96. "Ostatni wilkołak" – Glen Duncan


Tytuł oryginalny: The Last Werewolf
Tłumaczenie: Martyna Plisenko
Wydawnictwo: Replika
Data wydania: 28.08.2012r
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Ilość stron: 420
ISBN: 978-83-7674-156-7

Glen Duncan, obecnie mieszkający w Londynie, na świat przyszedł w 1965 roku. Ukończył studia na dwóch kierunkach: filozofia oraz literatura. Debiut literacki zaliczył w 1997 roku powieścią „Hope”. Od tego czasu spod jego pióra wyszło blisko dziesięć utworów, z czego książka „I, Lucifer” [2002] doczekała się filmowej ekranizacji. Na naszym rynku nakładem wydawnictwa Replika niedawno ukazała się jedna z jego ostatnich książek, a mianowicie „Ostatni wilkołak”, który do księgarń naszych zachodnich sąsiadów trafił już w 2011 roku. Co skłoniło mnie do lektury tego dzieła? Z całą pewnością fakt, że jestem fanką powieści grozy, makabry wylewającej się z kolejnych stronic książek. Do tego doszedł sam opis książki oraz opinie na jej temat:

„Oto mocna, zdecydowanie nowa wersja legendy wilkołaka – hipnotyzująca i niezwykle erotyczna. Jedna z najoryginalniejszych, najśmielszych, najbardziej prowokujących i przerażających powieści ostatnich lat.” [1]

„Wspaniała książka. Brutalne, oburzające, lunatyczne wycie. Sexy, spryskana krwią powieść, od której nie sposób się oderwać, świetnie napisana i pełna genialnego suspensu. Wyciska ostatnie poty z horroru, by stworzyć coś zachwycającego i majestatycznego, jedynego w swoim rodzaju.” – Nick Cave

Przyznajcie się szczerze – czy po takich słowach sami byście po nią nie sięgnęli?

Jake Marlowe to blisko dwustuletni wilkołak. Swą przemianę przeszedł, kiedy był trzydziestokilkuletnim mężczyzną, świeżo po ślubie z piękną Arabellą Jackson. Od tamtego dnia minęło 167 lat. Obecnie jest człowiekiem opływającym w bogactwo, jednakże nie wiedzie szczęśliwego życia. Jest bardzo samotny, a za jedyne towarzystwo ma wieloletniego przyjaciela – Harleya. Przez blisko dwa stulecia bycia wilkołakiem na świecie wiele się zmieniło. Od lat działa organizacja MOKFO, która ma na celu wybicie wszelkich nietypowych osobników chodzących po ziemi – w tym oczywiście wilkołaków. Należy do niej również Harley, jednak jest on podwójnym agentem, gdyż od chwili, kiedy w przeszłości Jake uratował mu życie, stara się go za wszelką cenę chronić przed oddziałami Gon, powołanymi przez MOKFO w celu likwidacji likantropów. Nasz bohater dowiaduje się, że najprawdopodobniej jest ostatnim żywym przedstawicielem swego gatunku. Jak to przyjmuje? Zdaje się, że jest pogodzony ze swym przeznaczeniem, gdyż długie lata życia w samotności zupełnie go wykończyły i szczerze mówiąc ma dość życia. Bynajmniej jego likwidacja nie będzie znów taka prosta. Okazuje się, że naszym wilkołakiem interesują się również wampiry. Tylko w jakim celu? Czego te dzieci nocy mogą chcieć od Jake’a?

Prawdą jest, że w powieści tej historia wilkołaków została przedstawiona w zupełnie nowy sposób. Czy lepszy? Tego nie jestem w stanie powiedzieć. Zatem czym ich historia różni się od już nam znanych? Za wiele zdradzić nie mogę, żeby nie odsłaniać przed Wami fabuły, jednak mogę napisać, że różnica pojawia się w zachowaniu osobnika będącego w postaci wilkołaka. Do tej pory człowiek po przemianie był bezrozumną bestią zabijającą wszystko, co napatoczyło się jej pod nogi. Tutaj jest zupełnie na odwrót. Wilkołak zachowuje pełną świadomość siebie, w trakcie transformacji jest rozumną istotą, która dokładnie dobiera sobie kolejne ofiary, działając z niezwykłym wyczuciem, przy zachowaniu wszelkich instynktów samozachowawczych.

Różnica pomiędzy wilkołakiem znanym nam z legend i wszelkich mediów, a tym pana Duncana to chyba jedyny plus tej powieści. Niestety. Po hucznych zapowiedziach tej pozycji miałam nadzieję dostać to, co obiecywano mi w opisie samej książki, albo w zacytowanych słowach pana Nicka Cave’a. Cóż – zawiodłam się. Dawno nie miałam sytuacji, żebym starała się jak najszybciej dobrnąć do ostatniej strony tylko po to, żeby w końcu móc uwolnić się od tej książki, odłożyć ją na bok i zupełnie o niej zapomnieć. Co działa na niekorzyść tej powieści? Z całą pewnością przemyślenia naszego głównego bohatera na temat sensu życia, jego „być albo nie być”. Miałam serdecznie dość jego ciągłych psychologicznych wywodów. Poza tym książka jest niezwykle wulgarna – nie tylko w samym słownictwie użytym w dziele, ale również w scenach seksualnych zbliżeń, które, wyłączając formę wilkołaczą, w ludzkiej formie Jake’a były jedynie zaspokajaniem zwierzęcych instynktów w sposób brudny i dla mnie nie do przyjęcia, z podawaniem na tacy wszelkich szczegółów tego typu aktów. Jeśli coś takiego jest dla kogoś niezwykle erotyczne i sexy, to ja nie rozumiem dzisiejszych ludzi i ich upodobań. Kolejną rzeczą działającą na niekorzyść jest sam język książki. Pomijając już nazbyt często występujące wulgaryzmy, naszpikowana jest słownictwem, które nie jednemu mogą sprawić trudność w rozszyfrowaniu treści – o czym ja czytam? Z tego też powodu nie można napisać, że powieść napisana jest w sposób czytelny i zrozumiały dla każdego potencjalnego czytelnika. Poza tym należałoby również wspomnieć, że faktycznie dzieło to jest prowokujące i kontrowersyjne. Dlaczego? Gdyż wielokrotnie Jake nawiązuje do Boga i wiary, nie folgując sobie przy tym nieprzyzwoitych zwrotów, jak chociażby tutaj:

„[…] wschodzący księżyc jest jak Dziewica Maria leżąca na łóżku i mówiąca: proszę, proszę, proszę po prostu mnie zerżnij, dobrze?” [2]

Jeśli przymierzacie się do sięgnięcia po tę lekturę, to robicie to na własną odpowiedzialność. Mnie ona zwyczajnie zawiodła i wynudziła do granic możliwości. Sam zamysł na historię jest nawet ciekawy, jednakże wykonanie totalnie poległo. Chciałam horror i wiecie co? Ostatecznie go dostałam… Horrorem było dla mnie przebrnięcie przez tę lekturę. Moja ocena końcowa będzie nieco zawyżona do faktycznej, na którą ten utwór zasługuje, a to tylko dlatego, że doceniam fakt nowej perspektywy, w której ukazano nam pojęcie likantropii oraz drzemiący w powieści potencjał, który absolutnie nie został właściwie wykorzystany.

[1] „Ostatni wilkołak”, Glen Duncan, Replika, 2012 r, opis z okładki
[2] Tamże, s.30

Moja ocena: 3/6
Za książkę dziękuję

32 komentarze

  • Kruszynka 21 września 2012 at 12:12

    Bardzo fajna książka, lubię takie klimaty 😉

    Reply
  • Trinity 21 września 2012 at 12:16

    Specjalnie nie interesują mnie historie o wilkołakach, a patrząc na Twoją ocenę jeszcze się w tym utwierdzam 🙂

    Reply
  • Sol 21 września 2012 at 12:36

    Hmmm… nie przepadam za tymi stworzeniami 😛 Więc jak na dzień dzisiejszy jestem na Nie 🙂

    Reply
  • Marta 21 września 2012 at 12:46

    Może nawet miałabym ochotę przeczytać, ale twoja średnia ocena przekonałabym, ze szkoda czasu 🙂

    Reply
  • Czytelniczka 21 września 2012 at 14:20

    Nie lubię tego gatunku, więc i tak bym po nią nie sięgnęła:p

    Reply
  • Hanna 21 września 2012 at 16:03

    Książka mnie zainteresowała, chociaż wystawiłaś jej dość niską ocenę. Ale zobaczymy, może mi się spodoba… W końcu różne są gusta ludzkie 😀

    Reply
  • zaczarowana 21 września 2012 at 16:22

    Tematykę lubię, ale twoja recenzja raczej nie zachęca;(
    Odpuszczam, bo mam dość książek przy których czytając myślę o tym żeby tylko szybko ją skończyć.
    Pozdrawiam!

    Reply
  • kasandra_85 21 września 2012 at 17:02

    Widzę, że nie tylko ja miałam mieszane odczucia co do tej książki:)
    Pozdrawiam!!

    Reply
  • hibou 21 września 2012 at 17:10

    Spotykam się już z drugą mieszaną opinią co do tej książki 🙂 A zapowiadała się tak dobrze.. 🙂

    Reply
  • Natula 21 września 2012 at 18:23

    Wilkołaki w literaturze bardzo lubię, ale nie wiem czy pokonałabym z sukcesem nudną lekturę :/

    Reply
  • ederlezi 21 września 2012 at 19:04

    Zdecydowanie sobie odpuszczę. Zresztą mam już trochę dość paranormalu…

    Reply
  • Natasha 21 września 2012 at 19:31

    Chyba jednak po nia siegac nie bede…

    Reply
  • Sima. 21 września 2012 at 19:52

    Okładka fajna, ale twoja ocena mnie niezbyt zadowala. Chyba sobie odpuszczę..

    Reply
  • Blueberry 21 września 2012 at 20:05

    Jak ja nie cierpię wilkołaków!

    Reply
  • Melania 21 września 2012 at 21:17

    Wszelkie książki z wilkołakami i wampirami omijam szerokim łukiem.

    Reply
  • diunam 21 września 2012 at 22:17

    Książka zdecydowanie nie dla mnie.

    Reply
  • Kasia J. 21 września 2012 at 22:30

    Na początku myślałam, że to jakiś kolejny paranormal…
    Szkoda, że opis nie pokrywa się do końca z fabułą. Często też narobię sobie apetytu czytają zapowiedzi, a potem wychodzi z tego marna szmira…

    Reply
  • dracula 21 września 2012 at 23:14

    Hmm jeśli się na nią natknę w bibliotece to może po nią sięgnę. Choćby z czystej ciekawości. 😀

    Reply
  • Wiedźminka 22 września 2012 at 10:41

    o wilkołakach.. to mi się podoba 🙂

    Reply
  • Dosiak 22 września 2012 at 10:45

    Po zapowiedziach na okładce też pewnie skusiłabym się na tę powieść. Na szczęście dzięki Twojej recenzji tego błędu nie zrobię. Próbka języka postaci jak dla mnie koszmarna. Nie lubię też jeżeli bohater bez przerwy dywaguje nad sensem życia. Wulgarny erotyzm również mnie odstrasza. Będę omijała tę książkę.

    Reply
  • Larysa 22 września 2012 at 10:57

    Mam na nią ochotę 😀

    Reply
  • Aleksnadra 22 września 2012 at 15:26

    Książka jest w drodze do mnie :/ Teraz mnie zasmuciłaś…Książkę chciałam przeczytać, emocjonowałam się straszne, a Ty zbiłaś mnie z tropu…

    Reply
    • Miłośniczka Książek 22 września 2012 at 16:22

      nie przejmuj się i nie nastawiaj
      postaraj się podejść do lektury udając, że nie czytałaś mej recenzji
      bo kto wie, przecież może Ci się spodobać 🙂

      Reply
  • marichetti 22 września 2012 at 16:12

    Odpuszczę, za wilkołakami nie przepadam 😀
    Pozdrawiam

    Reply
  • Cinnamon 22 września 2012 at 17:04

    Do „Ostatniego wilkołaka” mam mieszane odczucia. Z jednej strony byłabym skłonna ją przeczytać, ale z drugiej wszystko we mnie krzyczy, że raczej mi się nie spodoba. Jeszcze się zastanowię, ale już teraz dziękuję za szczerą opinię, która w jakiś sposób ukształtowała moje odczucia względem książki 🙂
    Pozdrawiam!

    Reply
  • Zirtael 23 września 2012 at 13:12

    Czeka u mnei na półce. Jestem ciekawa czy mnie sie spodoba czy też nie. ;))

    Reply
  • Anonymous 24 września 2012 at 10:45

    To ciekawe, a ja od tej książki nie mogłam się oderwać i w życiu nie wystawiłabym jej tak niskiej oceny. Ale może dlatego, że nie miałam wobec niej, jak i wobec jakiejkowiek opowieści o wilkołakach (nie przepadam) żadnych oczekiwań. Nie czekałam na horror, czekałam na historię, w której będzie coś więcej. I było. Styl autora jak najbardziej odpowiada, może i trochę przegadany, faktycznie, ale rzadko stykam się z tak beztrosko dobrym pisaniem. To moja trzecia książka tego pisarza (po „I, Lucifer” i „Love remains”)i mam wrażenie, że on się trochę droczy z czytelnikiem, trochę go zwodzi. Takie jego książki podejrzanie nierówne, jeśli chodzi o budowanie napięcia i finały. Zupełnie jakby śmiał się z naszych oczekiwań. 😉
    Pozdrawiam,
    LucyM

    Reply
    • Miłośniczka Książek 26 września 2012 at 11:33

      Każdy oczekuje różnych rzeczy od książki i dlatego też oceny są później różne. Jak wspomniałam, nastawiłam się na tę mrożącą krew w żyłach historię i jej nie dostałam. Zwyczajnie lubię mocniejsze akcenty w książkach, które sięgają po elementy horroru 🙂
      pozdrawiam

      Reply
  • Tala 25 września 2012 at 20:45

    A ja i tak mam ochotę przeczytać tę książkę. Chociaż nie powiem, jej minusy trochę ostudziły mój zapał. Mam tylko nadzieję, że jak już wpadnie ona w moje ręce i zacznę ją czytać, to nic w pokoju nie ucierpi od lotów powieściowych (nazwa mojego męża, na moje rzucanie książką :P)

    Reply
  • DżejEr 25 września 2012 at 20:55

    Miałam ją kupić, dobrze, że wcześniej trafiłam tutaj;) Lubię wilkołaki, ale po recce jestem zniechęcona do tego tytułu i to bardzo. A szkoda, bo się dobrze zapowiadało i dość głośno na ten temat było…

    Reply

Leave a Comment