81. "Dziewczyna z aniołem" – Agnieszka Krawczyk


Wydawnictwo: SOL
Data wydania: 8.08.2012r
Seria: z killerem
Oprawa: miękka
Ilość stron: 286
ISBN: 978-83-62405-27-5

Ostatnio coraz chętniej sięgam po rodzimą literaturę. Nie rozumiem sceptyczności niektórych osób w stosunku do polskich autorów. Przecież nasi pisarze potrafią napisać równie doskonałe książki, jak ich zagraniczni koledzy. Osobiście już nie jeden raz miałam okazję przekonać się, że Polak też potrafi. Tym razem w moje ręce trafiła najnowsza książka autorki, z którą do tej pory nie miałam do czynienia – pani Agnieszki Krawczyk. Pisarka ma już na swym koncie trzy inne powieści: “Napisz na priv”, “Magiczne miejsce” oraz “Morderstwo niedoskonałe”. Wszystkie jej dzieła ukazały się na naszym rynku nakładem wydawnictwa SOL. Warto wspomnieć, że pisarka została dwukrotną laureatką konkursu na opowiadanie kryminalne, który został zorganizowany w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu [w 2009 oraz 2010], a także laureatką konkursu na felieton literacki portalu Niedoczytania.pl. Sama mówi o sobie krótko: “Urodziłam się i jakoś dotąd żyję”.

Filip Dobrowolski to zwykły nastolatek mieszkający w Krakowie. Przyjaźni się z Adamem Miliczem oraz Leonem Mierzejewskim. Po cichu podkochuje się w Iwonie Horn, dziewczynie Adama. Młodzi żyją w ciężkich czasach – lata 50te to okres PRL-u, represyjnej działalności bezpieki i procesów przeciwko działaczom politycznym. Mamy rok 1959. W Krakowie wybucha prawdziwa sensacja! Oto córka znanego prokuratora Horna została znaleziona w ich domu martwa. Filip oraz jego dwaj przyjaciele są wstrząśnięci tym wydarzeniem. Dlaczego ktoś zabił Iwonę? Czyżby to była zemsta polityczna ze względu na jej ojca – stalinowskiego prokuratora? A może powód był zupełnie inny? Czyżby w zabójstwie mogły maczać palce służby bezpieki? Jeśli tak – to czemu? Jedno jest pewne. Opis zabójstwa przedstawiony przez milicję i prasę, a także zatrzymany podejrzany, za nic nie pasują do faktycznego przebiegu zdarzeń. Filip z pomocą przyjaciela ojca – dr Jerzego Gruszewskiego, podejmuje się prywatnego śledztwa. Tylko czy aby w obecnych czasach warto grzebać się w czymś, co za wszelką cenę władza stara się zatuszować? Swoim działaniem mogą ściągnąć na siebie prawdziwe niebezpieczeństwo. Czy warto narażać swoje życie w celu wyjaśnienia tego zabójstwa?

“Proszę bardzo – oto opowieść zdrajcy…” [s.9]

“Dziewczyna z aniołem” podzielona jest na dwie części – “W mrok” (wydarzenia poprzedzające zabójstwo nastolatki) oraz “W jasność” (przebieg dochodzenia i wychodzące na jaw skrywane tajemnice). Historię śledzimy dzięki narracji samego Filipa. Poznajemy go w momencie, kiedy jest już człowiekiem u kresu życia. Aby oczyścić choć trochę swoje sumienie, postanawia opowiedzieć dokładnie historię, która wydarzyła się, kiedy miał zaledwie szesnaście lat. Chce wyjawić nam szczegóły związane z tajemniczą śmiercią jego koleżanki – Iwony Horn. Nazywa siebie zdrajcą… cóż takiego wówczas uczynił, że po tylu latach nadal określa się tym mianem? W swej opowieści przybliża nam realia życia Polaków w czasach PRL-u – panującą odpowiedzialność zbiorową, brak widocznych oznak wolności czy strach przed bezpieką. Przybliża sylwetki najbliższych mu osób: rodziny, przyjaciół oraz osób z najbliższego otoczenia – jak chociażby dr Gruszewski. Dzięki temu dowiadujemy się, że jego ojciec oraz doktor to weterani wojny domowej w Hiszpanii. Wówczas to wydarzyło się coś, co na zawsze związało trzech mężczyzn: ojca Filipa, doktora oraz ojca Iwony. Czy to możliwe, że tajemnica z przeszłości może być powodem śmierci córki Hornów?
Inspiracją dla pani Krawczyk do napisania powieści były autentyczne i do dziś niewyjaśnione sprawy kryminalne z lat 50-tych i 60-tych, jak morderstwo uczennicy Magdy Sobczak, czy Bohdana Piaseckiego, syna szefa PAX-u. I mimo, że nie jest to powieść historyczna, dzięki staraniom autorki możemy poczuć się jakbyśmy faktycznie przenieśli się w czasie. “Dziewczyna z aniołem” wciąga od pierwszej strony. Śledząc kolejno następujące po sobie wydarzenia jesteśmy świadkami wyłaniających się na światło dzienne mrocznych, a czasem wstydliwych sekretów skrywanych przez bohaterów książki od wielu lat.
Książkę polecam wszystkim miłośnikom gatunku. To świetnie skrojony kryminał, który trzyma czytelnika w napięciu od pierwszej strony do samego końca. Moje debiutanckie spotkanie z pisarką uważam za udane i z chęcią sięgnę po inne tytuły, które wyszły spod jej pióra. Zatem jeśli macie ochotę na wycieczkę do Krakowa z lat 50-tych i zabawienie się w detektywa starającego się rozwikłać trudną zagadkę zabójstwa, to ta książka będzie idealnym wyborem. Ze swojej strony gorąco polecam.
Moja ocena: 5/6
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości

0Shares
15 views

29 Replies to “81. "Dziewczyna z aniołem" – Agnieszka Krawczyk”

  1. Książka jest rewelacyjna, byłam bardzo mile zaskoczona:)
    A mój sceptycyzm wynika po prostu z doświadczenia… mam jednak kilku ulubionych rodzimych pisarzy, których pióro i warsztat dosłownie mnie zachwyca:)
    Pozdrawiam serdecznie!

  2. Książkę mam w planach od dłuższego czasu za sprawą recenzji jednej z blogerek. Twoja recenzja jeszcze bardziej zachęciła mnie do sięgnięcia po ten tytuł, więc postaram się to zrobić jak najszybciej.
    Pozdrawiam 🙂

  3. kiedy nadejdzie moment czytania kryminałów na pewno sięgnę
    A przy okazji. Zastanawiam się czy nie zaopatrzyć się w czytnik e-booka. Z tego co wiem ty takowy posiadasz. Spotkałaś się więc na pewno z zabezpieczeniem Adobe DRM, mogłabyś mi wyjaśnić jak to działa bo nie do końca to rozumiem.

    1. czytnik to świetna sprawa, gorąco polecam – przynajmniej książki nie będą mi tyle miejsca zajmować ;]
      a co do DRM, informatykiem nie jestem, ale zabezpieczenie to rozumiem w taki sposób, że plik z tym zabezpieczeniem może być użyty tylko we wskazanym urządzeniu i żadnym innym, uniemożliwiając ewentualne kopiowanie i rozpowszechnianie treści

      “W spotykanych obecnie systemach DRM, dostawca treści, zanim przekaże dane odbiorcy, zabezpiecza je przed odczytem przez zaszyfrowanie (lub zastosowanie innej transformacji mającej na celu utrudnienie odtworzenia pierwotnej postaci pliku). Informacje niezbędne do odszyfrowania danych nie są ujawniane odbiorcy, a jedynie zaszyte w odpowiednio zaprojektowanej aplikacji lub platformie sprzętowej (np. komputerze PC z układami TCPA albo w odtwarzaczu multimedialnym).
      Dzięki wykorzystaniu tej architektury, dostawca może wymusić na użytkowniku niedysponującym odpowiednim zapleczem technicznym dowolnie zdefiniowane zasady korzystania z dostarczonych treści (np. może ograniczyć liczbę wykonywanych kopii, pozbawić go możliwości modyfikacji danych), czy wręcz odebrać użytkownikowi jakiekolwiek możliwości odczytu treści po upływie zadanego czasu.”

  4. Brzmi bardzo zachecajaco 🙂

    Co jesli chodzi o Twoje nierozumienie “sceptyczności niektórych osób w stosunku do polskich autorów”… to proste – Polska po ’89 zaczela “gonic” Europe, a caly swiat “wchodzil” do Polski i kazdy chcial miec Adidasy, ktorych wczesniej nikt nie mial, albo jednostki mialy szczescie je posiadac. Ten trend, choc juz dawno mamy w Polsce wszystko to co zagranica, ciagle istnieje wsrod ludzi. Na swiecie jest zupelnie odwrotnie – chwala swoje i uwazaja, ze ich jest najlepsze. Ot cala tajemnica tego, ze polskie zostaje w Polsce. Przykre, ale prawdziwe ;]

    Pozdrawiam!

  5. Ja jestem jednym z tych sceptyków, ale zawsze staram się być wobec rodzimej literatury sprawiedliwa i przy co ciekawszej pozycji dawać jej szansę.
    Co do “Dziewczyny z aniołem” – jeszcze się zastanowię.
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *