie odpowiedzi, zarówno tutaj, jak i poniżej. Część jest zainteresowana [większość] tym pomysłem i życzy nam powodzenia. Inne osoby podchodzą sceptycznie i mają do tego prawo. Tylko czemu od razu robimy z tego taki gorący temat? Przecież to doprawdy nic takiego. I jak wspomniał Darek… nie będziemy się zasypywać na blogach nie swoimi recenzjami, tylko pojawi się jakiś wpis gościnny, aby ukazać inne oblicze recenzji, których na danym blogu akurat brakuje [o czym wspomniał – przecież nie czytaliście u mnie niczego z tematyki wojennej]. Więc proponuję, abyśmy się uspokoili i zamknęli tę dyskusję, gdyż do niczego ona nie prowadzi 🙂 A my z Darkiem i tak na spokojnie zrobimy to, co założyliśmy. Nam pasuje. Inni mogą przymknąć na to oko 🙂

      Reply
    • Honorata 23 sierpnia 2012 at 08:13

      Ja tylko delikatnie wspomnę, że dyskuja wybuchła na życzenie Dariusza, bo zarówno ja jak i BlueRose do stałyśmy komentarze od kolegi zapraszające do dyskutowania:)

      Reply
  • alison2 22 sierpnia 2012 at 11:36

    aaaaa ja również chętnie zaglądam na blog Dariusza i już parę razy myślałam czy by nie nawiązać z nim współpracy 🙂 póki co się nie odważyłam, bo o ile jego recenzje chętnie bym u siebie pokazała o tyle nie jestem pewna czy sama jestem warta podobnej promocji. Poważnie, piszę co mi w duszy gra ale mam świadomość że w blogosferze wiele osób pisze lepsze recenzje niż ja. Czasem trzeba być realistą 😉

    Reply
    • Dariusz Dłużeń 22 sierpnia 2012 at 12:07

      Dzięki za bardzo miłe słowa 😉 Pisz śmiało, ja również raczej nie poprzestanę na jednej wymianie 😉

      Reply
    • alison2 22 sierpnia 2012 at 14:35

      Nie ma za co, pisałam szczerze 🙂 Póki co muszę się uporać z moją podróżą i znowu zacząć intensywniej czytać, gdy już będę tak daleko może się odważę napisać 😉

      Reply
  • France30 22 sierpnia 2012 at 11:38

    Świetny pomysł 🙂 Zawsze coś nowego 🙂

    Reply
  • Scarlett 22 sierpnia 2012 at 11:43

    Bardzo fajny pomysł 🙂

    Reply
  • Gosiarella 22 sierpnia 2012 at 11:53

    Ciekawy pomysł i fajny wywiad 🙂 Również podczytuje Dariuszowego Bloga 🙂

    Reply
  • Natula 22 sierpnia 2012 at 11:54

    Pomysł sympatyczny, życzę owocnej współpracy 🙂
    Jeśli chodzi o mnie to wolę być sobie sterem, żeglarzem, okrętem, dlatego tym bardziej podziwiam wspólne działania.
    Pozdrawiam 🙂

    Reply
  • GumcioBook 22 sierpnia 2012 at 13:50

    Świetny pomysł i życzę udanej współpracy 🙂

    Reply
  • Marta_Kornelia 22 sierpnia 2012 at 14:46

    Ciekawy pomysł, a odpowiedzi Darka bardzo mi się podobały. Pozdrawiam;)

    Reply
  • Isadora 22 sierpnia 2012 at 15:02

    Interesujący i bardzo sympatyczny pomysł, gratuluję nawiązania współpracy:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    Reply
  • Rincewind99 22 sierpnia 2012 at 15:18

    Super pomysł 🙂

    Reply
  • Anne18 22 sierpnia 2012 at 16:28

    a więc tak to działa super sprawa. Byłaby z Ciebie dobra dziennikarka bardzo trafne pytania.

    Reply
  • Viconia 22 sierpnia 2012 at 17:27

    No, w końcu jakiś świeży pomysł 🙂 Miło się czytało 🙂

    Reply
  • Madame K. 22 sierpnia 2012 at 19:36

    Gratuluję, ale pomysł jakoś nie przypadł mi do gustu.

    Reply
  • Melania 22 sierpnia 2012 at 20:44

    Bardzo ciekawy pomysł 🙂 a na blog Darka nie zaglądałam, chętnie poczytam jego recenzje. Pozdrawiam.

    Reply
  • Czytelniczka 22 sierpnia 2012 at 22:30

    Mi się ten pomysł podoba:) To na pewno jakieś urozmaicenie bloga, no i blogerzy lepiej się poznają. Wydaje mi się, że dzięki takiej akcji można trafić na fajny blog:)

    Reply
  • kasandra_85 23 sierpnia 2012 at 07:41

    Gratuluję współpracy:)

    Reply
  • Magia słowa pisanego 23 sierpnia 2012 at 16:23

    Dosyć ciekawy pomysł, z chęcią sama bym nawiązała taką współpracę;)

    Reply
  • Ewa 24 sierpnia 2012 at 12:55

    Fajny pomysł. Życzę powodzenia. 🙂

    Reply

Leave a Comment