82. "Narzeczone lorda Ravensdena" – Anne Herries

Narzeczone lorda

Tytuł oryginalny: Lord Ravensden’s Marriage
Tłumaczenie: Wojciech Usakiewicz
Wydawnictwo: Mira/Harlequin
Data wydania: 20.07.2012r
Oprawa: miękka
Ilość stron: 272
ISBN: 978-83-238-8994-6

Tak jakoś się złożyło, że w ostatnim czasie częściej sięgam po kryminały, niż inne gatunki literackie. Tym razem postanowiłam jednak sięgnąć po coś zupełnie nowego, po książkę z gatunku powieści historycznej, której to dawno nie miałam okazji czytać. Pamiętam, jak swego czasu uwielbiałam dzieła Jane Austen – jej „Rozważną i romantyczną” czy też „Dumę i uprzedzenie”. Postanowiłam więc ponownie wziąć do ręki utwór, który pozwoli mi cofnąć się w czasie – do okresu pięknych sukien, mezaliansów i wszechobecnej etykiety. Mój wybór padł na „Narzeczone lorda Ravensdena” autorstwa pani Anne Herries. Nigdy dotąd nie miałam przyjemności sięgnięcia po książki tej autorki, zatem to było moje debiutanckie spotkanie z jej piórem. Czy udane?

Beatrice Roade wraz ze swym ojcem oraz ciotką mieszka w domu rodzinnym w pobliżu opactwa Steepwood, o którym krążą niespotykane historie, czasem mrożące krew w żyłach. Jej młodsza siostra Oliwia w dzieciństwie została przygarnięta przez bogatych krewnych i wraz z nimi przeniosła się do Londynu. Obie panny dorastały w zupełnie innych warunkach i przebywały w odmiennym towarzystwie. Beatrice pozostała u boku ojca, aby pomagać mu w prowadzeniu domostwa odrzucając tym samym ewentualne zamążpójście. Groziło jej staropanieństwo, jednakże kobiecie zupełnie to nie przeszkadzało. Oliwia natomiast świeciła na salonach wśród elit społeczeństwa. Zaręczyła się nawet z bogatym lordem Ravensdenem, co bardzo ucieszyło jej bogatych opiekunów oraz ojca i siostrę. Niespodziewanie jednak młoda dziewczyna zrywa zaręczyny hańbiąc tym samym krewnych i wraca w rodzinne strony. Ravensden nie zamierza pozostawić tego w takim stanie – honor nakazuje mu wywiązać się z danego słowa i poślubić młodą pannę, mimo że nie darzy jej miłością. Krótko po przyjeździe Oliwii, w rodzinnej wiosce państwa Roade zjawia się się sam lord Ravensden. Przybył, aby przekonać młodszą z sióstr do zamążpójścia. Nie spodziewał się jednak, że na miejscu pozna starszą z sióstr – Beatrice, do której poczuje coś więcej, niż tylko szacunek stosowny dla rodziny swej niedawnej narzeczonej. Jak potoczą się losy tych trojga? Co wybierze lord – obowiązek i ratowanie honoru panny, czy miłość? I jak w obecnej sytuacji zachowa się każda z panien Roade?
Oprócz miłosnych rozterek, młodzi postanawiają rozwikłać zagadkę tajemniczego zniknięcia markizy z Steepwood. Czy im się to uda?

Anne Herries to pseudonim Lindy Sole. Na świat przyszła w Swindon, a następnie wraz z rodziną przeprowadziła się do Ely w Cambridgeshire. Karierę pisarki rozpoczęła w 1976 roku, a prędzej prowadziła zakład fryzjerski. Za swą twórczość zdobyła nawet kilka nagród, w tym nagrodę Romance RNA oraz Betty Trophy Neels. Po lekturze „Narzeczonych lorda Ravensdena” jestem pewna, że sięgnę po inne książki, które wyszły spod jej pióra. Powieść przypomniała mi, za co od zawsze lubiłam ten gatunek.

W dziele nie zabrakło niczego, za co tak lubię tego typu powieści. Mamy piękne suknie, śmietankę towarzyską, wybuchające skandale, mezalianse oraz zasady etykiety, którymi kierują się osoby szlachetnie urodzone. Historia trójkąta Beatrice – Oliwia – Ravensden wciąga od samego początku. I mimo, że zakończenie jest jak najbardziej przewidywalne, nie przeszkadza to zupełnie, aby z wypiekami na twarzy śledzić naszych bohaterów. Utwór napisany jest prostym i wyrazistym językiem, przez co książkę czyta się w ekspresowym tempie. Bohaterowie są ciekawi, o zróżnicowanych charakterach. Bearice to kobieta kierująca się rozsądkiem i uważająca na dobre imię swojego ojca. Posiada jednakże cięty język i nie raz potrafi dosadnie odpowiedzieć na uwagę, która jej się nie spodobała. Oliwia jest zupełnym przeciwieństwem starszej siostry. To romantyczna dusza, uwielbiająca świecić w towarzystwie i flirtować z mężczyznami, przyzwyczajona do luksusów, w jakich dorastała. Lord Ravensden łączy w sobie zarówno rozsądek, jak i romantyzm. Do tego wykazuje się poczuciem humoru, co czasami prowadzi do wielu ciekawych sytuacji. Połączenie tej trójki stanowi mieszankę wybuchową, co tylko aby stanowi wielki plus dla powieści.

Oczekiwałam przyjemnej lektury, przy której miło spędzę czas. I wiecie co? Książka panie Herries nie zawiodła mnie pod tym względem. Dzięki lekturze przypomniałam sobie wszystko to, za co swego czasu polubiłam powieści historyczne. Jestem pewna, że nie jeden raz w najbliższym czasie sięgnę po tego typu utwory. Ze swojej strony mogę napisać krótko: polecam!

Moja ocena: 5/6
Recenzja opublikowana również:
wpis gościnny u Darka w ramach współpracy

42 komentarze

  • sabinka.t1 26 sierpnia 2012 at 09:59

    Uwielbiam romanse historyczne, ktore wychodzą spod różnych piór. Jednak chyba najbardziej Camp, Rogers. Mam cichą nadzieję, że kiedyś, ktoś z polskiej kadry pisarskiej stworzy cudowny romans historyczny.

    Póki co liczę na panią Gutowską-Adamczyk, bo chyba w październiku ma się ukazać pierwszy tom…(ale czy romansu historycznego :))

    Reply
  • Isadora 26 sierpnia 2012 at 10:10

    Czasem lubię zagłębić się w tego rodzaju prozę, to znakomite odprężenie:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    Reply
  • retro77 26 sierpnia 2012 at 10:14

    A Ja ostatnio nie zagłębiam się w tego rodzaju prozę – nie odpręża mnie 🙂

    Reply
  • Sheti 26 sierpnia 2012 at 10:16

    Może być nieźle 😀

    Reply
  • Drrim 26 sierpnia 2012 at 10:17

    Po „Alicji w krainie rzeczywistości” wprost uwielbiam takie historie. Bardzo pomogłaś mi swoją recenzją przy wyborze kolejnej książki z tego gatunku. 🙂

    Reply
  • Mała Mi 26 sierpnia 2012 at 10:21

    Od jakiegoś czasu mam w planach tę książkę i baardzo się cieszę za każdym razem kiedy czytam pozytywną recenzję na jej temat 😉

    Reply
  • Anne18 26 sierpnia 2012 at 10:22

    Świetnie napisana recenzja.

    Reply
  • hibou 26 sierpnia 2012 at 10:53

    Brzmi ciekawie 🙂 Będę szukała 🙂

    Reply
  • Melania 26 sierpnia 2012 at 11:07

    Brzmi interesująco, ale romans historyczny to nie moje klimaty. Pozdrawiam.

    Reply
  • karkam 26 sierpnia 2012 at 11:19

    Kiedyś pławiłam się w tym gatunku literackim, teraz mam inne oczekiwania. Jednak z rozrzewnieniem wracam pamięcią do tych książek, które sprawiły mi wiele przyjemności 🙂

    Reply
  • Scarlett 26 sierpnia 2012 at 11:26

    Mnie również książka bardzo się podobała!

    Reply
  • Sylwia_85 26 sierpnia 2012 at 11:30

    Czemu nie 🙂 Kiedyś dość często zaczytywałam się w romansach historycznych 🙂

    Reply
  • Ruczek 26 sierpnia 2012 at 11:34

    Kolejna pozytywna recenzja i coraz bardziej chcę przeczytać tę pozycję 😉 Oj tak, uwielbiam romanse historyczne ;D

    Reply
  • Tirindeth 26 sierpnia 2012 at 11:37

    O tak, chcę zapoznać się z ta historią *_*

    Reply
  • magdalenardo 26 sierpnia 2012 at 11:41

    Piękna recenzja 🙂
    Ja też z tą książką bardzo miło spędziłam czas, nawet żałowałam, że to już koniec…

    Reply
  • GumcioBook 26 sierpnia 2012 at 11:49

    ostatnio bardzo polubiłam takie książki, więc na pewno kiedyś sięgnę 🙂

    Reply
  • France30 26 sierpnia 2012 at 12:02

    Bardzo cenie sobie Jane Austin i książki o podobnej tematyce, więc z pewnością po nią sięgnę 🙂

    Reply
  • Trinity 26 sierpnia 2012 at 13:07

    Mam oko na tę książkę 🙂

    Reply
  • Czytelniczka 26 sierpnia 2012 at 13:10

    Lubię kryminały, ale za historią za bardzo nie przepadam. Może kiedyś się skuszę, na razie sobie odpuszczam.

    Reply
    • Miłośniczka Książek 26 sierpnia 2012 at 13:41

      oj chyba nie wczytałaś się w recenzję, a jedynie spojrzałaś na tag „powieść historyczna”
      tu nie ma historii jako takiej, realia książki są jedynie przeniesione do Londynu XIX wieku

      Reply
  • Cinnamon 26 sierpnia 2012 at 13:37

    Ach, lubię od czasu do czasu sięgnąć po takie powieści, a w czasach gimnazjum wprost się w nich zaczytywałam! Z chęcią sięgnę 🙂
    Pozdrawiam!

    Reply
  • Beatriz 26 sierpnia 2012 at 14:13

    Dawno już nie czytałam niczego takiego i mam ochotę to zmienić:) Chociaż na razie po głowie chodzi mi „Lokatorka Wildfell Hall”, to tę powieść również będę miała na uwadze.

    Reply
  • Marta_Kornelia 26 sierpnia 2012 at 15:21

    Ciekawie, ale chyba nie moje klimaty 😉 Pozdrawiam!

    Reply
  • Łędina 26 sierpnia 2012 at 15:34

    Ogólnie nie przepadam za romansami, ale czasami lubię przeczytać te historyczne. 😉

    Reply
  • Aleksnadra 26 sierpnia 2012 at 16:57

    Romansowi historycznemu nigdy nie odmawiam 🙂

    Reply
  • marichetti 26 sierpnia 2012 at 17:58

    Taki klimacik to coś w sam raz dla mnie! 😉

    Reply
  • Little Decoy 26 sierpnia 2012 at 20:38

    To raczej nie moje klimaty, ale chyba warto byłoby spróbować 😉
    Pozdrawiam!

    Reply
  • alison2 26 sierpnia 2012 at 21:57

    Zdecydowanie moje klimaty, mam nadzieję że będę miała szansę przeczytać 🙂

    Reply
  • miqaisonfire 26 sierpnia 2012 at 23:06

    A ja myślę, że mogłabym sięgnąć po tę książkę. OD czasu do czasu mam ochotę na takie czytadła.

    Reply
  • Tala 27 sierpnia 2012 at 08:44

    Kiedyś dość się zniechęciłam do powieści z tego gatunku, ale ostatnio z powrotem ciągnie mnie w ich stronę. Każda pozytywna recenzja takich książek, jeszcze bardziej wzmagają ten stan 🙂 Chyba potrzebuję wytchnienia przy lekkiej lekturze, więc ta powieść z całą pewnością trafia na listę „chcę przeczytać” 😀

    Reply
  • Little Smile 27 sierpnia 2012 at 09:01

    Muszę to przeczytać, lubię tego typu historie!

    Reply
  • Marcepankowa 27 sierpnia 2012 at 10:59

    To chyba nie mój klimat…

    Reply
  • Natula 27 sierpnia 2012 at 12:03

    Mam ambiwalentne uczucia do powieści historycznej, dlatego póki co mówię pass.

    Reply
  • Klaudyna 27 sierpnia 2012 at 13:27

    Nie jestem fanka romansu historycznego. Nie przemawia do mnie ten gatunek, a same romanse nie trafiają do końca w mój gust. Tym razem, ta książka nie jest dla mnie. 😉 Pozdrawiam!

    Reply
  • Deline 27 sierpnia 2012 at 14:00

    Chętnie sięgnę po to dzieło, ponieważ lubię dobre powieści historyczne od czasu do czasu 🙂

    Reply
  • Wiedźminka 27 sierpnia 2012 at 15:56

    oo, lubię tego typu książki 😉

    Reply
  • nightingale 27 sierpnia 2012 at 21:41

    Całkiem ciekawa pozycja. Będę miała ją w pamięci.

    Reply
  • Madame K. 27 sierpnia 2012 at 22:56

    Lubię książki nawiązujące do historii, dlatego po tą książkę chętnie sięgnę;)

    Reply
  • Zirtael 30 sierpnia 2012 at 21:03

    Kocham takie opowieści. 😉 Potrafią oderwać od szarej codzienności choćby na sekundę.

    Reply

Leave a Comment