44. "Opowieści buddyjskie dla małych i dużych" – Ajahn Brahm


Tytuł oryginalny: Opening the Door of Your Heart
Tłumaczenie: Iwona Madej
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Data wydania: 2012r
Oprawa: miękka
Ilość stron: 256
ISBN: 978-83-7377-528-2
Przeczytana: 22.06.2012r

 

Od zawsze zaczytuję się w książkach będących powieściami napisanymi przez różnych autorów, najczęściej zagranicznych, gdzie mamy do czynienia z jakimś bohaterem i poznajemy jego ciekawe historie. Tym razem postanowiłam sięgnąć po coś zupełnie innego, o co sama siebie bym nie podejrzewała, że zechcę przeczytać podobną książkę. Mój wybór padł na dzieło autorstwa buddyjskiego mnicha… pana Ajahna Brahma. Pewnie już w tym momencie zastanawiacie się, o czym może być książka napisana przez osobę, która życie spędziła w klasztorze, czyż nie? Otóż wspomniany mnich wydał książkę pt „Buddyjskie opowieści dla małych i dużych”, która jak sama nazwa wskazuje, jest zbiorem wszelakiej maści przypowieści i anegdot. Jakie wrażenie wywarła na mnie wspomniana pozycja? O tym za chwilkę 🙂

Ajahn Brahm nie od zawsze był mnichem i nawet tego nie planował. Po raz pierwszy zainteresował się buddyzmem będąc jeszcze nastolatkiem. Mając lat szesnaście przeszedł na buddyzm, jednak nie planował wówczas, że w przyszłości zostanie mnichem. Wpierw ukończył studia na Uniwersytecie Cambridge, gdzie uzyskał dyplom w zakresie fizyki teoretycznej. Po zakończeniu nauki, pracował przez rok jako nauczyciel w szkole średniej, a następnie wyjechał do Tajlandii, aby zostać mnichem. Święcenia uzyskał w wieku 23 lat w klasztorze prowadzonym przez Opata świątyni w Wat Saket, w którym to podczas dziewięciu lat zgłębiał nauki buddyjskie oraz praktykował medytację Tajskiej Tradycji Leśnej. Jego największym wzorem do naśladowania był Czcigodny Mistrz Ajahn Chah. W roku 1983 autor został poproszony o pomoc w utworzeniu świątyni Tajskiej Tradycji Leśnej niedaleko Perth w Zachodniej Australii. Obecnie jest on Opatem Klasztoru Bodhinyana i Dyrektorem ds. Duchowych Buddyjskiego Towarzystwa Stanu Australia Zachodnia.

„Buddyjskie opowieści dla małych i dużych” to zbiór przepięknych historii, które zebrały się w pamięci autora na przestrzeni trzydziestu lat jego życia. Są to zarazem jego osobiste przeżycia, jak i zasłyszane historie osób, które napotkał na swej drodze. Nie planował wydawać ich w formie książki, jednak uległ namowom pewnej kobiety, a także innym osobom, które utwierdziły go w przekonaniu, że zebranie i opublikowanie tych opowieści może pomóc nie jednej osobie. O czym zatem są te historie? Dotykają one wszelkich aspektów naszego życia. Znajdziemy tu opowieści o miłości, szczęściu, rodzinie, przyjaciołach, ale również o ciemniejszej stronie naszego życia, jak wina, gniew, złość, karma, rozwody. Tematów poruszanych w tym zbiorze jest doprawdy wiele. Każdy odnajdzie tu coś dla siebie, coś, co go zainteresuje i zmusi do refleksji nad własnym życiem. Dzięki historiom autora spojrzymy inaczej na otaczający nas świat.

Mnie osobiście zmusiła do refleksji jedna z opowieści dotyczących zagadnienia miłości. Pan Brahm zadał pytanie, czy wiemy, co to jest prawdziwa miłość? Przytoczył nam pewien przykład. Poprosił, abyśmy zastanowili się, jakbyśmy się czuli, gdyby nasz wieloletni partner – dajmy na to mąż, odszedł pewnego dnia z naszą najlepszą przyjaciółką twierdząc, że się zakochał i jest z nią szczęśliwy. Dał moment na zastanowienie, po czym odpowiedział, że zgodnie z naukami Buddy, gdybyśmy kochali prawdziwie, to bylibyśmy szczęśliwi, że dwie bliskie nam osoby odnalazły wzajemne szczęście u swego boku. Prawdziwa miłość polega bowiem na tym, że zależy nam nie na własnym szczęściu, ale na szczęściu ukochanej osoby. A na koniec podsumował, że obecnie prawdziwa miłość to rzadkość. Ta opowieść dała mi sporo do myślenia, zmusiła do refleksji. Osobiście nie potrafię powiedzieć, czy czułabym się szczęśliwa wiedząc, że dwie najbliższe mi osoby zdradziły mnie… Pewnie raczej czułabym się skrzywdzona i to podwójnie, bo krzywdy doznałabym zarówno ze strony męża, jak i przyjaciółki. To doprawdy trudny temat i nie łatwo się do tego ustosunkować. A tego typu opowieści w zbiorze pana Brahma jest całe mnóstwo i co krok czytelnik jest zmuszany do chwilowego przystanku i zastanowienia się, jakby sam się w danej sytuacji zachował.

Książka podzielona jest na części, stanowiące tematykę opowieści, które się w nich znalazły. Znajdziemy tu takie działy jak:

  • Doskonałość i wina
  • Miłość i poświęcenie
  • Strach i ból
  • Gniew i przebaczenie
  • Budowanie szczęścia
  • Poważne problemy i ich zbawienne rozwiązania
  • Mądrość i wewnętrzny spokój
  • Umysł i rzeczywistość
  • Wartości i życie duchowe
  • Wolność i pokora
  • Cierpienie i uwalnianie
Zatem doskonale widać, że każdy odnajdzie tu temat, który go zainteresuje. Do tego dochodzi prosty język autora, dzięki czemu historie zebrane w zbiorze nadają się zarówno dla starszych czytelników, jak i dla młodszych odbiorców. Wg mnie warto sięgnąć po tę książkę i poczytać niektóre historie naszym dzieciom, gdyż mogą z nich doprawdy wiele się nauczyć i zrozumieć otaczający je świat. Dopatrzyłam się w niektórych momentach lekkich błędów, literówek, jednakże nie odbiera to przyjemności z czytanej lektury.
Czytając „Opowieści buddyjskie dla małych i dużych” co krok napotykałam na cytaty niosące w swej treści przekaz, który chciałabym zapamiętać na dłużej. Podczas lektury niejednokrotnie zapisywałam sobie do notatnika co ciekawsze, jak chociażby:

„Najtrudniejszym do pokonania etapem podróży, zmierzającej do uwolnienia się od winy, jest przekonanie siebie, że zasługujemy na przebaczenie.” [str. 39]
„Jeśli czekasz na doskonałość, ona nigdy nie przybędzie. Musimy otworzyć wrota naszego serca dla nas samych, bez względu na nasze dotychczasowe czyny. Kiedy już znajdziemy się wewnątrz, będziemy doskonali.” [str. 46]
„Pochwała oszczędza nam pieniędzy, wzbogaca nasze związki i relacje z innymi i rodzi szczęście i radość.” [str. 108]
„[…] prawdziwy przyjaciel, doradca czy adwokat, jest jak kosz na śmieci bez dna, i nigdy nie jest nadto przepełniony, by nie wysłuchać kolejnego problemu.” [str. 132]

 
Zdaję sobie sprawę, że z pewnością nie jest to pozycja, która zaciekawi każdego z Was. Jednak osobiście mogę powiedzieć, że lektura pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że tak przyjemnie i ochoczo będę zaczytywała się w kolejnych stronach. Książka dała mi sporo do myślenia i pozostawiła z mętlikiem w głowie. Jeśli macie ochotę oderwać się od dotychczasowych lektur i sięgnąć po coś zupełnie innego, to zapewniam Was, że ta książka w sam raz się do tego nadaje. Zawarte w niej treści są uniwersalne dla każdego i każdy odnajdzie tu coś dla siebie. Polecam!
Moja ocena: 5/6
 
Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu

28 Replies to “44. "Opowieści buddyjskie dla małych i dużych" – Ajahn Brahm”

    1. nie każdy potrafi czytać książki, które nie są wypełnione wartką akcją, a jedynie życiowymi mądrościami
      jednak tę książkę polecam, przecież nie musisz czytać od deski do deski, tylko sięgać w momencie, kiedy uznasz za konieczne przeczytać na temat jakiegoś zagadnienia

  1. Moim zdaniem tego typu książki są dobre, bo można trochę czasu poświęcić na refleksję nad swoim życiem. Poza tym to ciekawa odskocznia od czytanych codziennie kryminałów, fantasy czy innych książek. Ta mnie zachęca samymi cytatami 🙂

  2. Hmm, poniekąd buddyzm pozostaje w sferze moich zainteresowań. Mam ogromny szacunek do mnichów buddyjskich, jeszcze większy do Dalai Lamy, a książka zapowiada się zacnie. Temat miłości, który poruszyłaś, również wywołał we mnie refleksję. Tyle że ja nie umiałabym żyć w zgodzie z naukami Buddy, bo nie umiałabym cieszyć się szczęściem osoby, która odebrała mi ukochanego. Z tego względu nie chcę zagłębiać się w tę książkę, bo najdą mnie jeszcze jakieś dziwne myśli, a tego mi nie potrzeba. Mimo to dziękuję za wspaniałą recenzję – na pewno wiele osób po przeczytaniu jej sięgnie po ten tytuł.

    Pozdrawiam,
    Angie Wu
    http://www.zrecenzujemy.blogspot.com

  3. jakoś nie gustuję w tego typu książkach, są to zazwyczaj kontrowersyjne tematy z którymi w większości się nie zgadzam, ale sądzę że nie tylko ja;) Bo osobiście gdyby to ode mnie Malczik z przyjaciółką odszedł nie czułabym radości z jego szczęścia – a kocham go naprawdę prawdziwą miłością – wręcz czułabym się oszukana i nie miałabym żadnego powodu do szczęścia i radości. Książka coś czuje że spowodowałaby mi skok ciśnienia;) więc raczej spasuję choć zapowiada się ciekawie;)

  4. „Czy możesz twierdzić, że kogoś kochasz, jeśli nie pozwalasz mu być sobą, jeśli potrzebujesz go psychicznie i emocjonalnie, żeby być szczęśliwym? To, co nasza kultura miłością nazywa, z jej pieśniami i poematami – tak naprawdę miłością nie jest; co więcej: stanowi jej przeciwieństwo. Jest żądzą, kontrolą, posiadaniem.”

    Przeczytam tę książkę, bo lubię buddyjskie historyjki (znam niektóre nauki Ajahn Chah’a). Mógłbym wiele innych książek polecić, ale polecę „tylko” dwie, a jednocześnie „aż” dwie nie koniecznie o buddyzmie, ale naprawdę wyjątkowe i momentami czerpiące z bogactwa buddyzmu(moje ulubione):

    Władimir Merge – Anastazja (10 tomów)
    Anthony De Mello – Przebudzenie

    Pozdrawiam z miłością 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *