68. "Sklepik z niespodzianką. Adela" – Katarzyna Michalak


Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data wydania: 25.07.2012r
Oprawa: miękka, satynowa, skrzydełka
Ilość stron: 288
ISBN: 978-83-10-12026-7

Panią Katarzynę Michalak pokochałam w chwili, gdy w moje ręce trafiła książka „Rok w Poziomce”. To była pierwsza książka tej autorki, którą miałam okazję przeczytać. Po zakończonej lekturze przepadłam, wpadłam jak śliwka w kompot, jak ćma lecąca do światła… Od tamtego dnia staram się przeczytać wszystkie pozostałe książki Tej Michalak i większość wydanych na naszym rynku książek jej autorstwa mam już za sobą. Ostatnio, dzięki uprzejmości samej autorki, w moje ręce trafiło jej najnowsze dzieło – „Sklepik z niespodzianką. Adela” będące drugą częścią „serii z kokardką”, którą zapoczątkowała książka „Sklepik z niespodzianką. Bogusia”. Zakochałam się w bohaterkach tytułowego sklepiku i czym prędzej chciałam poznać ich dalsze losy. Zwłaszcza, że zakończenie części pierwszej było tak niespodziewane, iż nie pozostało mi nic innego, jak z niecierpliwością wyczekiwać dalszych losów Bogusi, Adeli, Lidki, Stasi oraz Konstancji. Czy i tym razem historia mnie urzekła? Przekonajmy się.

Wracamy zatem do Pogodnej, małej nadmorskiej miejscowości gdzieś pomiędzy Koszalinem a Kołobrzegiem. Niespodziewany powrót Anny Potockiej, która zaginęła przed trzema laty, wywołał wśród mieszkańców nie mały zawrót głowy. Najbardziej zszokowani byli jednak najbliżsi kobiety – tj jej małżonek Wiktor oraz syn Bartek. Na pierwszy plan wysunęła się cała góra pytań dręczących każdego z mieszkańców Pogodnej, jak chociażby: gdzie się przez te trzy lata podziewała? dlaczego nie dawała znaku życia pozwalając, aby jej rodzina zadręczała się po jej zniknięciu? i co sprawiło, że teraz jak gdyby nigdy nic postanowiła wrócić do dworu Potockich? Odpowiedzi na te pytania zaskoczą każdego i nie jednego dotkliwie skrzywdzą. Czasem chyba nie warto poznawać prawdy… zwłaszcza, jeśli jest aż tak bolesna. Poza tym w drugiej części przygód naszych bohaterek wiele się zmieni w życiu każdej z nich – zwłaszcza tytułowej Adeli. Kolejno następujące po sobie niespodziewane i często szokujące wydarzenia postawią pod znakiem zapytania przyjaźń kobiet. Czym to się wszystko skończy? Czy siła przyjaźni będzie wystarczająco mocna, aby nasze bohaterki poradziły sobie ze wszystkimi trudami, jakie je napotkają po drodze? I czy Bogusia ma nadal szansę na stworzenie związku z ukochanym Wiktorem po tym, jak powróciła jego największa miłość – Anna?

W drugiej części serii z kokardką większy nacisk został położony na jedną z najbliższych przyjaciółek Bogusi – Adelę, co łatwo domyślić się po tytule książki. Przyjrzymy się bliżej wspomnianej bohaterce – jej przeszłości, miłosnym rozterkom, snującym się planom na przyszłość. Poznamy ją od drugiej strony. Do tej pory wydawała się twardą kobietą, pewną siebie, kolejno zdobywającą wszystko, czego zapragnęła. Dzięki osobistym zapiskom przyjrzymy się kobiecie, która wiele w życiu wycierpiała, przez co stała się tym, kim jest obecnie. Jednakże pod podszewką femme fatale kryje się bardzo wrażliwa kobieta, którą można dotkliwie skrzywdzić. A trzeba przyznać, że to, co zgotowała Adeli w tej części autorka podłamałoby nie jedną kobietę…

Mimo, że książka w większej mierze została poświęcona naszej pani radnej, to pozostałe bohaterki nie zostały pominięte, ani odsunięte na dalszy plan. Historia Adeli przeplata się z kolejnymi przygodami Bogusi, Lidki, Stasi czy też Konstancji, dzięki czemu możemy śledzić poczynania kobiet, które pokochaliśmy podczas lektury poprzedniej części.

Książka została pięknie wydana. Satynowa okładka robi wrażenie i jest przyjemna w dotyku. Na okładce widnieje zamyślona kobieta tuląca do siebie kota. Po utkwionym w przestrzeni spojrzeniu widać, że to, nad czym obecnie myśli, nie jest takie proste do rozwiązania. Zamieszczona na okładce zielona kokarda wydaje się być dopełnieniem prezentu, który mamy okazję otworzyć i zobaczyć, co takiego skrywa w środku. A po otwarciu pierwszej strony książki dosłownie przepadamy w opisanej historii nie mogąc oderwać się od książki. Do tego zakończenie… Kasia!! Znowu mi to zrobiłaś!! Pozostawiłaś losy naszych bohaterek w takim miejscu, że już teraz zaraz natychmiast chcę w swoje ręce ostatnią część!! Pierwsza część zakończyła się niespodziewanym powrotem do Pogodnej Anny Potockiej. Ta część znów kończy się tak niesamowicie, że ma się od razu ochotę sięgnąć po kontynuację. Tylko czemu ona ukarze się na rynku dopiero wiosną przyszłego roku… Ja nie wytrzymam!!

Książka „Sklepik z niespodzianką. Adela” ponownie sprawiła, że zapomniałam o Bożym świecie i przepadłam na kilka godzin, które poświęciłam lekturze. Nic się dla mnie nie liczyło – ani mąż, ani córka, ani nic z otoczenia – tylko losy Adeli oraz jej najbliższych przyjaciółek. Jeśli czytaliście poprzednią część, to czym prędzej musicie sięgnąć po tę książkę i gwarantuję Wam, że po zakończonej lekturze będziecie gryźć z nerwów paznokcie z pytaniem: co dalej!?!? Szczerze polecam książkę. Fani twórczości autorki z pewnością po nią sięgną, a wszystkich tych, którzy jeszcze nie mieli przyjemności zasmakować w jej książkach, gorąco do tego namawiam. Moi drodzy… WARTO !!

Moja ocena: 5/6
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję
samej autorce :*

37 Replies to “68. "Sklepik z niespodzianką. Adela" – Katarzyna Michalak”

  1. Oho, piękna okładka – właściwie kotek. O autorce słyszałam, aczkolwiek nie miałam do czynienia z jej twórczością. Jakoś mnie do niej nie ciągnie, ale może kiedyś.

  2. Ja też, jeszcze nie miałam do czynienia z tą autorką. Jednak od długiego czasu marzy mi się „Nadzieja”. Strasznie chciałabym ją przeczytać!

  3. Wreszcie się doczekałaś:) Jak sobie pomyślę, że na ,,Lidkę” trzeba czekać aż do przyszłego roku, to płakać mi się chce:( Katarzyna Michalak znowu zrobiła psikusa czytelnikom, zwłaszcza zakończeniem ,,Adeli”.

  4. Na książki pani Michalak mam chętkę już od dawna, ale niestety budżet nie pozwala mi na ich kupno. Muszę rozejrzeć się z a nimi w w bibliotece, a jeśli je tam spotkam to na pewno wypożyczę. 😀

  5. Wszędzie teraz promują tę książkę – ciągle na wystawie w Matrasie ją widzę i już mi ta okładka zbrzydła trochę. Ale może kiedyś się na tę historię skusze – nie mówię nie 😉

  6. Tą serię koniecznie muszę przeczytać! Jutro jadę do centrum, więc może wtedy uda mi się zdobyć pierwszą część, ale pewnie znowu mama będzie krzyczeć, że za dużo pieniędzy wydaje. A co mi tam;)

  7. Chciałam ostatnio wypożyczyć „Poczekajkę”, ale ktoś mi ją sprzątnął sprzed nosa;/ Baaardzo bym chciała przeczytać jakąś książkę tej autorki…:)

  8. Moja mama bardzo polubiła tę serię i już kilka miesięcy mnie męczy o drugą część, dlatego już nie mogę się doczekać aż jej wręczę tę książkę 😀

  9. Kocham twórczość pani Michalak 😀 Adelka również już za mną. Świetna książka 🙂

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie 🙂
    tulipanowo.blogspot.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *